Słupecki szpital w tym roku także nie otrzymał środków na utworzenie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Zdaniem wojewody pacjenci ze Słupcy nie trafiają na SOR i w związku z tym SOR jest tutaj niepotrzebny.– Większość szpitali okolicznych ma SOR-y, tylko my jesteśmy jedynym szpitalem okolicznym, gdzie nie ma SOR-u, tylko jest Izba Przyjęć. Dostają pieniądze Września, Konin, Gniezno – mówią ordynatorzy.
Według słupeckich lekarzy, brak Szpitalnego Oddziału Ratunkowego utrudnia prawidłowe funkcjonowanie słupeckiego szpitala. W trakcie zwołanej konferencji prasowej, w której wzięli udział wicedyrektor SP ZOZ Jan Woźniak oraz wszyscy ordynatorzy placówki, wyjaśniali oni powody częstych uciążliwości w przyjmowaniu i załatwianiu pacjentów na Izbie Przyjęć. O szczegółach przeczytasz w jutrzejszym Kurierze.




















Zgadza się slupeccy pacjenci na sor trafiają do Konina lub Wrześni i tam czekają po kilka godzin
W Słupcy też będa kolejki,SOR nic nie da bez odpowiedniej liczby personelu i oddziałów specjalistycznych,ale z pewnością fundusz zdrowia więcej zapłaci za procedury.
Szafarek ma z 70 lat…Co On tu jeszcze robi ?
Bardzo proszę wrócić do informacji jak Pani IW i starosta MR nic w tej sprawie nie robili. I im podziękować za dbanie o interesy mieszkańców naszego powiatu. Proponuję medal
Znam starszych,b.sprawnych,oby mogli jak najdłużej! Więc te 70 lat to „pestka” panie rick.
Panie rick nikt nie odda stołka ordynatora dobrowolnie bo liczy się kasa. Co miesiąc było nie było 10 tys. a może więcej, plus pewnie emerytura też w podobnych granicach, do kieszeni wpada, że o suwenirach nie wspomnę. Praca ordynatora w tym wieku to w zasadzie wydanie dyspozycji, wizyta, jakiś posiłek i do domu. Więc Panie rick tak szybko stołka nikt nie odda!
Już nie ma ORDYNATORÓW. Są lekarze kierujący oddziałem. Tylko.
Podobno w szpitalu zwalniani są szeregowi pracownicy z prawem do emerytury. Ciekawe czy lekarzy w wieku emerytalnym dosięgną zwolnienia?
Miejmy nadzieję że Tak. Bo to hamulców są.
Pora na odpoczynek. Trzeba wiedzieć kiedy że sceny zejść
Dobrowolnie nie odejdą. Dyrekcja raczej ich nie zwolni.
Na miejscu Pana dyrektora pomyślałbym przy okazji budowy nowego skrzydła szpitala o zmianach personalnych na stanowiskach starych i wysłużonych lekarzy
To nieprawda ,że nie ma ludzi niezastąpionych!
Powiew świeżego powietrza mile widziany i wreszcie stare układy zostałyby przerwane
Te stare wygi tylko zniechęcają młodych do pracy i trzymają swoje posadki będąc nawet na emeryturze
O kasę chodzi -wiadomo!
A i często w godzinach pracy wyskoczą do domku na obiad lub kolację i prywatnie pacjęta przyjmą
Taka to tajemnica Poliszynela !
A nowy dyrektor o tym wie czy raczej oko przymyka?
lekarzy na izbie nie ma bo ich faktycznie brakuje- wystarczy spojrzec po necie!!!
Problem w tym że nikt się tutaj do tego nie przyzna a lekarze nie chcę schodzic bo się przyzwyczaili do dobrego czyli do obsady na izbie przyjeć. I tu jest oko przymykane !!!
W końcu niech ktos powie dlaczego tak się dzieje ,że nagle nie chce sie jednemu czy drugiemu schodzic do pacjenta jak to ma miejsce w wielu szpitalach? Z wypowiedzi tylko lekarz Szafarek mówił jedyne fakty- lekarze po prostu z stad odeszli!!!
A młodzi to sami się zniechęcają jak widzą co się wyrabia i wyjeżdzają , bo nie muszą robić na kilku etatach w jednym miesiącu!! I czy każdy myśli że bycie tym ordynatorem to niewiadomo co!! Moze kiedyś!!
do obserwator- „starzy” lekarze pracują bo młodzi nie chcą,młodzi albo wyjeżdzają za granicę,albo szukają pracy tem gdzie sie za dużo nie narobią,szykuje sie KATASTROFA KADROWA w słuzbie zdrowia,raczej módlcie sie aby ci „starzy” za szybko nie odeszli na emeryturę,rzad musi działać,no chyba że wymyslą nakazy pracy,ale wtedy to dopiero będzie katastrofa