Edward Fiszer

Edward FiszerUrodził się w Słupcy 10.10.1916 r. i tu spędził beztroskie dziecięce lata. Był synem Stanisława słupeckiego rzeźnika, Stefanii z d. Herman. W Słupcy otrzymał podstawowe wykształcenie, a dalej uczył się w Kaliszu, gdzie debiutował jako poeta i gdzie w 1935.

Gdybym do Polski nie dojechał

Będę się do niej spod wieka uśmiechał

Gdybym nie uniósł z rowu nóg

Resztę dowiezie między wierzby kruk

Gdybym zginał w podróży

Cyganka w Słupcy ducha wieczorem wywróży

Jeśli po nocach majaczę za głośno

Zwilżcie mi skronie rzeką Prosną

Urodził się w Słupcy 10.10.1916 r. i tu spędził beztroskie dziecięce lata. Był synem Stanisława słupeckiego rzeźnika, Stefanii z d. Herman. W Słupcy otrzymał podstawowe wykształcenie, a dalej uczył się w Kaliszu, gdzie debiutował jako poeta i gdzie w 1935 r. ukończył znane gimnazjum A. Asnyka, po czym odbył służbę wojskową w szkole podchorążych w Zambrowie. W 1936 r. rozpoczął studia na Uniwersytecie Poznańskim, początkowo na kierunku prawa i ekonomii, a w 1938 r. na filologii polskiej. Z powodu wybuchu wojny nie zdołał ukończyć studiów, a został powołany do wojska. Brał udział w kampanii wrześniowej w 78 pułku piechoty już w stopniu podporucznika. Wzięty do niewoli przebywał w różnych obozach jenieckich, a od drugiej połowy 1940 r. przebywał w oflagu II c Woldenbergu, gdzie dał się poznać jako poeta i artysta grupy literackiej „Zaułek poetów”. Tam pisał bajki, utwory satyryczne, misteria. Z tego okresu życia za drutami znaną jest w całym kraju jego piosenka „Ania”, którą w krótkim czasie po dołożeniu melodii śpiewano po barakach oflagu i w innych obozach, a także w oddziałach partyzanckich. Przedłużające się lata pobytu młodego poety w trudnych warunkach wpływały ujemnie na jego zdrowie i został wywieziony z obozu na leczenie.

Po wyzwoleniu w 1945 r. odzyskawszy siły do pracy zgłosił się do Centralnego Domu Żołnierza w Warszawie, gdzie został kierownikiem literackim. W marcu 1946 r. przeniósł się do Gdańska i rozpoczął pracę w rozgłośni programów literackich.
Przez ten okres pracy poszło w świat rozgłośni gdańskiej kilkaset audycji jego pióra. Utwory jego można było spotkać w „Rejsach” i „Tygodniku Wybrzeża” w „Wietrze od morza”. W Gdańsku nasz rodak wybił się na czołowe miejsce wśród poetów Wybrzeża. W 1950 r. otrzymał nagrodę literacką tego miasta. Tam też złożył rodzinę, a dla swojej ukochanej Marianny napisał niejeden wiersz.
W 1952 r. zaproponowano mu pracę w Rozgłośni Polskiego Radia, na co wyraził zgodę, a następnie 20 najbardziej twórczych lat poświęcił warszawskiej rozgłośni na wysokim stanowisku redakcyjnym. Był tam twórcą III programu i jego naczelnym redaktorem. Pisał sztuki teatralne, słuchowiska, wodewile, krotochwile miłosne, ale nade wszystko kochał piosenkę.

Był jednym z inicjatorów i współtwórców festiwalu piosenki polskiej w Opolu, gdzie w 1969 r. został wyróżniony „Złotym gwoździem”.
Program Polskiego Radia zawdzięczał jego inicjatywie niejedną audycję, która stała się pierwowzorem całych cyklów audycji i nowych form mikrofonowych. Piosenki jego charakteryzuje wdzięk i prostota. Związały go one na stałe z życiem i trudem, z radościami i smutkami, oraz tęsknotami żołnierza polskiego. Jego piosenki „Przyjedź mamo na przysięgę”, czy „Jutro będzie dobry dzień” znane były w całym kraju.
Jego twórczość była wielokrotnie wyróżniana nagrodami Ministra Obrony Narodowej oraz Komitetu ds. Radia i Telewizji. Pozostała ona trwałym dorobkiem polskiej literatury. Jego wypełnione dni twórczej pracy likwidowała nieubłaganie choroba, która złożyła go w kwietniu 1971 r i wyeliminowała z życia na zawsze. Zmarł 13 stycznia 1972 r. w jednym z poznańskich szpitali, a 18 stycznia pochowany został na Warszawskich Powązkach.

Jego najbliższy kolega Tadeusz Kubiak w parę dni po śmierci pisał: „Pójdę na Stare Miasto, nie byłem tam wczoraj. To pierwsze słowa jednej z wielu piosenek Edwarda Fiszera. Doprawdy trudno pogodzić się z tym, że już nigdy z Edwardem nie pójdę na jego Stare Miasto, które tak polubił. On, urodzony nie nad brzegiem Wisły, a nieopodal Warty i Prosny, wśród gotyckich murów Słupcy”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ody>