Ponad 300 osób chce wymienić lub dobudować balkon do swojego mieszkania. Spółdzielnia Mieszkaniowa w Słupcy ogłosiła już trzeci przetarg na wyłonienie ich wykonawcy.
Przetarg zostanie rozstrzygnięty pod koniec roku. Projekt, który proponuje mieszkańcom Spółdzielnia Mieszkaniowa umożliwia dobudowanie balkonów tam, gdzie ich nie ma i wymianę tych, które są w złym stanie technicznym. – Można by było dojść do wniosku, że te balkony wystarczy lekko podszpachlować, pomalować i przez kolejne kilkadziesiąt lat będą służyły. To nie jest prawda. Tam jest korozja zbrojenia wewnątrz tych balkonów. W Polsce mieliśmy już kilka przypadków, kiedy balkony po prostu spadły. Nawet ostatnio gdzieś na Śląsku też było takie zdarzenie. To jest kwestia bezpieczeństwa. Mieszkańcy zgłaszają odpadające kawałki betonu z tych balkonów. My je odkuwamy, ale to są takie doraźne naprawy. Trzeba podejść do sprawy kompleksowo – wyjaśnia prezes Spółdzielni – Henryk Lewandowski.
Władze spółdzielni chcą umożliwić mieszkańcom wymianę balkonów z dodatkowym udziałem mieszkańców. Przewidziano zryczałtowaną kwotę 50 złotych miesięcznie od mieszkańca. Spłata miałaby się odbywać przez okres 10 lat. Pozostała kwota miałaby zostać sfinansowana z funduszu remontowego. – W tej chwili jest chętnych ponad 300 osób. To jest dużo – pierwszy etap wymiana 40 balkonów, czyli można by było powiedzieć, że to by nam wystarczyło na 10 lat pracy. Ja myślę, że przez te 10 lat uda się wszystkie balkony w Spółdzielni wymienić. Wychodzimy jednak z założenia, że robimy tam, gdzie są chętni mieszkańcy. Podobnie podeszliśmy do tematu sprzątania klatek schodowych, gdzie firmy zewnętrzne sprzątają tam, gdzie są chętni. Na dzień dzisiejszy tych niesprzątanych klatek pozostało bardzo mało – dodaje prezes Spółdzielni.
Spółdzielnia posiada w sumie około 800 mieszkań, z czego około 20 proc. nie posiada balkonów.





















Pozazdroscić tylko ze spoldzielnia mieszkaniowa na os.Niepodleglosci ma tak dobrego gospodarza,ktory wychodzi naprzeciw oczekiwaniom mieszkancow,,Przezes wraz z Zarzadem dbają o dobre ,oszczedne gospodarowanie zasobami mieszkaniowymi ,np.wymiana zaworow w mieszkaniach, dzieki czemu sa wymierne oszczednosci zuzycia ciepla,mieszkancy otrzymuja wysokie zwroty.Pozazdroscic mozna tylko ,a nie jak w innych spoldzielniach marazm i dokonuje sie tylko drobne zabiegi kosmetyczne
Łubu dubu,łubu dubu
niech żyje prezes naszego klubu….
ale się uśmiałem.
Przez 10 lat będą wymieniać balkony. Czynsze wzrosną, żeby pokryć inwestycje. A przecież jeszcze będą podwyżki niezależnie od tej inwestycji (inflacja). Bloki to stare budynki. Po drodze wyskoczą zza zakrętu inne remonty. Ile będziemy płacić? Łatwo się wyciąga ręce po balkony na koszt innych mieszkańców. Pisiory rozbestwiły ludzi w sposób niewyobrażalny. Wszystko dać. Na krzywy ryj. Inni zapłacą.
do anonima mieszkasz w bloku z 3 m balkonem to ci się nie podoba ale my chcemy mieć balkony bezpieczne i większe to my będziemy dopłacać przez 10 lat po 50 zł co miesiąc więc nie zabieraj głosu
moj komentarz byl pozytywny tak na marginesie
do anonima mieszkasz w bloku z 3 m balkonem to ci się nie podoba ale my chcemy mieć balkony bezpieczne i większe to my będziemy dopłacać przez 10 lat po 50 zł co miesiąc więc nie zabieraj głosu
Mieszkam w bloku z małymi balkonami. Nie mam balkonu. Nie mam nic przeciwko balkonom bezpiecznym, ale jak masz mieć większy balkon, to za ponadwymiarową powierzchnię zapłać z góry, a nie przez 10 lat. Kto zapłaci za tą ponadnormatywną powierzchnię po wystawieniu faktury? Nie jestem instytucją kredytową, żebym składała się na twój duży balkon, a ty będziesz go spłacać przez 10 lat, co mnie narazi na podwyżkę stawki na fundusz remontowy. Dlaczego mam ci finansować ci duży balkon do mieszkania, które jest prywatną własnością? Nie myślę, żebyś wiedziała paniusiu, że za ponadnormatywną powierzchnię balkonów nie można zapłacić z funduszu remontowego.
Czyli -jeden nowy balkonik będzie kosztował 6000 zł ?
Sp-nia wyłoży ze wspólnych pieniędzy
i na 10 lat musimy wstrzymać inne remonty.
Macie 300 chętnych,czyli 300×6000
Jeśli teraz dysponujecie taką kwotą
to chyba są ważniejsze potrzeby i nie są realizowane.
Jeśli kasy nie macie,to pewnie kredycik za który i tak wszyscy zapłacą.
Najpierw doprowadza się wszystko do ruiny,a potem przekonuje ludzi,że dla ich dobra powinni zapłacić.
Ciekawe jak będą wyglądały te nasze bloki ,instalacje itp za 10 lat?
~Kl
Szacunkowy koszt jednego balkonu według szacunku z roku 2022 to kwota 13 tys. złotych. Ta inwestycja pójdzie w miliony złotych. W pierwszym etapie spółdzielnia chce w kilku blokach wymienić po 5 balkonów. Przy obecnej stawce na fudundusz remontowy 5 bloków to prawie dwuletni wpływ w każdym z tych bloków na fundusz remontowy. Planowane są następne etapy. Każdy z tych bloków to 50 mieszkań, a więc 50 balkonów licząc te, które mają dopiero zostać dobudowane. Proszę sobie spróbować policzyć, ile przed nami lat podwyżek, i to drastycznych, na fundusz remontowy. Będą nam podnosić stawkę na remontówkę, chociaż ponadwymiarowej powierzchni balkonów ani dobudowania balkonów do mieszkań, które ich nie mają, nie wolno sfinansować z funduszu remontowego. Po drodze wynikną inne remonty. Zarząd mógłby przestać możliwości emerytów i rencistów oceniać na podstawie swojego wynagrodzenia.
Trzystu chętnych dotyczy wymiany balkonów już istniejących, jak i tych, które mają zostać dobudowane do mieszkań, które w tej chwili balkonów nie mają. Koszt tych drugich będzie większy od kosztu tych pierwszych. Ze specyfikacjji istotnych warunków zamówienia zamieszczonych na stronie Spółdzielni wynika, że dla mieszkań aktualnie nieposiadających balkonów należy przewidzieć wykonanie otworu okiennego w ścianie zewnętrznej (wyjście na nowoprojektowany balkon), zamontowanie stolarki okiennej oraz modernizację instalacji C.O (zmiana lokalizacji grzejnika). Kto za to zapłaci zaraz po wykonaniu balkonów? Fundusz celowy świeci pustkami, a z remontowego nie wolno tej inwestycji w przewidywanym zakresie sfinansować.
mama, jak kupowałaś mieszkanie, to nie widziałaś, że balkon jest mały?
I teraz kto jeszcze ma trochę mózgu
niech pomyśli.
Ach poloczki,poloczki…
Proponuję wymianę balkonów tych które już są gdyż bo one zagrażają życiu. Zacząć blok który jest najstarszy i jechać po kolei w/g daty budowy. co do kosztów to te dostawiane są tańsze niż te które są. Naprawa też pewnie wyjdzie drożej niż te dostawiane . Remont balkonów należy do spółdzielni więc jeżeli mieszkańcy mają dopłacać to dlaczego nie mają ich zwiększyć tak aby byli zadowoleni przez te 10 lat jak będą płacić i dalej
Mieciu, niech zapłacą z góry za powiększoną powierzchnię.
Nigdy nie byłem ani nie jestem z bloku, ale jest dla mnie szokujące, że ludziom którzy w blokach mieszkają nie chce się nawet klatek schodowych sprzątać. W domach jednorodzinnych ludzie sami palą w piecach, czyszczą kominy, przewalają węgiel i popiół, odśnieżają podwórka, koszą trawniki, wyrywają chwasty, grabią liście, naprawiają różne awarie itp. W blokach nawet sprzątnięcie klatki schodowej stanowi problem. Wstyd i żenada.
Do „realisty”: naprawdę, mieszkańcy domów jednorodzinnych to współcześni bohaterowie na których nie wiem czy pozostała część społeczeństwa, zasługuje. Oczywiście ci bohaterowie nie korzystają z usług firm zewnętrznych, sami dokonują wszelkich konserwacji itp. (w międzyczasie oczywiście wykonując pracę zawodową)
Proszę sobie wyobrazić że dla mnie, jako mieszkańca bloku, sprzątanie nie stanowi problemu ale jeśli mogę dać komuś zarobić, komuś kto podjął się otworzenia działalności usługowej, to dlaczego miałbym tego nie robić?!?.
Żenujący to jest komentarz, jak ten powyżej.
Anonim, wspierasz wszystkich, którzy otwierają działalność gospodarczą?
Jak sąsiadka otworzy dom publiczny, czytaj burdel, to też ją wesprzesz i dasz jej zarobić?