Strona główna / Informacje / Ludzie / Ten dar losu trzeba wykorzystać

Ten dar losu trzeba wykorzystać

losuO problemach powiatu słupeckiego, kulisach tworzenia list Zjednoczonej Lewicy i krajowej polityce rozmawiamy z Karolem Kujawą i posłem Tadeuszem Tomaszewskim, kandydatami do Sejmu w jesiennych wyborach.
Karol Kujawa jest jedynym kandydatem Zjednoczonej Lewicy z powiatu słupeckiego. Czy ustalając kształt listy brani byli pod uwagę inni mieszkańcy z naszego terenu?
Tomaszewski: Gdy w czerwcu jako SLD rozpoczęliśmy budowę listy, planowaliśmy po dwie osoby z każdego powiatu. Z chwilą dołączenia koalicjantów ustaliliśmy, że z mniejszych powiatów będziemy mieli po jednym przedstawicielu. Była rozważana również kandydatura Grażyny Kazuś. To, że na liście jest Karol Kujawa wynika m.in. z osobistej decyzji pani wójt, która uznała, że kampania może zabrać zbyt dużo czasu potrzebnego do prowadzenia gminy. Dziękuję pani wójt za to, że poważnie rozważała możliwość startu w wyborach.
Niedawno wrócił pan do aktywności społeczno-politycznej po ciężkiej chorobie. To, że udało się panu pokonać nowotwór zmotywowało pana do wytężonej pracy?
Kujawa: Na pewno tak. Uważam, że ten dar losu należy wykorzystać. Na ile tylko będę mógł, będę go wykorzystywał w pracy na rzecz gminy i działalności prywatnej. Powoli zaczynam wracać do prac w gospodarstwie, pomagam synowi. Będę się starał, żeby ten czas jeszcze raz mi darowany dobrze wykorzystać.
Tomaszewski: Kiedy w ubiegłym roku były wybory, Karol jeszcze nie miał pewności, czy sobie z wszystkim poradzi, ale powiedział, że chce być na liście, bo to oznacza podtrzymanie wiary w sukces tej walki. On jest mocniejszy ode mnie. Kiedy byłem go odwiedzić w szpitalu latem ubiegłego roku, niestety nie wytrzymałem, choć dwa razy podejmowałem próbę. W tej walce, którą prowadził, byliśmy z Karolem wszyscy. Dla mnie to osoba, która wykazała się olbrzymią determinacją i wiarą, że można pokonać tę chorobę, a walcząc z chorobą nie zapominać o tym, co się dotychczas robiło na rzecz lokalnej społeczności. To coś pięknego, co można przekazywać wszystkim, którzy z różnych powodów znajdą się w trudnej sytuacji.
Kujawa: Nie ukrywam, że miałem dylemat, czy kandydować do sejmiku. Już było po tym najważniejszym leczeniu, ale moja kondycja była słaba. Podjąłem osobiście decyzję o kandydowaniu. Osiągnąłem dobry wynik, w ogóle nie uczestnicząc kampanii, dziękuję wyborcom. To mnie zmobilizowało dodatkowo, żeby kandydować teraz do Sejmu. Skoro pani wójt nie może, postanowiłem, że ją zastąpię. Więcej w Kurierze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ody>