Strona główna / Informacje / Aktualności / Ścieżka w ogniu krytyki

Ścieżka w ogniu krytyki

Majowa sesja zwołana ze względu na przypadający na ten czas Dzień Samorządu Terytorialnego miała być uroczysta, o podniosłym charakterze, a co najważniejsze bez niepotrzebnych zgrzytów. W kuluarach po cichu liczono, że tym razem opozycja da sobie spokój i nie wyciągnie na światło dzienne kolejnego tematu. Nic bardziej mylnego. Tym razem poszło o inwestycję za blisko 4 miliony złotych.

Kiedy wydawało się, że drugi punkt sesyjnych obrad umożliwiający zgłaszanie radnym interpelacji i wniosków zostanie tak szybko zakończony, jak rozpoczęty, rękę podniósł radny Paweł Roszyk. Członek Klubu „Wspólnie dla Gminy Witkowo” pytał burmistrza czy budowa ścieżki rowerowej do Skorzęcina przebiega zgodnie z planem.

– Chodzi o dwie topole, które nie zostały wycięte tylko ominięte. Wpłynęło to na zmniejszenie bezpieczeństwa ścieżki, walory wizualne i przede wszystkim to, że ścieżka na pewnym odcinku jest kręta, a nie prosta – argumentował radny Roszyk.

Realizowane obecnie milionowe zadanie obejmuje wybudowanie drogi dla rowerów na odcinkach Chłądowo-Kamionka, Kamionka-Skorzęcin oraz na ul. Kosynierów Miłosławskich i Nowej w Witkowie. Powstaną również dwa parkingi tworzące zintegrowane węzły przesiadkowe w Skorzęcinie oraz Witkowie. Zaplanowano także montaż 21 nowych lamp na ul. Kosynierów Miłosławskich, 1 nowej hybrydowo-solarnej na ścieżce w Chłądowie, 6 wzdłuż ścieżki Kamionka-Skorzęcin oraz montaż tablicy multimedialnej. Łączny koszt zadania 3 731 059 zł brutto. Projekt jest współfinansowany z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020 w wysokości 1 684 227 zł. Koniec zaplanowano na drugie półrocze bieżącego roku.

– Staraliśmy się wyeliminować topole, o których mowa. Niestety się nie udało. Wpływ na to miał jeden z mieszkańców, który się na to nie zgodził. Przyczyniły się do tego również czynniki ekologiczne. Projekt ścieżki nie obejmował wspomnianych dwóch drzew – tłumaczył na sesji burmistrz Marian Gadziński.

Wyjaśnienia włodarza zupełnie nie przekonały radnego Roszyka, który po zakończeniu sesji nie ukrywał zdenerwowania całą sprawą. Przekonywał, że samorząd na dopięcie szczegółów – w tym uzyskanie zgód na wycięcie topoli miał wiele miesięcy od momentu, kiedy wiadomym było, że magistrat uzyska dofinansowanie, a co za tym idzie zrealizuje inwestycję.

To nie pierwszy sprzeciw wobec jednej z najważniejszych i najbardziej kosztownych inwestycji od czasów budowy Centrum Kultury. W marcu spotkała się bowiem z niezadowoleniem mieszkańców ulicy Nowej, której delegacja spotkała się w tym temacie z burmistrzem. Zainteresowanym osobom nie podoba się, że na ulicach Nowej oraz Kosynierów Miłosławskich wprowadzony zostanie zakaz zatrzymywania się i postoju po obu stronach tych ulic.

5 komentarzy

  1. Nie rozumiem. Mozna spalić samochód w centrum miasta, a nie można wyciąć 2 (słownie dwóch) głupich topoli samosiejek pewnie zagrażający bezpieczeństwu.

  2. Zakaz zatrzymywania się na ul Kosynierów przy tak szerokiej drodze to jakieś nieporozumienie

  3. Takie rzeczy tyko w Witkowie. Byle tylko coś zbudować. Że coś się dzieję.

  4. Wszystko wam się nie podoba. Sami coś zróbcie bo nauczyliscie się tylko wygodnictwa i krytykowania

  5. Początek ścieżki trochę nieestetycznie zrobiony i są nierówności. Dodatkowo nie napawa optymizmem ilość chwastów wyrastających z podbudowy, czy nie wpłyną one później na kształt nawierzchni?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.