Piotr Jabłoński

Piotr JabłońskiNależał do bardzo licznej rodziny słupeckiej, której korzenie sięgają lat trzydziestych ubiegłego wieku. Urodził się 4 czerwca 1908 roku.

Należał do bardzo licznej rodziny słupeckiej, której korzenie sięgają lat trzydziestych ubiegłego wieku. Urodził się 4 czerwca 1908 roku. W Słupcy mieszkali jego dziadkowie – Karol i Agnieszka z Litoborskich, a także rodzice – Michał i Franciszka z Dybalskich. Ojciec Michała zmarł w 1919 roku w parę miesięcy po odzyskaniu niepodległości. Na mamę Franciszka spadły trudy wychowania dzieci, a Piotr miał sześciu braci: Franciszka, który jeszcze przed pierwszą wojną światową wyjechał do stanów Zjednoczonych i tam pozostał do śmierci; Mariana, Czesława i Stanisława, którzy pozostali w Słupcy i zajmowali się rolnictwem; Władysława – stolarza i Kazimierza – szewca. Do dnia dzisiejszego żyje już tylko jeden z braci, Władysław. Piotr uczył się w Słupcy i w Zduńskiej Woli w seminarium u księży orionistów. W 1935 roku ożenił się z Bronisławą Lubordzką ze Słupcy, która mieszkała przy ul. 3 Maja, gdzie młodzi małżonkowie też osiedli. W trudnych warunkach wychował sześcioro dzieci: Elżbietę, Barbarę, Karola, Jadwigę, Irenę i Wiktora. Już przed 1939 rokiem udzielał się społecznie jako radny miejski. Należał do słupeckich ” narodowców”. Mając kwalifikacje ciesielskie przez trzy lata pracował jako pomocnik cieśli. W czasie okupacji niemieckiej udało mu się podjąć pracę w zakładzie stolarskim będącym pod zarządem magistratu, który Niemcy usytuowali w synagodze. Pracował tam całą wojnę jako robotnik i stolarz. W latach 1939 – 41 działał w słupeckim podziemiu. Współpracował z założycielem Narodowej Organizacji wojskowej Alfonsem Dzierżyńskim, por. Passakiem i Stodulskim. Alfons Dzierżyński mieszkał w pierwszych latach wojny i w początkach działalności podziemia w Jego domu. Pan Piotr uczestniczył w tajnych zebraniach organizacji, przekazywał innym członkom tajne rozkazy i biuletyny, zajmował się kolportażem podziemnej prasy pochodzącej z nasłuchu radia. Praca konspiracyjna trwała do czasu aresztowania Dzierżyńskiego, a następnie Passaka i innych kolegów. Po zakończeniu wojny Piotr Jabłoński był działaczem PSL Mikołajczyka. Współdziałał z prof. Karolem Siwym – dyrektorem słupeckiego gimnazjum. W okresie 1945 r. do 1948 roku z powodu ciężkich warunków materialnych podjął pracę w już zmechanizowanej stolarni spółdzielczej, której był kierownikiem. Posiadał też 2,5 ha własnej ziemi, której też poświęcał dużo pracy. W 1948 roku został powołany na kierownika słupeckiego Przytułku dla Starszych i Kalek. Gmach przytułku wyremontował, doprowadził wodę i elektryczność, salę balową przerobił na kilka pokoi, zakupił nowe meble i inne urządzenia. Dzięki działaniom pana Piotra pensjonariusze mieli godne warunki życia.

W latach 1956 do lutego 1958 pracował w Prezydium Powiatowej Rady Narodowej na stanowisku kierownika Wydziału Budżetowo-Gospodarczego, a od marca 1958 do listopada 1960 był przewodniczącym Rady Narodowej.
W latach 1960 – 63 pracował w Zakładzie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. W tym pełnił też funkcję sekretarza Koła Grodzkiego. Działał w Słupeckim Kółku Rolniczym, kiedy prezesem był Julian Budziński. Od września 1963 r. do czerwca 1966 r. był zatrudniony w Państwowym Domu Pomocy Społecznej dla Dorosłych w Strzałkowie. W okresie od 1966 do 1968 pracował w PZGS Słupca i był kierownikiem Składnicy Drewna.
W latach 1969 – 73 pracował w poznańskim Przedsiębiorstwie Budownictwa Przemysłowego -Mostostal Słupca na stanowisku cieśli. Z dniem 4 czerwca 1973 r. przeszedł na zasłużoną emeryturę. Pan Piotr pomimo rozlicznych zajęć był też przez kilkanaście lat aktywnym działaczem Banku Spółdzielczego, sekretarzem rady i członkiem Komisji Rewizyjnej. Był też działaczem Słupeckiego klubu Sportowego Ligi Przyjaciół Żołnierza w sekcji wodnej, gdzie wstąpił w styczniu 1957 roku. Za swe rozliczne prace w 1985 roku był odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Za długoletnią pracę na rzecz spółdzielczości Bank Spółdzielczy uhonorował Go Złotą Odznaką „Za działalność w Ruchu Spółdzielczym”. Wojewódzka Rada BGŻ w Koninie nadała Mu medal upamiętniający ponad 100 lat działalności B.S. W 1984 r. otrzymał medal 40-lecia Polski Ludowej, a w 1987 – medal „Za zasługi dla województwa konińskiego”. W 1981 r. nazwisko p. Piotra wpisane zostało do księgi zasłużonych za działalność społeczną i zawodową w środowisku, jako przykład obywatelskiej postawy.
Z panem Piotrem Jabłońskim miałem wiele razy kontakt i często podziwiałem Jego zaangażowanie w trudnych obowiązkach, które podejmował. Widziałem Jego starania o rozwój miasta jako przewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej i w Radzie B.S. gdzie pracowałem. Ta praca nie zawsze polegała na siedzeniu za biurkiem. Często był obecny w terenie, na ulicach i placach budów. Miał dużą wiedzę o historii miasta i okolicy.
Z kilku rozmów, które przeprowadziłem z p. Piotrem w czasie pisania rozdziału o okupacji niemieckiej do „Dziejów Słupcy” dowiedziałem się wiele o życiu słupczan przed wojną i w czasie okupacji.
W latach 50-60-tych Jego praca i Jego osoba nie zawsze podobały się członkom rządzącej partii. Był przecież przedstawicielem innej opcji i nie ukrywał swojej wiary.

Nie oszczędzał się, choć podupadł na zdrowiu, był zawsze skromny i małomówny. Był stanowczy, miał poczucie obywatelskiej powinności wobec państwa i władz. Był typem człowieka potrzebnego społeczeństwu, zwłaszcza w chwilach trudnych, obowiązkowy, sumienny i pracowity. Nie znosił walki podjazdowej i konfliktów, zawsze dążył do kompromisu. Cechowała Go prostota i ona była Jego wielką cechą. Wydawać się mogło, że człowiek o takiej osobowości nie powinien mieć wielkich kłopotów w kontaktach z ludźmi. Ale tak nie było. Myślę, że choć nie żalił się z tego powodu, bo miał zawsze pogodną twarz, ale odbijało się to na Jego zdrowiu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ody>