Strona główna / Bez kategorii / Poezja, proza i szantażyk na burmistrzu

Poezja, proza i szantażyk na burmistrzu

W śnie, który, jak się okazało w zaskakującym zakończeniu opowiadania uczestnika konkursu, tak naprawdę nim nie był, jeden z bohaterów – „zły” i charakterny duch nękający miasto, miał zniknąć wraz z wybudowaniem pływalni. Literacki szantażyk, miejmy nadzieję wywarł wrażenie nie tylko na prasie, ale i na goszczącym w bibliotece burmistrzu. Kilka naprawdę rewelacyjnych portretów literackich opiewające uroki naszego miasta w ramach konkursu Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Słupcy związanej z jubileuszem 720-lecia Słupcy „Piękne, bo nasze – moje miasto portret literacki”, odczytano podczas uroczystości rozdania nagród najlepszym uczestnikom konkursu. Młodzież wykazała się nie tylko poetycko-prozaiczną weną, ale i przytomnością umysłu. Zobrazowała „miejskie widokówki”, w tym takie, które należałoby ulepszyć. Gdy uczennica ZSZ, w formie listu starszej kobiety skonfrontowała jej wspomnienia z obecnym wyglądem Słupcy, okazało się, że aspekt promocji turystycznej leży na całej linii. Nie ma molo nad jeziorem, łódek, kajaków, no i kąpieliska, choć przecież las i teren przy jeziorze mógłby być jedną z piękniejszych perełek Słupcy. Futurystyczna podróż gimnazjalistki poprzez historyczne dzieje Słupcy i spotkania z jej bohaterami niezbicie dowiodły, że mieszkańcy miasta powinni bardziej docenić Fiszera. Bo inni – Szeluto, Parys, Szczygłowski mają swoje pomniki, tablice, pamiątkowe głazy, a on nie. Dobrze, że chociaż jego teksty zostały. Trochę żałowaliśmy, że nie odczytano wszystkich prac. Te, jak podkreślała przewodnicząca jury Joanna Fałdzińska, były niepowtarzalne. Upoetyzowały miasto. Bo poza realizmem przybliżyły też te aspekty, na które zabiegani mieszkańcy zazwyczaj nie zwracają uwagi. Były nowatorskie i świeże. Więcej w Kurierze Słupeckim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ody>