Kilka dni temu pisaliśmy o dyskusji na temat koszenia terenów zielonych na terenie Słupcy. Chodziło przede wszystkim o miejską promenadę. Niedługo później w przestrzeni internetowej pojawiła się petycja sprzeciwiająca się koszeniu. Zainteresowani mogą się pod nią podpisać.
Czytamy w niej: – Z powodu suszy apelujemy do wszystkich podmiotów odpowiedzialnych za utrzymanie trawników znajdujących się na terenie Miasta Słupca, w parkach, skwerach, na terenach należących do szkół, spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, zarządzanych przez poszczególne instytucje i wydziały urzędów oraz osoby prywatne, o ZAPRZESTANIE KOSZENIA TRAWY. Na jedną osobę zamieszkałą w Polsce przypada 2,5 raza mniej wody niż standardowo na mieszkańca Europy (stosunek 1800 do 4500 m³/rok). Wśród województw najbardziej zagrożonych pustynnieniem i pożarami znajduje się woj. Wielkopolskie. Zima praktycznie bez śniegu, brak opadów deszczu są przyczyną rozpoczynającego się dramatu wodnego. Przez prosty fakt powstrzymania koszenia na terenach podległych Państwa administracji można przeciwdziałać odczuwaniu skutków suszy w naszym mieście. W momencie zamknięcia numeru – pod petycją podpisało się ponad 100 osób.
Co prawda petycja nie trafiła jeszcze na biuro miejskich urzędników, jednak nie jest im obca. Uważają oni, że starają się zrównoważyć kwestię koszenia trawników. W odpowiedzi na zadane przez nas pytania czytamy: – Kosimy place i skwery w centrum miasta, tereny nawadniane, trawę w okresie rozkrzewiania, ale wykonujemy to dużo rzadziej niż w latach poprzednich. Przyjęliśmy inną technikę koszenia. Wykaszamy tereny wokół ławek, drzew oraz krzewów dla ułatwienia prac pielęgnacyjnych. Pozostałe tereny kosimy sporadycznie, ale musimy uwzględnić możliwości techniczne sprzętu, koszty koszenia i uprzątania koszonej trawy i chwastów, zapewnienie stanu higienicznego Słupcy, ponieważ na tereny niekoszone podrzucane są odpady, w tym odpady niebezpieczne, co może stanowić zagrożenie epidemiologiczne – zwłaszcza w okresie letnim. W tym okresie zawsze nasilają się skargi mieszkańców, że nie kosimy trawników, że chwasty rozsiewają się na prywatne działki, w niekoszonej trawie są zanieczyszczenia od psów, szczególnie dotyczy to promenady. Zarośnięte rowy utrudniają widoczność oraz wpływają na pogorszenie się wizerunku miasta. Jest też sporo zapytań, dlaczego wykaszamy trawniki i sugestia, żeby nie kosić. Na Promenadzie Niepodległości wykosiliśmy trawę gdyż istniejąca już stała się łykowata i wyschnięta, a zależy nam żeby wyeliminować chwasty i spowodować rozkrzewienie istniejącego trawnika, a także – tak jak podkreślałem wcześniej – żeby wyeliminować podrzucanie odpadów. Zakładaliśmy, że wreszcie wystąpią opady deszczu, które w małej ilości ale jednak się pojawiły i trawa zacznie na nowo rosnąc i kwitnąć. Staramy się kwestię koszenia trawników zrównoważyć pod względem ekologicznym, klimatycznym, wizerunkowy miasta, a także oczekiwań społecznych. Wniosek mieszkańców o nie koszeniu trawników traktujemy bardzo poważnie i można powiedzieć, że już w jakimś stopniu się do niego stosujemy i myślę, że można jeszcze ten aspekt na nie wykaszania rozszerzyć – informuje w skierowanym do nas piśmie Jacek Szczap, zastępca burmistrza.
Czytamy w nim ponadto, że miasto zrezygnowało z wykaszania trawników w Paru Miejskim oraz ulicy Wygonowej. Tam znajdują się miejskie pasieki. Na terenie miasta jest około 73 hektarów terenów zielonych objętych miejskim nadzorem.
Petycję znajdziecie TUTAJ






















Jestem za rozsądnym koszeniem obszarów zielonych nie ulegajmy idiotycznym sugestią suszę były są i będą . Są okresy suche i deszczowe i niekoszenie trawników w Słupcy na pewno tego nie zmieni.
Jest to w końcu Promenada więc spacerują tam ludzie również dzieci wysoka trawa to kleszcze więc kierujmy się zdrowym rozsądkiem a nie bezmyślnie powtarzajmy bzdety.