W poniedziałek, 28 października, w wieku 58 lat w Niemczech zmarł mieszkaniec Słupcy, Wacław Górczyński, nazwisko rodowe Zimny. Mąż radnej miejskiej Urszuli Górczyńskiej.
Urodził się w Szczecinku 14 października 1961 r. Jego dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych, czego nigdy nie ukrywał, ale wychowanie w Domu Dziecka dało mu z jednej strony siłę, by z podniesioną głową iść przez życie, by się kształcić, a z drugiej strony pragnienie założenia rodziny i życia dla niej. Swoje cele realizował krok po kroku. Ukończył Zasadniczą Szkołę Zawodową przy WKS „Mostostal” w Chojnicach, gdzie znalazł pierwszą pracę.
W 1987 r. na Ogólnopolskiej Spartakiadzie Zakładów „Mostostal” poznał swoją przyszłą żonę. Do legendy przeszło jego zawołanie z mrągowskiej spartakiady: „gdzie jest ta dziewczyna, która rzuciła piłeczką palantową dalej niż ja?” Szukał jej i tę dziewczynę znalazł, a potem już jej nigdy nie opuścił. Do Słupcy sprowadził się w kwietniu 1988 r. W tym samym czasie rozpoczął pracę w zakładach WKS „Mostostal”.
Rok później z Urszulą Górczyńską zawarł związek małżeński. Wspólnie wychowali syna Filipa a w 2017 r. szczęśliwie doczekał wnuka Radosława. W 1995 r. ukończył Zaoczne Liceum Ogólnokształcące w Słupcy. Spełnił więc swoje marzenia – miał kochającą rodzinę i zdobył wykształcenie. Wacław Górczyński był wielkim miłośnikiem sportu, duszą każdego towarzystwa, w jakim się znalazł. Wspólnie z rodziną, w 1994 roku, reaktywował Słupeckie Towarzystwo Koszykówki GROM Słupca. Był osobą niezwykle uczynną, nigdy nikomu nie odmówił pomocy dlatego przez lata oddawał krew potrzebującym, za co został uhonorowany najwyższym medalem Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi. Od 2006 r. pracował w Niemczech, jako monter, spawacz konstrukcji stalowych.
Zmarł nagle w poniedziałek, 28 października pozostawiając w smutku swoich najbliższych. Pogrzeb odbył się w miniony czwartek, 7 listopada w Słupcy. Bliskim zmarłego składamy wyrazy współczucia.






















Wyrazy współczucia.