Strona główna / Informator regionalny / Sylwetki / Roman Marian Sędecki

Roman Marian Sędecki

Roman Marian SędeckiUrodził się 14 lipca 1907 r. Uczył się szkole Paczkowskiego przy ul. Warszawskiej. Jego koledzy z lat szkolnych i młodości to znani słupczanie: Marian i Antoni Węglińscy, Leon i Józef Arendarkowie, Stefan Manuszak oraz Jan Kosmalski, z którym uczył się w jednej ławce.

Roman Marian Sędecki – brat Jana

Urodził się 14 lipca 1907 r. Uczył się szkole Paczkowskiego przy ul. Warszawskiej. Jego koledzy z lat szkolnych i młodości to znani słupczanie: Marian i Antoni Węglińscy, Leon i Józef Arendarkowie, Stefan Manuszak oraz Jan Kosmalski, z którym uczył się w jednej ławce. W latach 30-tych pracował dużo społecznie w organizacji „Sokół”, gdzie był członkiem zarządu. Interesował się szczególnie wychowaniem fizycznym. Przeszedł w tym okresie szereg kursów w Gnieźnie i w Warszawie. Swoje doświadczenie zdobyte na kursach przekazał kolegom z „Sokoła”. Organizacji dużo pomagał pan Władysław Głowacki, który był opiekunem drużyny i skarbnikiem. Wspomagał młodą kadrę finansowo i moralnie. Pan Roman ożenił się z jego siostrą panną Marią. Dochował się trójki dzieci: córki Stefanii, z którą mieszka i dwóch synów: Romana, który pracuje w stoczni i Andrzeja który obrał sobie zawód leśnika. W dniu 24 sierpnia 1939 roku Roman został zmobilizowany w Kaliszu. W kampanii wrześniowej przeszedł przez Łęczycę, Sieradz, Łowicz do Warszawy. Walczył w stolicy, a w szczególnie na ulicy Szwoleżerów oraz pod Modlinem, gdzie dostał się pod dowództwo generała Tomma. 30 września po upadku obrony Modlina skoszarowany został w Mławie, skąd uciekł i dłuższy czas musiał się ukrywać. Podczas poszukiwania pożywienia został złapany. Dostał się do transportu i został wywieziony do Coburg w Bawarii, gdzie musiał niewolniczo pracować aż do wyzwolenia przez wojska alianckie (2 marca 1945 r.) W niewoli pracował po 13 godzin dziennie, u Niemca Edwna Capta, jako cholewkarz, ortopeda. Miał dobre warunki w porównaniu z tysiącami kolegów w obozie, dach nad głową i gorącą strawę. Po wyzwoleniu, będąc jeszcze w Niemczech kupił dobrą maszynę cholewkarską i powrócił do Słupcy. Maszyna służyła mu szereg lat do czasu likwidacji prywatnych zakładów. Do emerytury, na którą przeszedł w 1974 r. pracował parę lat w WSS „Społem” jako sprzedawca w sklepie swojej branży. Obecnie cieszy się jeszcze dobrym zdrowiem i pamięcią. Interesuje się życiem miasta.

Pan Roman z bratem Janem należy do rodowitych mieszkańców Słupcy. Obydwaj tworzą żywą historię naszego miasta, o której wciąż tak niewiele wiemy. Rodzina Sądeckich znana jest w Słupcy od 150 lat. Nazwisko pierwszy raz pojawiło się w Słupcy ok. 1850 r. i znane jest imię Franciszka i jego żony Aleksandry z Mojżeszewiczów. Ci małżonkowie mieli syna Władysława, który urodził się w 1861 r. i ożenił się z Eleonorą Krajewską. Ci małżonkowie mieli liczne potomstwo. Rodzina składała się z ośmiorga dzieci. Od tych dwóch słupczan ojca i syna także szewców liczy się olbrzymia rodzina Sędeckich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ody>