Strona główna / Informacje / Aktualności / Gmina kontra Źródełko. Mogą skończyć w sądzie

Gmina kontra Źródełko. Mogą skończyć w sądzie

Sezon letni za pasem, Ośrodek Wypoczynkowy w Skorzęcinie przypomina plac budowy. Większość przedsiębiorców przygotowuje swoje lokale na przyjęcie turystów. Podobnie jest w przypadku popularnego Źródełka, które lada chwila może stracić jedno z głównych źródeł dochodu. Wszystko za sprawą decyzji samorządu Witkowa, który rozpoczął już procedurę cofnięcia właścicielowi koncesji na sprzedaż alkohol.

Konflikt na linii samorząd Witkowa – Źródełko trwa już od kilku lat. Rozpoczął się jeszcze za czasów śp. burmistrza Krzysztofa Szkudlarka. Czara goryczy przelała się wraz z końcem zeszłorocznego sezonu. Powód? Jak podkreślają lokalne władze, właściciel lokalu nie przestrzega jednego z głównych punktów regulaminu Ośrodka Wypoczynkowego w Skorzęcinie. Jest nim cisza nocna, która rozpoczyna się o północy, a kończy o 6:00. W praktyce wygląda to tak, że imprezy trwają do bardzo późnych godzin nocnych – nie tylko w samym lokalu, ale również poza nim. Taki stan rzeczy trwa od wielu sezonów. Rozmowy dyrektora Stanisława Rajkowskiego, który zarządza Ośrodkiem i właściciela Źródełka nie przyniosły efektu. Brak porozumienia spowodowało, że władze Witkowa straciły cierpliwość i podjęły zdecydowane kroki. Gromadząc liczną dokumentację – w tym skargi na działalność Źródełka – przystąpiły do procedury cofnięcia koncesji na sprzedaż alkoholu, którą na co dzień przyznaje.

– Działania w tej materii ruszyły wraz z końcem minionego roku. Na bazie gromadzonych wcześniej dokumentów i materiałów, rozpoczęliśmy starania, aby cofnąć koncesję na sprzedaż alkoholu właścicielowi tego lokalu. Problem nie wziął się z dnia na dzień. Nie pomogły rozmowy. Do tego doszły również sąsiedzkie spory. Dlatego dla dobra skorzęcińskiej społeczności i turystów, podjęliśmy zdecydowane kroki – podkreśla burmistrz Marian Gadziński.

Wszczęcie procedury cofnięcia koncesji podziałało na właściciela lokalu jak płachta na byka. Odpowiedzią przedsiębiorcy było wynajęcie kancelarii prawnej, która broni jego interesów.

Więcej w Kurierze.

 

Zobacz także:

8 komentarzy

  1. No debile ! A co to k..w w kościele jesteście, imreza to impreza pizd przez całą noc

    • Tiaaa… Gimbaza się odezwała… A właścicielowi już dawno powinno się zabrać koncesję na alkohol.

    • Gdybyś tam mieszkał i nocował to byś takiego komentarza nie dał. A skoro rozmowy nie pomogły w przestrzeganiu ciszy nocnej decyzja władz samorządowych jak najbardziej słuszna.

  2. Rajkiki uciekaj

    To proszę jeszcze zamknąć trójkąt bermudzki, piekiełko, wehikuł czasu no i pole namiotowe :’)

  3. Zrodelko nie jest fizycznie częścią ośrodka bo to teren prywatny i co wy na to ?

  4. Niech wynajmie firmie z koncesja na alkohol założona na swoją mamę bar w którym każdy kupi alkohol. I po sprawie. Nawet niech ten bar stoi pod namiotem albo w budzie z zapiekankami. 🙂

  5. Przeciwnik Władzy

    Głośna muzyka nie ma nic wspólnego ze sprzedażą alkoholu. Przykład? Płacisz 20zł za tzw. ” wejściówkę ” a alkohol wnosisz na imprezę swój, bez ograniczeń. Przedsiębiorca i tak zarobi a impreza trwa dalej… Można? Można… 🙂 Jedynie Rajkowski wkurzony, że znów poniósł klęskę… Źródełko było, jest i będzie… A burmistrz może…ale co najwyżej we własnym domu 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.