Strona główna / Informacje / Ludzie / Kuchenne rewolucje pani Krystyny

Kuchenne rewolucje pani Krystyny

Krystyna Borys (55 l.) - mieszkanka Witkowa, pasjonatka kuchni i jazdy na rowerze. Emerytka emerytką, wcześniej pracowała w branży obuwniczej. Swoją kuchnią zachwyca m.in. męża Bronisława i dzieci: Mariusza (36 l.), Basię (35 l.), Kingę (27 l.) i Dawida (16 l.). Fanka Magdy Gessler i Ewy Wachowicz.Kolejnym etapem naszej kulinarnej podróży jest Witkowo, a dokładnie mieszkanie Krystyny Borys (55 l.). Bohaterka artykułu przeniesie nas do królestwa, jakim na co dzień jest jej kuchnia.

Pani Krystyna, co ciekawe, swoją przygodę z gotowaniem rozpoczęła dopiero po przejściu na emeryturę. Wcześniej przez 30 lat witkowianka pracowała w branży obuwniczej. Gotowanie było jej raczej nie po drodze.

– Gotowanie oczywiście było, ale tylko z konieczności – obiady, kolacje, a także imprezy okolicznościowe, jak np. imieniny, które w mojej rodzinie są szczególnie ważne – mówi pani Krystyna.

Wraz z przejściem na emeryturę zyskała dużo wolnego czasu, co zaowocowało zakochaniem się w sztuce kulinarnej.

– W wolnym czasie zaczęłam gotować dla siebie, dla znajomych i mojej rodziny. Lubię to co robię i wkładam w to dużo zaangażowania. Można powiedzieć, że przy pieczeniu się relaksuje – dodaje nasza rozmówczyni.

Największym atutem kuchni pani Krystyny są ciasta i torty, które cieszą się dużym zainteresowaniem głównie ze strony członków rodziny. Mają oni przyjemność skosztować wypieków pani Krystyny podczas imienin czy innych tego typu spotkań rodzinnych.

Popisowym daniem naszej bohaterki są kluski śląskie, rolada i kapusta, czyli typowa śląska kuchnia.

– Oprócz samego przyrządzania dań dużą wagę przywiązuję do dekoracji – dodaje pani Krystyna.

Talent do gotowania narodził się w niej samoistnie, poprzez oglądanie różnego rodzaju programów kulinarnych, a także dzielenie się doświadczeniami kulinarnymi ze znajomymi.

– Teraz mam więcej czasu na przemyślenie dania, niż przed przejściem na emeryturę – opowiada nasza bohaterka.

Zdaniem pani Krystyny gotowanie to jedno, a jedzenie tych posiłków – drugie.

– Bardzo często bywa tak, że podczas pracy w kuchni bardzo angażuję się w gotowanie. Finał bywa taki, że najem się samym gotowaniem, przez co tracę apetyt – śmieję się witkowianka.

Zapytana o rolę kebaba i wszelkiego rodzaju fast foody w dzisiejszych czasach, pani Krystyna odpowiada:

– Nie mam nic przeciwko tego typu jedzeniu jednak pod warunkiem, że jest ono przygotowane ze świeżych produktów. Sama czasem nawet lubię przyrządzić swojemu synowi Dawidowi (16 l.) hamburgera czy kebaba, ale podkreślam tylko z wcześniej sprawdzonych produktów.

Mimo doświadczenia kulinarnego pani Krystyna wyjawia nam, że czasami zdarzy się jej zepsuć potrawę. Dania po prostu nie wychodzą tak, jak wcześniej się założyło. Na szczęście są sposoby na ratunek.

Pani Krystyna ma bardzo liczą rodzinę, co wiąże się z częstymi imprezami okolicznościowymi, na których nasza rozmówczyni nie szczędzi uwag paniom domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ody>