Niezwykłe uzdrowienie

Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach przyciąga tysiące pielgrzymów z całego kraju.Niektórym z naszych czytelników z pewnością będzie trudno uwierzyć w to, co za moment przeczytają. Z drugiej jednak strony pojawią się tacy, dla których będzie to stanowić świadectwo wiary. Przedstawiamy historię witkowianki, która w niezwykłych okolicznościach stała się obiektem uzdrowienia.
Wszystko rozegrało się podczas wizyty naszej rozmówczyni w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach. Mieści się ono w niewielkiej wsi w województwie kujawsko-pomorskim. Witkowianka 15 czerwca tego roku wzięła udział w wyjeździe organizowanym przez witkowską grupę Radia Maryja. Była to już jej 7 wizyta w tamtejszym sanktuarium. Nasza rozmówczyni jest rodowitą witkowianką. Postanowiła zachować anonimowość ze względu na bardzo osobistych charakter tego artykułu. Po raz pierwszy bohaterka naszej publikacji zdecydowała się na wyjazd w to wyjątkowe miejsce w 2006 roku.
- Każda kolejna wizyta w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach była dla mnie niezwykłym, duchowym przeżyciem. Urok tego miejsca i atmosfera jak tam panuje, powodują, że człowiek chce tam wracać – mówi nasza rozmówczyni.
Wizyty w kolejnych latach były dla witkowianki bardzo wzniosłymi wydarzeniami. Szczególnie w jej pamięci pozostanie chwila nałożenia na nią szkaplerza przez ojców działających w sanktuarium. Szkaplerz składa się z dwóch kawałków materiału koloru brązowego, połączonych dwoma sznurkami. Szkaplerz karmelitański można zastąpić medalikiem, mającym z jednej strony wizerunek Najświętszego Serca Jezusa, a z drugiej wizerunek Matki Bożej z Góry Karmel. Cały artykuł na łamach Kuriera

Komentarze: 2

  1. cyrk

    do psychiatry

  2. ultras

    do cyrk: poczekamy jak staniesz nad grobem.


DODAJ OGLOSZENIA
tv.slupca.pl: oglądaj filmy z Twojego regionu
  • Grand Prix Polski i Wielkopolski Słupca 2014 w koszykówce 3×3
  • Gala MMA Witkowo
  • Pożar hali przy ulicy Bielawskiej