Strona główna / Informacje / Aktualności / Czy były kontrole dopalaczy?

Czy były kontrole dopalaczy?

– Nie mieliśmy zgłoszeń związanych z przedawkowaniem tzw. dopalaczy przez dzieci, czy młodzież – twierdzi rzecznik słupeckiej policji.

Niemniej sygnały o takim przypadku dotarły do naszych uszu. Ale wydarzenie to, jak się okazało nie znalazło odzwierciedlenia w policyjnych statystykach. Czyżby rodzice uznali, że nie trzeba o nim zawiadamiać policji? Czy też były to tylko plotki?

Polska moda na dopalacze już jakiś czas temu wtargnęła do Słupcy. Niedawno swoje podwoje otworzył drugi już sklep z szumnie nazwanymi „artykułami kolekcjonerskimi”, które jak podejrzewają niektórzy mogą być legalną formą dystrybucji nielegalnych substancji. Wszystko dobrze, gdy te substancje na własną odpowiedzialność zażywają ludzie dorośli, co innego, gdy trafią one w ręce dzieci.

– Normalnie, jak marihuana – mówi nieoficjalnie jeden z młodych ludzi. Nie ukrywa, że jak słyszał, niektórzy młodzi ludzie zaopatrują się w takich sklepach. Choć, bez nich też nie mieli problemu z kupowaniem „marychy”. Podobnie zresztą, jak z kupowaniem alkoholu, czy tabletek, które w połączeniu z alkoholem dają takie, a nie inne działanie.

Co innego jednak marihuana, a co innego amfetamina… Tymczasem 16 września około godziny 22.00 policjanci z wydziału ds. kryminalnych KPP w Słupcy oraz funkcjonariusze Izby Celnej podczas rutynowej kontroli drogowej w Lądku zatrzymali mieszkańców Gorzowa Wielkopolskiego, którzy przewozili nielegalne substancje. Zabezpieczyli w sumie pół tysiąca pastylek.

– Mężczyźni twierdzili, że przewożą dopalacze, jednak użyty tester narkotykowy wykazał w środkach zawartość zabronionego przez przepisy narkotyku. Zatrzymaliśmy dwóch młodych mężczyzn i przesłuchaliśmy w policyjnym areszcie. Po dokonaniu niezbędnych czynności zwolniliśmy. Natomiast zabezpieczone środki przekazaliśmy do badań laboratoryjnych. Biegli ocenią, czy rzeczywiście przewożone produkty zawierają środki zabronione ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii – podkreśla mł. asp. Marlena Kukawka, rzecznik słupeckiej policji. Więcej w Kurierze Słupeckim.

4 komentarze

  1. Bicie piany jak zwykle :/

  2. Apropos dopalaczy.

    Co ma ta słupecka młodzież robić?? W piątek o 23 z pizzerii słupeckich dosadnie wypraszają ( żeby nie rzecz bezczelnie wypierd..ją gości), to młodzież kupuje dopalacze i bawi się w parku. Tyle.

  3. Sklepy powinny być kontrolowane.Niestety słupeckie dzieci kupują te świństwa i jeszcze tym się chwalą.Sklepy kolekcjonerskie ciekawe co maja do kolekcjonowanie.Sranie w banie.

  4. wynajmujacy winien zaplacic taki podatek na rzecz miasta,ze na zawsze odechcialoby mu kolaborowac z trucicielami…,ma pan racje panie exe,szkoda naszych dzieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ody>