Strona główna / Bez kategorii / Rezydencje w Ciążeniu

Rezydencje w Ciążeniu

Rezydencje w CiążeniuPierwsze wzmianki od istnieniu dworu – rezydencji biskupów poznańskich pochodzą z XIII stulecia. Potwierdzeniem istnienia rezydencji biskupów w Ciążeniu są ich częste pobyty w tej miejscowości.

Najstarsze wiadomości o istnieniu dworu obronnego (fortalitium) w Ciążeniu pochodzą z 22 XI 1387 r., a więc w kilka lat po śmierci biskupa, Mikołaja z Kórnika. Rezydencja (curia) została wymieniona w dokumentach biskupów poznańskich jako miejsce datowania dokumentów (czynności prawnych). Dysponujemy kilkunastoma dokumentami, które rezydencje ciążeńską określają jako miejsce datowania akcji prawnych (actum) w okresie od 2 VII 1410 do początków XVI stulecia.

Andrzej Łaskarz przebywał dnia 1 I 1422 r. Ten biskup pochodził z Gosławic koło Konina, gdzie wzniósł zamek i rozpoczął budowę kościoła. Mógł więc częściej bywać w Ciążeniu, który leżał na drodze z Poznania do rodzinnego gniazda w Gosławicach.

Andrzej z Bnina został poświadczony w Ciążeniu dokumentem z dnia 11 III 1450 r. Tego dnia wydał przywilej erekcyjny dla ołtarza w kaplicy św. Trójcy w Pyzdrach, fundowanego przez altarzystę Stanisława Gwythwer, który go uposażył czynszem wyderkafowym od legowanych 6 grzywien.

Piotr Tomicki będąc w Ciążeniu dnia 23 VI 1523 r. wystawił dokument zakazujący mieszczanom Słupcy przyjmowania pod swój dach obcych.

Przez dłuższy okres czasu w pałacu ciążeńskim rezydowali inni biskupi poznańscy. Jan Latalski. Jego pobyt jest potwierdzony m.in. w okresie od 17 VIII do 12 IX 1537 r. W Ciążeniu rezydował także biskup Andrzej Czarnkowski (1553-1562). Akta biskupiej działalności Kazimierza Czartoryskiego z lat poprzedzających wojnę polsko-szwedzką 1655-1660 wskazują, że rezydencja ciążeńska funkcjonowała. Często przebywał tu dwór biskupi, członkowie kapituły. Sąd biskupi ferował wyroki. O pobytach biskupa, członków kapituły świadczą wpisy z 3 VI 1651 r., 3 V, 29 VI 1652 r., 14-17 III, 26 V, 28 VI, początków VIII 1653 r., 5-9 V, 6-7 VII 1654 r.

O istnieniu dworu jako funkcjonującej budowli rezydencjonalnej możemy wnosić na podstawie wzmianek o zgonach biskupów poznańskich, z których wielu żywota dokonało w Ciążeniu. Tutaj zmarli m.in.:

18 III 1382 – Mikołaj z Kórnika;
31 V 1414 – Piotr Wysz z Radoliny;
17 I 1533 – Benedykt Izdbieński;
31 X 1607 r. – Wawrzyniec Goślicki;
19 XII 1623 – Andrzej Opaliński.

Przyjąć więc można, że obronna rezydencja w Ciążeniu wzniesiona przez biskupa Mikołaja z Kórnika w drugiej połowie XIV stulecia funkcjonowała nieprzerwanie aż do połowy XVII w. Być może zniszczeniu uległa dopiero w czasie wojny polsko-szwedzkiej, na co jednak nie ma bezpośrednich dowodów. W tym czasie oddziały szwedzkie prowadziły działania w okolicy Lądu.

Z zachowanych inwentarzy klucza ciążeńskiego wynika, że w 1710 r. stary dwór był już ruiną. Nową rezydencją biskupów począł wznosić zwierzchnik diecezji poznańskiej, Jan Tarło w latach 1723-1739. Był to niewysoki pałac. Na kopcu widokowym, usytuowanym nad brzegiem Warty znajdowała się altana (tzw. Góra Tatarska).

Za czasów biskupa Teodora Czartoryskiego (zm. 1768 r.) doszło do budowy pałacu. Biskup znany był ze swoich zainteresowań architekturą i urbanistyką. Po wielkim pożarze odbudował biskupie miasto Krobię w 1757 r. Wcześniej – w 1740 r. – zajmował się porządkowaniem spraw miasta Poznania, m.in. zabiegał o wybudowanie ulic, ich oczyszczaniem. Interesował się także muzyką. Za jego życia nie ukończono budowy pałacu w Ciążeniu. Wzniesiono wprawdzie dwa piętra, lecz żadne nie było jeszcze wykorzystane i zamieszkałe. Pałac poczęto wznosić w latach 1758-1768. Był okazałą rezydencją wiejską – wyrazem znaczenia Familii Czartoryskich w Wielkopolsce. Rezydencję zaprojektowano tak by mogła pomieścić liczny dwór. Opisywali ją współcześni. Jędrzej Kitowicz pisze: Książę Czartoryski, biskup poznański, chował dwór znaczny i żołnierza nadwornego, przy tym wyborną kapelę. Ci wszyscy lokowani byli we wsi Ciążeniu przy pałacu wspaniałym z oficynami i ogrodem, rezydencji biskupów poznańskich. Marszałkowi jego nazwiskiem Cedrowskiemu, służył ten dwór cały, kuchnia piwnica i kapela obowiązana dwa razy w tydzień grać koncerta do stołu, dla egzercytacyi i tańce zawsze, wiele razy marszałek chciał bądź domowych, bądź gości zabawić tańcem. Dworzanie, tak respektowi jakoteż służący nie mieli żadnej powinności, jak tylko usieść do stołu i najadłszy się, bawić czem się któremu podobało. Zapłata obroki, piwo, drwa, wszystko to punktualnie każdego, od największego do najmniejszego dochodziło; miał w tem bowiem ten pan osobliwe jakieś upodobanie żywić ludzi, nie patrząc na nich. On zaś sam mieszkał w Dolsku, miasteczku siedem mil odległym od Ciążenia o jednym dworzaninie, który zawiadywał ludźmi i końmi, o dwóch lokajach, dwóch hajdukach, jednym strzelcu, kucharzu z kuchtą i jednym cugu koni. Kiedy chciał dać jakąś uroczystość obywatelom lub przyjaciółom (co się jednak bardzo rzadko trafiało) pisał do marszałka, a ten z taką partią dworu, jaką chciał mieć pan, przyciągał do Dolska i po odbytej gali powracał znowu do Ciążenia, w którym wyśmienicie sam sobie służył.

W literaturze przypuszcza się, że współtwórcą projektu założenia pałacowego w Ciążeniu był włoski architekt Józef Sacco. Urodzony w Weronie około 1739 r. Do Polski przybył przed 1767 r. W latach 1767-1768 przebywał w Warszawie. Działał głównie w Warszawie i na Litwie, w Grodnie i Wilnie. W 1794 r. uzyskał tytuł architekta Jego Królewskiej Mości. Ostateczny kształt budowli nadano w latach pontyfikatu Ignacego Raczyńskiego (1794-1818). E. Kręglewska-Foksowicz przypuszcza, że założenie rezydencjonalne w Ciążeniu było wzorowane na Fracois Conville.

Dzieje poszczególnych rezydencji biskupich w Ciążeniu i przestrzenne rozplanowanie całego zespołu pałacowo-folwarcznego można uchwycić źródłowo. Pomocne okazały się inwentarze i rewizje dóbr stołowych biskupstwa poznańskiego z XVI-XVIII stulecia. Najstarszy inwentarz zawierający opis pałacu pochodzi 1664, ciąg kolejnych zamyka opis z 1793 r. Najstarszy wydany inwentarz z lat 1564-1572 nie zawiera wiadomości o pałacu i nie wymienia innych zabudowań.

Najstarszy zachowany opis kompleksu pałacowego w Ciążeniu zachował się w rewizji z 1664 r. Inwentarz z 1664 r., spisany po wojnie polsko-szwedzkiej 1655-1660 to źródło, które ukazuje rozmiar strat materialnych w kluczu i samym Ciążeniu. Jest to zarazem najstarszą rewizją opisującą kompleks zabudowań ciążeńskiego zespołu rezydencjonalnego. Dokonujący wizji zabudowań nie omieszkali zaznaczyć, że wieś leży w pięknym miejscu oraz o dworze na pięknym miejscu, gdzie iset residencia.
Do dworu dojeżdżało się drogą poprzez bramę z samborzem, przy której znajdowała się stajnia, a obok wozownia, budowana w słupy. Obydwa budynki otaczał parkan, przy którym wznosił się budynek w wiązanie i lepyonke. Następnie wspomniano o drugiej bramie, na której była góra albo sala. Niedaleko tej bramy wznosiła się spiżarnia, znajdująca się w bardzo złym stanie technicznym oraz druga spiżarnia. W dalszych fragmentach inwentarza krótko opisano budynek z paroma izbami, w tym dla pisarza, z komorą. Druga izba była przeznaczona dla spowiednika księdza biskupa. Trzecią zajmował ekonom. Ponadto wspomniano o sieni. Ten budynek łączył się z drugim, będącym pod wspólnym przykryciem, gdzie były pomieszczenia starosty klucza. Na górze, dokąd prowadziły schody, było sypanie, pomieszczenie do przechowywania ziarna i nasion oraz rzeczy ogrodowych. W kuchni starościńskiej – na dole – palono gorzałkę. W sieni znajdował się piec do pieczenia chleba.

Kolejny architektoniczny element zespołu rezydencjonalnego to wysoki budynek pospołu zestawiony z kuchnią, gdzie była izba. W czasie spisywania inwentarza zamieszkiwała tu czeladź dworska. Były tu 4 komory, murowany sklepik i inne pomieszczenia. Na górze znajdowała się sala, zrujnowana, bardzo zła, do której wiodły schody. Cały budynek ratowano przed zawaleniem i podparto go szkudłami. Pod tym budynkiem była piwnica murowana, przeznaczona na chowanie piwa. W drugiej piwnicy kiszono kapustę.

Pomiędzy tym budynkiem a kuchnią wznosiła się piekarnia. W dalszej części inwentarza wspomniano o wielkiej kuchni, następnym, podpiwniczonym budynku, na którym był zegar nie naprawiony. Ten obiekt potrzebował wielkiej restauracji. Obok wznosił się budynek z wystawami, także murowany, o pięciu filarach okrągłych, w którym była sień, a z niej wchodzono do trzech izb. W czasach pontyfikatu księdza biskupa Tolibowskiego rozpoczęto jego restaurację, co też nie omieszkano zaznaczyć, że prace budowlane są prowadzone na zewnątrz in maiorem partem (w większej części). Z tego budynku wychodziło się wprost do włoskiego ogrodu. Był to budynek postawiony przez biskupa Andrzeja Szołdrskiego, który spalili mularze kończąc malowanie na jego elewacjach zewnętrznych. Wraz z ogrodem otaczał go parkan doprowadzony do kamienicy. Naprzeciwko wznosił się kolejny budynek, zwany Betlejem. Naprzeciwko Betlejem była posadowiona kamienica, strasznie zła, prawie sama ruina. Był to budynek drewniany (sic!), bardzo kosztowny, który obalił się za biskupa Kujawskiego. Wchodząc do niego, murowanego, znajdował się sklep zwany skarbcem. Z sieni – poprzez drzwi – wchodziło się wprost do ogrodu włoskiego. Jedna z izb w tej kamienicy była malowana, w innej znajdował się herb biskupa Opalińskiego (na pewno Łodzia); tutaj przechowywano księgi. Na górnej kondygnacji była izba stołowa z ceglaną posadzką, malowanym pułapem, białym piecem. Miedzy wspomnianymi zabudowaniami znajdowało się drugie podwórze, a za kamienica ogród włoski, w którym była figarnia bardzo kosztowna.

W dalszych fragmentach inwentarza wymieniono browar nad Wartą, spalony w 1664 r. Oraz wznoszony nowy browar, murowaną studnię na drugim podwórzu dworskim, nową oborę, spichlerz, owczarnię wielką, stajnie ekonomską.

We wsi Ciążeń znajdowało się 26 łanów gruntów uprawnych. Zamieszkiwało 2 kmieci, których dawniej bywało 6. Imiennie wymieniono 8 osiadłych chałupników, bednarza, 2 karczmarzy, kowala, rybaków. Przy Ciążeniu był młyn. Do wioski należał las niemały, zwany Dąbrowa. W tym lesie nie do czasów biskupa Kazimierza Czartoryskiego (połowa XVII w.) nie prowadzono wyrębu drzewa, które na potrzeby dworskie dowożono spod Młodojewa, lub z lasów Zarzecznych, czyli położonych pod drugiej stronie Warty, najprawdopodobniej pokrywających łęgi warciańskie.

Bardzo ważne znaczenie dla studiów nad zabudową całego zespołu ciążeńskiego ma rewizja klucza z 1677 r. Opis kompleksu pałacowego rozpoczyna się od bramy, nazwanej samborzem, wzniesionej z gliny. Za nią stała druga brama z pruska budowana, nad nią były salka dla pachołków i spiżarnia. Wchodząc dalej wizytatorzy dostrzegli kamienicę, wymagającą ratunku – a fundamentis – gdyż teraz znacznie upadła, mury się wszędzie porysowały, a dach był cały zły. Okna w pokojach kamienicy były dobre, w innych izbach złe. W dalszej części znajdowały się 2 budynki, figarnia, kolejne 2 budynki. Pierwszy z nich, trzyizbowy restaurowany na polecenie biskupa Tolibowskiego. Drugi budynek, zwany Jeruzalem, miał 2 izby, 2 komory. Na budynku znajdował się zegar, który nadpsowany, biskup przeniósł do Warszawy. W bok od tego budynku wznosiła się murowana kuchnia. Między kuchnią a mieszkaniem starosty znajdował się budynek wysoki, z górnym i dolnym mieszkaniem. Wzniesiono go w czasach biskupa Andrzeja Opalińskiego. Kolejny budynek, zwano czeladnym. Potem opisano kolejny budynek, pod niskim dachem, trzyizbowy – pierwsze z pomieszczeń było przeznaczone dla prałatów, drugie dla ekonoma dóbr ciążeńskich, trzecie dla pisarza prowentowego. Do zabudowań folwarcznych zaliczono: sołek, gorzelnię, browar nad rzeką, stajnię z wozownią przy bramie wiodącej do dworu, wyremontowaną przez dzierżawcę, następnie wznoszącą się z drugiej strony bramy (samborza) – starą owczarnię. Pomiędzy gumnem a owczarnią był drugi wjazd na podwórze, w którym nie było wrót. Wokół gumna znajdowały się 4 stodoły o jednym bojewisku. W skład całego kompleksu gospodarczego wchodziły 3 młyny, zwane Larwa, młyn pływakowy na Warcie i trzeci opustoszały. Każdy z nich miał trzy koła. Wspomniano również o innych zabudowaniach, jak spichrz, obora, stajnie. We wsi mieszkało 7 chałupników, 3 rybaków, 10 komorników, krawiec Jachym, zapewne Żyd.

Inwentarz z 1691 r. podaje, że niegdyś we wsi bywała wygodna rezydencja biskupów poznańskich, którą poważnie spustoszono przed 20 laty za czasów księdza biskupa Wierzbowskiego. Niedaleko pałacu wznosiły się poważnie zrujnowane zabudowania folwarczne. Były to: ozdownia, browar, młyn na Warcie, wymagający wielkiej restauracji. Część zabudowań zdołano już odnowić. Wśród nich wymieniono nowa gorzelnię, dwuizbową, mieluch nad Wartą, wzniesiony przez księdza kanclerza i podmurowany cegłą. Dochody z folwarku oszacowano na 4290 zł a z folwarku i ze wsi na sumę 6745 zł. W Ciążeniu zamieszkiwało 2 kmieci, półrolnik, 10 chałupników.

Rezydencja biskupia w Ciążeniu opisana w rewizji dóbr stołowych biskupstwa poznańskiego z 1691 r. była poważnie spustoszona. Do jej zniszczenia doszło przed 20 lat za pontyfikatu księdza Wierzbowskiego. Również pobliski folwark był poważnie zrujnowany.

Wizja z 1710 r. wymienia kościół porządny, murowany. Podaje, że był tu pałac, po którym tylko mury stoją i całkiem się walą. Nie znać kędy podwoje bywały. Otaczał go ogród włoski. Nieopodal wznosiły się: owczarnia, obora, stajenka, gościniec. Niegdyś we wsi siedziało 6 kmieci, a teraz żadnego już nie było. Mieszkało 5 chałupników, 3 komorników, rybak, stróż dworski. Na Warcie niegdyś znajdował się młyn ale Moskwa go spaliła.

Opis pałacu ciążeńskiego, sporządzony po śmierci biskupa Tarło w 1732 r. określa go jako budynek pokryty nowym gontem z dwoma murowanymi kominami, z facjatą pod herbem Toporem tegoż biskupa. Do jego wnętrza prowadziła sień, z której wychodziło się do sali pomalowanej i przyozdobionej herbami biskupimi. We wnętrzu dworu znajdowała się kaplica z jednym oknem, która mieściła się w pokój z obrazami św. Doktorów (Ojców Kościoła). Był też apartament biskupa, z pomalowanymi ścianami i ozdobiony inskrypcjami. Był to pokój z 3 oknami oszklonymi w tafle i oprawionymi w ołów; tu znajdował się piec kapturowy i kominek sztukatorski. Z tego pokoju wchodziło się do pokoju zwanego skarbcem i garderoby z jednym oknem. Były też 2 inne pokoje, z których jeden wyposażono w kominek kapturowy. Osobny budynek, zwany skarbcem, był położony nad rzeką, naprzeciwko dworu. Pod nim znajdowały się 2 piwnice, nowo murowane.

Biskup Teodor Czartoryski rozpoczął budowę trzykondygnacyjnego pałacu. Rewizja dóbr przeprowadzona po śmierci biskupa przez kanonika Andrzeja Kostkę Młodziejowskiego podaje, że w czasie przeprowadzania wizji budowla nie była wykończona. Część główna była już nakryta dachem, zwieńczona galerią postaci. Jedno ze skrzydeł (wschodnie) wymurowano jedynie na wysokość dwóch łokci. Obok pałacu znajdowała się długa oficyna, gdzie rezydował dwór biskupi, w innymi miejscu posadowiono budynek wielki i długi z kuchnią. W ogrodzie znajdowała się maszynownia, gdzie była pompa do tłoczenia wody do fontann. Niedaleko wznosiły się zabudowania folwarczne. O zaawansowaniu budowy nowej rezydencji świadczy wzmianka o cegielni w Ciążeniu oraz o pisarzu fabrycznym (fabrica curiae). Po śmierci Czartoryskiego prace zostały przerwane. Nie kontynuowano ich jeszcze w 1793 r.

We wsi, przy ulicy wznosiło się 11 zabudowań chłopskich, we wsi 50 chałup wraz z budynkami gospodarczymi. Z Ciążenia płacono 185 zł pogłównego na jedną ratę i 55 zł 29 gr tytułem hiberny.
Inwentarz klucza z 1792 r. bardzo szczegółowo opisuje zabudowę zespołów pałacowego i folwarcznego i wiejską. Rozpoczyna go opisu pałacu, który był budowlą murowaną, trzykondygnacyjną. Na szczycie znajdowała się galeria postaci. Wspomniano, że osoby jedne już pospadały, drugie spróchniały. Pierwsza kondygnacja była bez zamknięcia, okien podłóg. W pomieszczeniach drugiej kondygnacji z sufitów pospadała sztukateria, a okna zabito tarcicami. Drzwi do wszystkich pokojów były podwójne, kominki szafiaste. Nie było pieców. Obok pałacu wznosił się murowany pawilon, w którego dolnych pomieszczeniach znajdowała się kuchnia. Na piętrze – ponad kuchnią były cztery pokoje z dwoma kominkami szafiastymi, a pod kuchnią sklepy. Kolejny budynek posadowiony w pobliżu pałacu to dawny pałacyk, podmurowany cegłą, ze ścianami w górnych partiach wzniesionymi w technice pruskiego muru, które nie tak dawno wyremontowano. W pałacyku doliczono się osiem pokojów; dziewiątym pomieszczeniem była izba stołowa, z której drzwi prowadziły do ogrodu. Wszystkie pomieszczenia były ogrzewane czterema kominkami.

Dalsze fragmenty źródła opisują zabudowania gospodarcze: stajnie przy dziedzińcu, wzniesione w słupy i ryglówkę, oficynę wielką w tyle nowego pałacu w pruski mur, na przyciesiach, nakrytą szkudłowym dachem, w której funkcjonowała kuchnia, spiżarnia i znajdowały się dwie izby. Bardzo interesująca jest wzmianka o skarbcu nad rzeką [sc. Wartą], w których na pierwszej kondygnacji znajdowały się dwie izby, a pod nimi sklepy z trzema luftzami (otworami wentylacyjnymi).

W zespole zabudowań w Ciążeniu wymieniono także folwark stary, obórki, dom stary nad rzeką, gdzie mieszkał pisarz prowentowy, obórki, karmnik, mielcuch w ryglówkę i słupy, gorzelnię w ryglówkę i słupy, stajnię przy gorzelni, kolejną stajnię przy gorzelni przeznaczoną dla wołów, oborę, młynnik, stodoły, spichrz, oborę, owczarnię. Wspomniane zabudowania były usytuowane przy dziedzińcu, oddzielonym parkanem od publicznej drogi. Potem wspomniano o chmielniku i znajdującej się obok pasiece.

Kilka budynków dworskich wznosiło się przy ulicy. Były to: gościniec, stajnia, wiatrak okupny, dom wielki obok karczmy, karczma na wsi za kościołem. Rewizorzy młyn pływakowy na rzece Warcie, nakryty dachem szkudłowym o jednym kole mącznym oraz zabudowania chłopskie, w których mieszkało 36 półkmieci, chałupników i komorników.

Inwentarz klucza ciążeńskiego z 1792 r. wyraźnie wskazuje, że budowa pałacu, rozpoczęta za czasów pontyfikatu Teodora Czartoryskiego nie doczekała się zakończenia. Wyklucza to możliwość realizacji lub kontynuacji tego projektu przez architekta Sacco. Treść tego źródła wskazuje, że parę budowli wymienionych w rewizji Ciążenia mogło być starszymi budowlami rezydencjonalnym. Na szczególną uwagę zasługują przede wszystkim pawilon, skarbczyk nad rzeką. Dzieło rozpoczęte przez Czartoryskiego doczekało się kontynuacji dopiero w XIX lub w ostatniej dekadzie XVIII stulecia. Nie była to już pełna realizacja pierwotnego projektu, gdyż ostatecznie zlikwidowano z budowy jednego skrzydła. Nic również nie wskazuje aby w drugiej połowie XVIII w. prowadzono jakiekolwiek prace zabezpieczające budowę.

Istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sporu o autorstwo architektonicznego projektu pałacu w Ciążeniu ma inwentarz z 1793 r. Pałac nadal znajdował się w stanie nie ukończonym. Według lustratorów przyczyną tego stanu była m.in. za dachówka, która pospadała. Galerię zdobiły postacie czterech Geniuszów. Dzięki wysiłkom dzierżawcy Wolskiego w latach 1768-1786 prowadzono doraźne prace zabezpieczające pałac przed dalszą ruiną i prace remontowe w pałacu biskupa Tarły, który odbudowano. W ogrodzie włoskim znajdowała się wielka sala ogrodowa, wzniesiona w mur pruski i położona niedaleko pałacyku biskupa Czartoryskiego. Dzierżawca pan Wolski przyczynił się do uporządkowania ogrodu włoskiego, gdzie były szpalery do wina (winnice), a ulice całokryte. Dom ogrodowego był posadowiony przy ogrodzeniu. Wspomniano także o studni z żurawiem. Niedaleko ogrodu istniał skarbiec, z trzema sklepami.

Cały zespół zabudowy pałacowej i wiejskiej tworzyły folwark, mielcuch, gorzelnia, pasieka, chmielnik, tzw. Koszary, gdzie było 12 domostw, gościniec, studnia, wiatrak, którego dzierżawca miał przywilej z 24 IV 1761 r., karczma we wsi za kościołem, kuźnia, młyn Pływacz na Warcie, dzierżawiony przez Karola Kotoszyńskiego na mocy nadania z 1789 r. oraz tzw. Dom Kazyerowski z sadem. We wsi Ciążeń zamieszkiwało 7 półrolników (półkmieci), 10 chałupników, 16 komorników, 9 czynszowników, 3 oczynszowanych mieszkańców Olęrów Zarzecznych. Kościół w Ciążeniu był przebudowywany w czasach pontyfikatu biskupa Jana Tarły.
Na podstawie tego źródła możemy stwierdzić, iż do lipca – sierpnia 1793 nie podjęto żadnych ważniejszych prac budowlanych, które zmierzałyby do ukończenia budowy rezydencji biskupiej Czartoryskiego w Ciążeniu. Nie mamy także ich potwierdzenia w zachowanych aktach działalności biskupów poznańskich z końca XVIII stulecia.

2 komentarze

  1. Interesuje mnie Ciążeń a zwlaszcza palac w Ciązeniu. Dlaczego jego historię Autor zamyka rokiem 1793. Jakie byly losy wsi i palacu w czasie zaborow i w XX wieku. O ile mi wiadomo, częśc dobr bliskupich biskupi sprzedali już wczesniej, przed wejściem do Rzeczypospolitej Prus, resztą zająl się rzad zaborcy pruskiego. Wlascicielami palacu byly potem osoby swieckie, gospodarując tymi dobrami tak, że palac podupadl.

ody>