Strona główna / Informacje / Nasi rolnicy protestują w Warszawie

Nasi rolnicy protestują w Warszawie

Rolnicy z naszego regionu wspierający ruch AgroUnia są już w Warszawie. Pod pałacem prezydenckim manifestują swoje niezadowolenie pokojowo. Jak mówią, nie będzie żadnego palenia opon czy podobnych akcji – to nie czasy samoobrony. Z naszej okolicy do Warszawy pojechało 35 rolników, wyjeżdżali dziś nad ranem ze Strzałkowa.

Motocykle 125 - Jaki wybrać? Jaki kupić?

8 komentarzy

  1. Oto właśnie chodzi! Warszawa a konkretnie pałac Prezydencki i Sejm jest odpowiedzialny za sytuację rolników. Właśnie tam trzeba walczyć o swoje. Oczywiście w granicach prawa. Szkoda tylko że cudowny rząd nie dał sobie rady z tą ochydną sytuacją z ubojniami!!! Widać że kolejny raz Dziennikarze TVN za nich pracują a my delektujemy się Polską wołowiną. To jest ŻENUJĄCE!!!

  2. Do Brukseli

  3. Wychodzi teraz cała Unia którą tak się wszyscy zachwycali

    • Rolnik! Jak się z Uni bierze to jest fajnie?! Tylko jak trzeba się podporządkować to już jest problem! Z tego wynika że może wielki czas wziąć się do pracy! Nie zapominaj że tylko wasza grupa społeczna zyskała najwięcej z tego członkostwa!!! Nie jeden z was nawet Nie wie gdzie ma pole a dotację bierze. Wielcy rolnicy a co nie który zimą zbożem palił bo było taniej!!! Cała prawdą o takich jak Ty! ŻENADA

  4. Unia Wam Da to pójdziecie boso

    • Mieszkaniec

      Marek89! Unia to im dała za dużo! Bo inaczej to do tej pory chodziliby w gumowcach do kościoła i wstawaliby z łóżka dopiero popołudniu. To nikt inny tylko oni w większości wybrali ten KOMUNISTYCZNY RZĄD!!! Nikomu ich nie żal!!

  5. mieszkaniec- bredzisz,bredzisz,bredzisz. Do kościoła chodziliby w gumowcach ?

  6. Rolnicy. Szanuję Was, ale … . Mówicie nie sprowadzać z zagranicy mięsa, masła, zbóż. Jedzmy tylko polskie. Ok. Czy wy kupujecie polskie traktory, samochody, telewizory, ubrania? No, tu już nie koniecznie. Nie dziwcie się, że polscy konsumenci będą przez jakiś czas omijać polską wołowinę szerokim łukiem. Powiecie, to nie my, to przetwórcy. Ktoś jednak handlarzom sprzedał chore krowy. Zmieniły się czasy. Nie da się wyżyć z pięciu krówek dójek i 20 świń rocznie. Jest wolny rynek. Podaż i popyt. Jeśli popyt jest mniejszy od podaży to cena leci w dół. Tak macie teraz ze świniami. Z mlekiem chyba dziś nie ma problemu? Zapotrzebowanie jest, cena też przyzwoita (przynajmniej w naszym rejonie). Protestować możecie, bo takie wasze prawo. Jednak czy rząd, prezydent coś wam pomoże. Wątpię. Dzisiaj naprawdę trzeba się napracować, aby zarobić przyzwoite pieniądze. Czasami dziwię się jak widzę kolejno protestujące grupy społeczne. Popatrzmy na drobnych „przedsiębiorców”, na ludzi pracujących w prywatnych firmach. Nigdzie nie ma szału. Jak byśmy mieli dużo kasy nie gonilibyśmy promocji: łopatka 8,00 zł, schab (nie schab) w Biedrze 9,00, mleko w wielopaku po 1,65 itd . Gdzie ja mam protestować? Chyba przy urnie wyborczej. Efekt: zmienią się ci, którzy dalej nie będą zauważać tych co ich wybrali. Widać to nawet tu, na dole. W kampanii wyborczej kandydaci na wójtów, burmistrzów uśmiechali się, mówili „dzień dobry”. Przeminęły wybory i uśmiechy, i „dzień dobry” chyba musi być z drugiej strony. Ot, taki nasz żywot. Do pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ody>