Materiał sfinansowany ze środków KW SOJUSZ LEWICY DEMOKRATYCZNEJ
Strona główna / Informacje / Aktualności / Piękne obrazy malowane… ustami

Piękne obrazy malowane… ustami

Jerzy Omelczuk przyjechał ze swoją żoną Bogusławą, która co ciekawe też ma artystyczną duszę. Pan Jurek pokazał młodzieży, jak maluje obrazy. Przywiózł ze sobą też mały wycinek swojej artystycznej pracy.Wielu słupczan zapewne kupuje kartki świąteczne autorstwa artystów niepełnosprawnych ze Światowego Stowarzyszenia Artystów Malujących Ustami i Nogami. Jednym z twórców, a właściwie podopiecznych tego stowarzyszenia jest Jerzy Omelczuk z Poznania. W poniedziałek w MDK ruszyła wystawa prac tego niepełnosprawnego malarza, który jest laureatem wielu nagród. W czwartek artysta wraz z żoną Bogusławą gościł w ZSE w Słupcy.

W poniedziałek w MDK miał odbyć się wernisaż twórcy. Niestety, malarz musiał wracać wcześniej do domu i tyle go widzieli zgromadzeni na spotkaniu słupczanie. Zostały jednak jego prace, którym na spokojnie można było się przyjrzeć. Pejzaże, portrety i rodzaj autoportretu twórcy. W jego malarstwie fascynujący jest fakt, że z całego mrowia niesymetrycznych „plam” i „maźgnięć” pędzla wyłania się obraz odwzorowujący twarz, tudzież przedstawiający widok. Z obrazów Omelczuka najbardziej chyba podobał nam się utrzymany w ciepłych barwach zachód słońca. Niby obrazek, jakich wiele, ale w tym było coś szczególnego, barwa, klimat, chwila zamknięta na płótnie. Przypadł nam także do gustu, choć podkreślamy, że jest to subiektywne odczucie, bo opinii o obrazach zgromadzonych na wystawie, było tyle ilu zwiedzających, niezwykły autoportret artysty na tle kościoła, czy też katedry. Dlaczego? Bo wydawał się od wszystkich inny.

Kasia, Nikola i Tomek, choć są jeszcze bardzo mali, też przyszli na wystawę. Bo okazuje się, że lubią malować. Oglądać prace innych także. Czasami. Być może i przyjrzeliby się pracom dokładniej, ale pech chciał, że tego dnia roznosiła ich nieco energia, a sala kinowa była otwarta, więc trzeba było spenetrować zakamarki. I tak malarstwo poszło w kąt. Więcej w Kurierze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ody>