Wojewoda Wielkopolski przeznaczył ok. 1,2 mln zł dotacji na przeprowadzenie prac restauratorskich na terenie cmentarza w Łężcu. Wiele osób zadaje sobie pytanie czy biorąc pod uwagę obecną sytuację geopolityczną zasadne jest wydatkowanie znacznej puli środków publicznych na renowację cmentarza.
Zapytaliśmy Michała Pawełczyka, regionalistę i znawcę historii okolicznych terenów, co sądzi o wydatkowaniu tak dużych środków na renowację cmentarza. – Tak, według mnie, te pieniądze słusznie są przeznaczone i słusznie podtrzymujmy pamięć. Mało tego, uważam że milion złotych to nie są duże pieniądze, jeżeli chodzi o taki cmentarz. Groby to dla mnie jest rzecz święta. Grobów nie wolno ruszać, o groby trzeba dbać. Jeśli nie zaczniemy odnawiać to niewątpliwie to ulegnie zniszczeniu, bo czas robi swoje. Nieprzystąpienie do renowacji to tak jak z domem. Jak domu nie remontujesz, po jakimś czasie niechybnie czeka go koniec taki, że się rozwali. Przecież nawet nasze polskie groby, o które nikt nie dba zapadają się i za jakiś czas ulegną likwidacji po prostu. Podobnie będzie tam, jeśli nie nastąpi jakaś próba przynajmniej ich wytyczenia. Tam zostaną jedynie może jakoś wyróżnione te groby. Przecież nie chodzi o to, żeby zaraz grobowce robić – mówi Pawełczyk.
Regionalista w rozmowie z nami podkreśla, że na cmentarzu są pochowani zwykli żołnierze. – A proszę mi powiedzieć, co ma zrobić żołnierz, gdy jest rozkaz? Żołnierz musi iść walczyć, bo inaczej zostanie uznany za zdrajcę. Wobec tego żołnierz nie ma wyboru. Władza ma wybór. To tak samo jak dzisiaj. Przecież, czy ci żołnierze sami tam poszli na Ukrainę? Oni po prostu muszą wykonywać rozkazy władzy dzisiejszej Rosji. I to jest całe nieszczęście, że od władzy wszystko zależy. Na pomniku cmentarza słusznie napisano, że ci żołnierze walczyli za swój kraj, bo to był okres, kiedy wszystko się przewalało, i nie wiadomo było jak to się zakończy, kto wygra itd. Po prostu służyli krajowi nie z własnej nieprzymuszonej woli, tylko właśnie dlatego, że tam się urodzili i tam byli. I tam leżą. Niekoniecznie musimy wielce dbać o ich pamięć, każdego z osobna, ale przynajmniej cmentarza starajmy się nie niszczyć. My żeśmy swój cmentarz katyński odnawiali, a tamta strona w tym pomagała. A teraz u nas niszczymy, cudujemy. To jest niesmaczne.
Michał Pawełczyk obawia się rewanżu ze strony rosyjskiej: – Tamta strona może powiedzieć, że skoro wy nasze groby niszczycie, to vice versa, my zniszczymy cały cmentarz katyński. Wtedy odezwie się u nas wielki krzyk, jak to możliwe? Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe. Także zalecam bardzo daleką wstrzemięźliwość i ostrożność, a jeśli chodzi o te pieniądze to tak, niech przynajmniej odnowią w pewien sposób i niech to będzie nadal zachowane, nawet jako symbol i ostrzeżenie. No przecież to można tak traktować. Nie jako pamięć, która ma wywoływać ducha bolszewizmu, tylko jako pamięć o ofiarach bolszewizmu. Oczywiście, wśród tych żołnierzy część była ideowcami, ale byli tam także zwykli ludzie, którzy zmuszeni zostali na skutek tego, że żyli w tamtych czasach i w tamtych okolicznościach do walki z Polską. Z większą lub mniejszą chęcią oni to czynili, i przegrali.





















Zaorać to oni to samo zrobią z Katyniem
Uważam, że w obecnym czasie te pieniądze powinny służyć celom bardziej potrzebnym. Na razie nie jest odpowiedni czas na pomniki…