Strona główna / Bez kategorii / Kościół Szpitalny św. Krzyża w Słupcy

Kościół Szpitalny św. Krzyża w Słupcy

Znajdował się poza granicami miasta w miejscu,. Gdzie później wzniesiono synagogę żydowską.

Księga uposażeń archidiecezji gnieźnieńskiej z 1511 r. podaje, że jego prepozyt Jan ze Słupcy pochodził z prezenty burmistrza i rajców słupeckich. Jego dochody pochodziły z roli i ogrodu położonych w pobliżu budynku szpitalnego i cmentarza, drugiej roli położonej przy drodze do Gniezna, łanu gruntów uprawnych; szpital miał zapisane przez burmistrza i rajców odpowiednie czynsze, płatne w ratach w wysokości dwóch sexagen polskiej monety obiegowej.
Opis w wizytacji z lat 1696/1699 podaje, że kościółek wznosił się koło bramy miejskiej i od trzech lat jest nową budowlą. Jego prezpoytem był Maciej Tyczner, prezentowany 18 V 1691 r. i zatwierdzony 27 VI tr. We wnętrzu świątyni znajdowały się trzy altarie (ołtarze).
Według akt powizytacyjnych parafii słupeckiej z 1766 r. szpitalna świątynia pod wezwaniem Św. Krzyża została odbudowana i erygowana powtórnie 23 VI 1702 r. Był to budynek drewniany. Prawo patronatu przysługiwało cechowi piwowarów słupeckich. Wewnątrz świątyni znajdowały się trzy altarie: pierwsza z wyobrażeniem Św. Krzyża, malowana, Św. Wojciecha, Św. Stanisława. Dom kapelana był posadowiony na polu koło cmentarza.
Uposażenie stanowiły dochody zapisane przez Walentego Tycznera z pół łanu roli, co potwierdził konsystorza gnieźnieński, rozstrzygając w sporze z magistratem słupeckim w dniu 13 X 1713 r. Kościół posiadał rolę koło Strzałkowa, leżącą pomiędzy polami Czekalskiego i Piotra Olejnika, mieszczan słupeckich; druga rola również leżała przy drodze do Strzałkowa w pobliżu drogi do Kownat (obecnie Kornaty, na tzw. Felgrądach). Inne grunty leżały na Felgrądach, koło Stawu Miejskiego, które zapisał prepozyt Św. Ducha ksiądz Wojciech Jerzykowicz w dniu 20 VI 1702 r. Wielki ogród koło młyna miejskiego nieopodal domostwa Tycznerowskiego i drugi, położony nad strugą na przedmieściu Św. Ducha za Sokolszczyzną, trzymane dawniej przez bractwo Św. Róży także stanowiło uposażenie tej świątyni, jego duchowieństwa i ubogich przebywających w szpitalu.
Pewne sumy czynszów zapisał magistrat miasta Wschowy na swoich dochodach, co potwierdzono stosownym dokumentem w 1694 r. oraz decyzją komisji Stolicy Apostolskiej z 1744 r. Piwowarzy Słupcy mieli dawać dwa garnce cerevisiae, Andrzej Kowalski darował czynsz od sumy 50 fl, co stwierdzono w 1759 r., Andrzej Dziembowicz, zapisał czynsz w 1760 r., który miał być przeznaczony na aniwersarz jego krewnego (parentum) niejakiego Lewandowicza.
Liczne wiadomości o legatach mieszczan słupeckich dla tego kościoła zachowały się w księgach miejskich. Trudno byłoby omówić wszystkie zapisy z powodu ilości. Zatrzymać się wypada jednak na niektórych. Dnia 13 X 1727 r. małżonkowie Józef i Regina Posiewiczowie w obecności wójta Stanisława Kłosiewicza, zapisali altarzyście bractwa św. Józefa 100 fl jako legat mszalny. Altarzysta zobowiązany był do odprawienia czterech mszy, jednej na kwartał za fundatorów, czyli wspomnianych małżonków, za żyjących krewnych, za krewnych zmarłych i duszę Wojciecha Posiewicza, kanonika in summo (w Poznaniu, czy Gnieźnie?). Postanowienia zawarte w tym dokumencie zostały wypełnione, bowiem wkrótce Kazimierz Omieciński, proboszcz Św. Krzyża skwitował Posiewiczów z sumy 100 zł przekazanych w tej intencji.

ody>