Karol Siwy

Karol SiwyMieszkańcy naszego miasta pamiętają dyrektora gimnazjum, dobrego wychowawcę młodzieży, działacza społecznego i politycznego, aktywistę PSL kierowanego przez Stanisława Mikołajczyka, prezesa koła PCK, działacza „Sokoła”, prezesa OSP, nauczyciela muzyki, członka Towarzystwa Tatrzańskiego, sekretarza Powiatowej Rady Narodowej, nauczyciela tajnego nauczania, a także troskliwego męża.

Kim był ten człowiek, którego słupczanie wspominają jeszcze czterdzieści lat po śmierci i proszą o przybliżenie jego działalności. Mieszkańcy naszego miasta pamiętają dyrektora gimnazjum, dobrego wychowawcę młodzieży, działacza społecznego i politycznego, aktywistę PSL kierowanego przez Stanisława Mikołajczyka, prezesa koła PCK, działacza „Sokoła”, prezesa OSP, nauczyciela muzyki, członka Towarzystwa Tatrzańskiego, sekretarza Powiatowej Rady Narodowej, nauczyciela tajnego nauczania, a także troskliwego męża. Urodził się 14 marca 1883 r. (niebawem minie więc 116 rocznica jego urodzin) w Cieszynie z ojca Józefa i matki Zuzanny z Plintów. Był Polakiem wyznania ewangelickiego, dopiero kilka lat przed śmiercią przeszedł na wyznanie rzymsko-katolickie. W Cieszynie ukończył niższą szkołę wydziałową z wykładowym j. Niemieckim, a następnie 4 kursy seminarium nauczycielskiego męskiego, także z j. Niemieckim. Świadectwo dojrzałości otrzymał 23 września1903 r. W Warszawie uczęszczał do Państwowego Konserwatorium muzycznego i uczył się muzyki i śpiewu. Dyplom ukończenia Konserwatorium i kwalifikacje do nauczania muzyki i śpiewu w szkołach średnich ogólnokształcących i seminariach nauczycielskich uzyskał 11 listopada 1927 r. W tym czasie dyrektorem konserwatorium był kolega Apolinarego Szeluty Karol Szymanowski, a w komisji egzaminacyjnej zasiadał m.in. Stanisław Niewiadomski. Pan Karol dobrze władał językami: niemieckim w mowie i piśmie oraz czeskim w mowie. Uzupełniał swoje wykształcenie zawodowe: w 1910 r. ukończył kurs „Towarzystwa Popierania Robót Ręcznych” w Wiedniu, który zdał z wynikiem b. dobrym, a w 1912 r. Państwową Szkołę Przemysłową we Lwowie z wynikiem celującym. W okresie od 1 lipca 1903 r. do 24 stycznia 1919 r. pracował jako „nauczyciel pomocniczy” , a następnie „stały” w polskiej szkole ludowej w Ostrowej i równocześnie w prywatnym Gimnazjum Realnym im. J. Słowackiego. Na przełomie lat 1918-19 przebywał w niewoli czeskiej, skąd po paru miesiącach udało mu się zbiec. Od 1 kwietnia1919 r. był sekretarzem i delegatem Powiatowej Rady Narodowej Księstwa Cieszyńskiego. Ze względu na bezpieczeństwo nie mógł powrócić na swoje stanowisko nauczyciela w Ostrowej. W Cieszynie udzielał się też w PCK i w „Sokołach”. Na ziemi cieszyńskiej przepracował 17 lat. Od 1920 r. przez 5 lat zatrudniony był w Państwowym Seminarium nauczycielskim w Łęczycy, od1921 r. do 1925 r. jako z-ca dyrektora. O jego pierwszym małżeństwie niewiele udało mi się dowiedzieć. W Łęczycy ożenił się już jako wdowiec z panną Janiną Czerniak (c. Wojciecha i Pelagii z domu Radziszewskiej), nauczycielką religii rzymsko-katolickiej w szkołach powszechnych. Z małżeństwa przyszła na świat córka Danuta Maria ur. w czerwcu 1922 r. W okresie od 1925 r. do 1932 r. przez 7 lat był nauczycielem etatowym Państwowego Seminarium Nauczycielskiego w Tomaszowie Mazowieckim. W tym okresie przeszedł jeszcze wakacyjny kurs muzyczny dla nauczycieli seminariów i szkół średnich w Wolsztynie. Z tego okresu znane są dwa aforyzmy napisane na jego cześć:

Niech więc żyje

Długo je i pije

Nasz senior Pan Siwy

W życiu zawsze bądź szczęśliwy

Nasz seniorze Panie Siwy

Niech ci w sercu wciąż brzmi echem

Żeś na kursie był wraz z Czechem

W latach 1932-36 był nauczycielem Państwowego Seminarium Nauczycielskiego w Słupcy, a przez 3 następne lata nauczycielem etatowym Państwowego Gimnazjum Ogólnokształcącego w Słupcy. Pełnił szereg funkcji społecznych. Był prezesem koła PCK i prezesem OSP. W okresie okupacji od września do listopada 1939 r. był bez pracy, a od listopada 1939 r. do września 1940 r. zajmował się tajnym nauczaniem dzieci. 1 października 1939 r. do września 1940 r. został zatrudniony przymusowo w magistracie ze względu na dobrą znajomość j. Niemieckiego. Do 1945 r. uczył potajemnie. 12 marca 1945 r. pierwszy zgłosił się do pracy w szkole i do emerytury pełnił obowiązki dyrektora Państwowego Gimnazjum i Liceum w Słupcy. Razem z kolegami Zdziarskim, Kulą, Jakubskim, Pikutowskim i innymi profesorami organizował szkołę i internat. Jesienią 1946 r. objął kierownictwo samorządu, powstał wówczas sklepik szkolny i spółdzielnia uczniowska. W parę dni po ucieczce Niemców tworzyła się w Słupcy władza cywilna tzw. Tymczasowy Komitet Obywatelski, któremu przewodniczył komunista krawiec Czesław Muszyński. W skład komitetu weszli Michał Kwitowski oraz Karol Siwy, Tadeusz Wiśniewski i Józef Małecki. Nowa rada ukonstytuowała się w lutym 1945 r. Karol Siwy był tam ławnikiem, a następnie został wybrany delegatem do Powiatowej Rady Narodowej w Koninie. W lipcu 1945 r. odbyło się pierwsze posiedzenie nowej Rady. Tworzyli ją przedstawiciele PPR, PPS, SL i PSL, które reprezentowali Karol Siwy i Piotr Jabłoński. Na pewno osobowość dyrektora, wybitnego słupczanina związanego z opozycyjnym PSL nie była wygodna dla PPR-owców, którzy nawet zwrócili się do Komitetu Powiatowego w Koninie o przeniesienie dyrektora Siwego na inny teren, gdyż „doprowadza społeczeństwo i miasto do zupełnego rozkładu i wrogo nastawia je do Rządu Jedności Narodowej, czego dowodem jest słaby puls wyborów do referendum i rozbicie Rady Narodowej w Słupcy”. Pepeerowcy w swoich sprawozdaniach do władz w Koninie donieśli też w 1946 r. że w Słupcy „prowadzi wroga i propaganda przez rozklejanie afiszy i odezw”. W marcu 1946 r. aresztowano w gimnazjum wielu uczniów.

Dyrektor Siwy został odwołany ze stanowiska i z dniem 31 maja 1947 r. został przeniesiony na emeryturę. Niewiele to jednak zmieniło nastroje uczniów, bo już w roku 1950 powstała na terenie gimnazjum nowa organizacja Polska Partia Wolności. Karol Siwy był z powołania pedagogiem. Pomimo wielu prac społecznych miał czas na zajęcia z młodzieżą, a szczególnie z młodzieżą muzykującą. Stworzył wieloosobową orkiestrę, sam grał na fortepianie i skrzypcach. Od 17 marca 1934 r. mieszkał w domu przy ul. Gajowej 5 (obecnie Szeluty), który kupił od Amelii i Władysława Sutych. Był więc sąsiadem przez miedzę z kompozytorem Apolinarym Szeluto, z którym nieraz grał przepiękne melodie fortepianowe na cztery ręce. Czasem rywalizował z wytrawnym kompozytorem i zdarzało się, że niektóre utwory wykonywał lepiej od mistrza. W życiu prywatnym był troskliwym ojcem i mężem. Życie jednak nie szczędziło mu nieszczęść zawodowych, politycznych, rodzinnych. Pochował pierwszą żoną i syna z tego małżeństwa. Prześladowanie ze strony Czechów i niewola pozostawiły uraz na całe życie. Druga żona w parę lat po ślubie ciężko zachorowała na schizofrenię. Choroba pomimo wielu zabiegów medycznych nie ustępowała aż do śmierci, która nastąpiła w 1982 r. Ulubionym relaksem Karola Siwego było ogrodnictwo. Hodował w swoim sadzie wiele drzew owocowych i krzewów. Miał dorodne śliwy, wiśnie, grusze, jabłonie, wielkich rozmiarów czereśnie ciemne i jasne, brzoskwinie i winorośla. Wszystkie drzewa miały atesty i były pieczołowicie pielęgnowane. Do przejścia na emeryturę nie był przygotowany i to bardzo niekorzystnie wpłynęło na jego zdrowie i psychikę. Został nagle wyrwany z życia społecznego. Dziewięć lat egzystencji na emeryturze i słabe uposażenie szybko podkopało jego zdrowie. Zmarł 14 sierpnia 1955 r. Lekarz stwierdził, że była to śmierć na uwiąd starczy.

Za zasługi w latach 1918-21 odznaczony został Medalem „Bojownikom Niepodległości”, a za pracę zawodową i długoletnią służbę medalami brązowymi i srebrnymi w 1938 r. Nieliczni tylko rozumieli jakim kosztem udało mu się uruchomić szkołę i utrzymać wspaniałą atmosferę. Troszczył się o każdego nauczyciela i młodzież. Jako patriota i esteta dbał o czystość języka polskiego nie tylko w szkole, ale w rozmowach towarzyskich. Miał opinię doskonałego prelegenta, mówcy i wykładowcy. Swoją wszechstronną działalnością zyskał sobie wdzięczność i pamięć wielu słupczan. Dowodem tego była bardzo duża rzesza ludzi uczestniczących w jego pogrzebie. Może było by dobrze, by pierwszy dyrektor szkoły po 1945 r. został w Liceum uhonorowany tablicą dla pamięci przyszłych pokoleń.

Jeden komentarz

  1. W okresie od 1 lipca 1903 r. do 24 stycznia 1919 r. pracował jako “nauczyciel pomocniczy” , a następnie “stały” w polskiej szkole ludowej w Ostrowej. To ma być w Orłowej a nie w Ostrowej !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ody>