Strona główna / Sponsorowane / Dieta bez soli u dzieci – czy warto?

Dieta bez soli u dzieci – czy warto?

W naszej kulturze utarło się przekonanie, że małym dzieciom posiłki należy podawać niedoprawione, nawet ziołami. Matki sprzeczają się o to, czy dodawać soli do gotowych posiłków czy może zostawić je takimi, jakie są? Tymczasem normy spożycia soli wyraźnie wskazują, że wszyscy znacząco przekraczamy dopuszczalną dzienną ilość tego składnika. Więc może warto poczekać do odpowiedniego momentu zanim zapoznamy dziecko z solą?

Dzieci inaczej czują smak

Oprócz podłożą kulturowego istnieją udowodnione naukowo przesłanki, że małe dzieci nie powinny spożywać soli. Nam dorosłym wydaje się, że dania ze słoiczków lub te przygotowane w domu bez przypraw są nijakie, jałowe i właściwie wstrętne w smaku. By zrekompensować nieco dziecku to, że jeszcze nie je stałych pokarmów mamy tendencję do doprawiania im posiłków. Prawda jest jednak taka, że odczucie soli różni się w zależności od osoby i upodobań kulinarnych. Mówiąc prościej dziecko, póki nie zazna smaku soli, nie jest mu ona do niczego potrzebna. Będąc dorosłym jesteśmy przyzwyczajeni do konkretnych smaków. Często sami przesadzamy z dosalaniem wszystkiego, szczególnie jeśli używamy gotowych mieszanek przypraw czy posiłków z paczki. Może więc warto cofnąć się do smaku dziecka i zastąpić sól ziołami?

Uzasadnieniem dla podania preparatów zawierających sól są sytuacje, kiedy może dojść do znacznego odwodnienia dziecka. Czy to podczas biegunki czy wymiotów. Sód jest jednym ze składników płynów organizmu i wraz z wapniem i magnezem utrzymują właściwą ilość płynów w komórkach i wymianę składników. Sprawdź co radzi dietetyk: http://www.wyrzucsolniczke.pl/dietetyk-radzi.

Jaka jest norma dzienna soli u dzieci?

Dokładnej normy spożycia soli u dzieci nie określono. Głównie dlatego, że dzieci rosną szybko i te proporcje często się zmieniają. W związku z tym, iż sól kuchenna to chemicznie rzecz ujmując chlorek sodu, normy określają jedynie maksymalną ilość sodu w codziennej diecie. Zapotrzebowanie na sód w pierwszych sześciu latach życia malca wynosi od 325 do 375 gramów, co właściwie oznacza, że to co naturalnie znajduje się w jedzeniu, to już wystarczająca dla niego dawka.

Sami spożywamy soli zbyt dużo. Dla dorosłych norma powinna wynosić co najwyżej jedną łyżeczkę od herbaty, czyli 5g samej soli kuchennej. Sól jest praktycznie wszędzie, nawet w tak niepozornych produktach jak ser żółty czy pełnoziarnisty chleb. Jedząc takie produkty nie powinniśmy już używać solniczki, gdyż z pewnością i tak przekraczamy bezpieczną ilość.

Małe dzieci nie potrzebują soli wcale, to my uczymy je, że wszystko musi mieć ten konkretny smak. Podczas gdy maluchy odczuwają bardziej bogatą paletę smaków niż my dorośli. Ponadto nerki dziecka nie są jeszcze w pełni rozwinięte i mogą ulec nadmiernemu obciążeniu. Dziecko, które je dużo soli to przyszły dorosły podatny na nadciśnienie tętnicze.

Czym doprawić, jeśli nie solą?

Stosując sól pozbawiamy się odczucia wielu smaków. Słodka marchewka, cierpka natka pietruszki czy głęboki smak ciemnego chleba zstępuje jedynie słoność. Oczywiście smak słony wydaje się nam najbardziej satysfakcjonujący jednak jest to mylne doznanie. Ograniczając sobie sól stopniowo zaczynamy odkrywać, że jedzenie ma nową jakość.

Jeśli nie solić dziecku jedzenia to czym zastąpić? Najprościej ziołami: bazylia, mięta, tymianek czy nawet suszone pomidory to doskonały przyprawy. Wiedzą to najlepsi szefowie kuchni, dlatego w najlepszych restauracjach soli na stołach nie uświadczymy. Wiele ziół posiada właściwości lecznicze oraz sprawiają, że posiłek jest bardziej sycący i satysfakcjonujący. Sól oszukuje nasze kubki smakowe, przez co zjadamy więcej dania niż realnie potrzebujemy.

Zamiast zupy z kostki rosołowej (która z wielu powodów nie jest zalecana nikomu) ugotujmy wywar z warzyw i dobrej jakości mięsa. Im dłużej gotowany, tym będzie wyraźniejszy i bardziej esencjonalny. Jeśli dziecko ma kolki to rozkurczowo zadziała natka pietruszki, koper włoski, bazylia czy imbir. Ten ostatni chroni również przed przeziębieniami i działa antyseptycznie. Podobnie czosnek czy cebula, która też zawiera ogromną ilość witaminy C. Ucząc się gotować dla dziecka sami możemy ogromnie na tym skorzystać!

Źródła:

  1. http://www.wyrzucsolniczke.pl/dietetyk-radzi
  2. https://dziecisawazne.pl/sol-w-diecie-dziecka/
  3. https://www.osesek.pl/podstawy-zywienia-dziecka/jadlospis-doskonaly/847-sol-w-diecie-niemowlaka-i-malego-dziecka.html
  4. http://www.edziecko.pl/jedzenie/1,79379,15264185,Potrawy_dla_dzieci___jak_je_solic.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.