Strona główna / Regionalne / Gmina Zagórów / Zagórów: Jaki los czeka bezdomnego „Kapelę”?

Zagórów: Jaki los czeka bezdomnego „Kapelę”?

 

Losy osób bezdomnych są zazwyczaj smutne, nie inaczej jest z mężczyzną, który od kilku miesięcy przebywa na terenie gminy Zagórów. Czy ktoś jest w stanie mu pomóc, czy prędzej doczekamy się tragicznego finału tej smutnej historii?

Losy „Kapeli” są dość zawiłe. Pochodzi z Kopojna. Założył rodzinę. Przez krótki czas też pracował. Wiódł zapewne szczęśliwe życie. Popadł jednak w alkoholizm. To było głównym powodem tego, że rozpadła się jego rodzina. Nie wiadomo kiedy „picie” stało się dla niego uzależnieniem. Pomieszkiwał tu i tam, trochę u rodziny, trochę u znajomych. Mieszkańcy Zagórowa coraz częściej jednak zaczęli zauważać go śpiącego na ławkach w parku.

– Zdarzało się też, że nocował na Berdychowie, tułał się gdzieś po blokowych, kamienicowych klatkach, spał też w pustostanach w mieście. Wiedzieliśmy o tym doskonale, bo wiele razy nam o tym mówił. Nie był agresywny czy niemiły dla nikogo. Czasem, owszem prosił o chleb czy coś do jedzenia od tych, których znał. Zdarzało się też tak, że mieszkańcy sami zanosili mu coś do jedzenia. Latem spał po prostu pod gołym niebem bez koca czy jakiejś kołdry. Jedynym dobytkiem dla niego było to, w co był ubrany. Jeśli ludzie dali mu świeży sweter czy spodnie, to w to się przebierał. Czasem aż żal było na tego człowieka patrzeć – mówią dwie mieszkanki ul. Kościelnej w Zagórowie, które prosiły o interwencję.

Problem, jak dodają kobiety, zgłaszały wszędzie, w urzędzie i na policji. – Mówiłyśmy, że taka osoba znajduje się w naszym mieście. Wychudzonego z infekcją nogi w końcu zabrało do szpitala pogotowie – dodają.

Po wielu prośbach ze strony Ośrodka Pomocy Społecznej zgodził na leczenie odwykowe. Obecnie przebywa w szpitalu w Gnieźnie. – Boimy się, że za kilka tygodni, kiedy stamtąd wyjdzie, nie będzie miał się gdzie podziać, a zima zbliża się wielkimi krokami. Życie potoczyło mu się, jak się potoczyło, ale warto byłoby do niego w końcu rękę wyciągnąć. Kiedy odwiedziłyśmy go w szpitalu, martwił się, czy będzie miał kurtkę na zimę. Trudno jest nam przejść obojętnie koło tego człowieka. Gdyby miał jakieś lokum, miałby gdzie się umyć, najeść i przenocować – dodają.

Problem jest jednak w tym, że „Kapela” ostatni stały meldunek ma w gminie Golina. Z informacji przez nas pozyskanych wynika jednak, że do momentu rozpoczęcia leczenia szpitalnego przebywał na terenie gminy Zagórów. – Ten pan na własne żądanie wypisał się ze słupeckiego szpitala. Interwencja z izby przyjęć do naszego M-GOPSu spowodowała natychmiastową reakcję, czyli poszukiwanie Pana i wyjście z propozycją leczenia 47-latka. Wcześniej, z relacji przedstawionej nam od siostry Pana wiadomo, że będąc w Rychwale miał też sądownie zasądzone przymusowe leczenie. Stamtąd uciekł i przybył do Zagórowa – mówi Karol Błaszczak, kierownik Miejsko – Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Zagórowie.

Kierownik Błaszczak, nie chce się też zgodzić ze stwierdzeniem, że „nikt tego problemu nie chce zauważyć”. – Losy tego Pana są nam doskonale znane. Jesteśmy w  kontakcie z Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Golinie. I to oni według prawa są zobowiązani objąć pomocą tego człowieka. Z zagórowskiego M-GOPS-u został temu Panu udzielony zasiłek celowy, przeznaczony na zakup odzieży i przyborów toaletowych, a także zapewnione trzymiesięczne ubezpieczenie. Dodam też, że każda gmina jest zobowiązana podpisać umowę z noclegowniami. My taką oczywiście też mamy, jednak jednym z podstawowych warunków, by człowiek mógł tam przebywać jest abstynencja alkoholowa. Wielokrotnie w uzgodnieniu z rodzinami pomagaliśmy ludziom w takich sytuacjach. My jako M-GOPS tego człowieka na pewno nie zostawimy bez opieki, tym bardziej w miesiącach zimowych! – mówi Karol  Błaszczak.

Propozycją od mieszkanek Zagórowa było umieszczenie „Kapeli” w mieszkaniu socjalnym, którym dysponuje gmina. – Obawiam się jednak, że nie będzie to  możliwe z uwagi na to, że za kilka dni zamieszka tam inny bezdomny z terenu gminy Zagórów, który posiada ostatni meldunek na terenie naszej gminy. Wobec tego będziemy szukać innego racjonalnego rozwiązania dla tego Pana. Mamy tylko nadzieję, że nie powróci do nałogu alkoholowego – dodał Karol Błaszczak.

Krótko przed zamknięciem numeru dotarła do nas wiadomość, że „Kapela” ma propozycję pracy na terenie gminy Golina. Jednak, jak nadmienia jego siostra, musi jak na razie nabrać sił i wrócić do zdrowia, by tę pracę mógł podjąć. – Chcemy, by miał jakieś lokum, by w końcu  zaczął normalnie funkcjonować, by mógł dojść zdrowotnie do siebie. To jest teraz priorytetem – powiedziała nam.

Do tematu powrócimy.

3 komentarze

  1. Czytelniczka.

    Za robote mógł sie brać a nie brał sie ale za picie.

    • Proszę Pani, nie wiemy jak się życie potoczy. Czy nagle nie popadniemy w nałogi, lub że coś się nam stanie. Niech Pani się cieszy się z tego co ma, i pomaga innym, potrzebującym. Bo jak teraz widzę to pani jest zaopatrzona w siebie. Skąd pani może wiedzieć że „Kapela” nie miał pracy, może miał tragedię w rodzinie. Niech pani zastanowi się nad swoim postępowaniem. Dziękuję i pozdrawiam.

  2. Zagórowiak

    Decydenci Zagórowa powinni w końcu zainteresować tym co dzieje się w parku na Dużym Rynku. Bezdomni, mieszkańcy DPS, piją i robią co chcą na ławkach i nie tylko. Akceptowanie takiej sytuacji przez władze miasta czy policję sprawia że pijaństwo kwitnie. A zwykli mieszkańcy muszą uciekać z parku by nie patrzeć na tą Sodomę!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.