Strona główna / Bez kategorii / Bocian na zimę zostaje w Słupcy

Bocian na zimę zostaje w Słupcy

Choć bociany już odleciały do ciepłych krajów, to wszystko wskazuje na to, że jeden z nich postanowił pozostać w Słupcy.

Od kilku dni do naszej redakcji docierały informacje o bocianie, który prawdopodobnie jest ranny i z tego powodu nie mógł odlecieć do ciepłych krajów. Ptak jest widywany po obu stronach drogi K92 za Mostostalem, czym wzbudza spore zaskoczenie.

– Skoro nie może odlecieć, ktoś powinien nim się zaopiekować – sugerują nasi czytelnicy.

O bocianie poinformowano również pracownika i lekarza weterynarii ze schroniska w Katarzynowie. Okazuje się, że bocian jest z tegorocznego wylęgu i jest w pełni zdrowy.

– Kiedy próbowaliśmy podjeść do niego, szybko okazało się, że ptak jest zdolny do latania. Natychmiast poderwał się do lotu. Co ciekawe, wzbił się wysoko, po czym obniżył lot i wylądował po drugiej stronie drogi. Moim zdaniem jest całkowicie zdrowy, ale postanowił pozostać w Słupcy – skomentował Szymon Kwiatkowski, lekarz weterynarii. Jak dodaje, to nie pierwszy bocian, który postanowił spędzić zimę w naszym mieście. Jeden z nich na dom wybrał sobie komin słupeckiej ciepłowni. Co prawda był cały czarny, ale zimę przetrwał.

– Bociany nie mają obecnie żadnych naturalnych wrogów. Te, które pozostawały na zimę przeważnie zjadały psy, ale w Słupcy nie ma bezpańskich psów. W związku z tym ptaki te stały się szczytem łańcucha pokarmowego, mają sporo pokarmu, więc niektóre, tak jak ten, nie chcą odlecieć – zauważa lekarz.

Zobacz także:

3 komentarze

  1. 10 lat temu,w tym samym miejscu
    dokarmiałam bociana,który postanowił zostać u nas.na zime.
    To kolejne pokolenie w genach coś ma.
    Trzymaj się duduś

  2. no przecież zimą też się rodzą dzieci to jeden na patrolu musi zostać 😉

  3. w tym miejscu warto wspomnieć o legendarnej akcji ,,Słaby bocian,, którą przed laty wymyślił pewien redaktor. Biedaczysko wymyślił sobie , że dopisze ją sobie do swojego bogatego cv i szluz, a tu nagle jeden bocian został też koło Mostostalu i rozdzwoniły sie telefony. No i co ? I nic , tamten bocian pewnie zdechł a redaktor wycofał sie rakiem. Żałość, ale niektórzy cierpią na przerost ambicji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.