Strona główna / Informacje / Ludzie / Krzynówek nas bardzo lubi

Krzynówek nas bardzo lubi

KSMKSM, jeden z najlepszych polskich kabaretów w miniony piątek zaprezentował się w słupeckim MDK. Przed występem popularni artyści znaleźli kilka chwil, by odpowiedzieć na pytania Michała Majewskiego.
Jacek Krzynówek wygarnął Wam kiedyś, co o Was myśli?
Jarek: Ona nas bardzo lubi. Tak słyszałem, mówili mi przypadkowi przechodnie.
Marcin: Gdyby miał do nas coś poważnego, na pewno byśmy się o tym dowiedzieli.
Jarek: A miał kiedyś okazję sam nam to powiedzieć. Na TOPtrendach, gdzie występowaliśmy, był na widowni. Mógł przyjść po występie i powiedzieć mi to pięścią, a nie przyszedł.
Karol: Ale myślę, że mimo wszystko cieszy się, że już tego skeczu nie gramy.
Jarek: To nie była parodia, a wręcz karykatura Jacka Krzynówka.
Karol: To był nasz wytrych na pokazanie problemów ówczesnej polskiej piłki. Akurat twarzą tych problemów stał się Jacek, nota bene najlepszy i najbardziej znany piłkarz w kadrze. Ale tak już jest, że parodiuje się znanych. Nie ma co robić parodii pana Zdzisława Kuleczki z jakiegoś klubu nie wiadomo skąd, bo nikt nie będzie wiedział o kogo chodzi.
Z polskiej piłki przestaliście się już śmiać. Uznaliście, że nasi w końcu zaczęli grać i nie ma za co ich wyśmiewać?
Marcin: Poczekajmy do końca eliminacji.
Karol: To jest trochę tak, że wtedy była fala Euro 2012, oczekiwania związane z polską piłką były bardzo duże. Dzisiaj nikt takich nie ma. Zdajemy sobie sprawę, w jakim miejscu jesteśmy w piłkarskim świecie. Co roku przypominają o tym nasze drużyny ligowe występujące w europejskich pucharach. O piłce nożnej w Polsce powiedziano już wszystko.
Jarek: Przerzuciliśmy się teraz na politykę.
Marcin: Ci są pewniejsi.
Jeśli o polityce mowa. Przygotowujecie już skecze na jesienne wybory?
Karol: Już w dzisiejszym programie „Live” motywy polityczne będą dobrze wyeksponowane. Chociaż staramy się do tej polityki podchodzić nie tak wprost, a trochę szukając jakiegoś wytrychu.
Jarek: Masz coś z wytrychem – dwa razy już to powiedziałeś.
Marcin: To może być wytrych do tej rozmowy. Więcej w Kurierze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ody>