Niechęć do inwestycji związanej z budową farmy fotowoltaicznej zrzeszyła mieszkańców Ostrowa Kościelnego. Założyli oni w ostatnim czasie stowarzyszenie pod nazwą – „Naturalne Ostrowo Kościelne”.
O sprawie pisaliśmy w poprzednim numerze Kuriera Strzałkowskiego. Z informacji, jakie udało nam się pozyskać, na obszarze 50 ha – tuż pod oknami mieszkańców – ma powstać farma fotowoltaiczna. Potwierdziła to Kuria Gnieźnieńska. Jej rzecznik – ks. Remigiusz Malewicz w komentarzu zaznaczył, że parafia w Ostrowie Kościelnym zawarła już wstępna umowę dzierżawy ziemi z firmą zajmują się fotowoltaiką. Wniosek owej firmy wpłynął już do Urzędu Gminy w Strzałkowie, co potwierdziła podczas spotkania z mieszkańcami w Ostrowie Kościelnym gminna radna – Beata Zimniewicz. – W środę po południu (27.12) wpłynął wniosek firmy, która jest zainteresowana wybudowaniem farmy. Wójt gminy zaznaczył, że urzędnicy będą działać zgodnie z literą prawa. To długi proces, bo zanim gmina podejmie jakiekolwiek decyzje, musi ją podjąć Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska – mówiła radna.
Niepokój wśród mieszkańców jest duży, dużo jest obaw, co do zmiany w obszarze ekologii, krajobrazu miejscowości, a także hałasu. Podczas spotkania mieszkańcy wysnuwali kolejne argumenty przeciwne pojawieniu się farmy w ich miejscowości – Jeśli powstanie farma, to będzie duża produkcja energii, której nie sposób będzie magazynować. Takie sytuacje są w gminie Łubowo k. Gniezna, gdzie pobudowano fermy fotowoltaiczne i indywidualnym producentom – tym, którzy mają pojedyncze panele na dachach swoich domów na przykład – odłączono fotowoltaikę. Właśnie z powodu tej nadwyżki – mówił jeden z mieszkańców.
Założenie stowarzyszenia, to nie jedyne działanie, jakie podjęli mieszkańcy. Zbierali oni również podpisy pod petycją, która docelowo trafi na biurko wójta gminy. Piszą w niej, że zdaniem mieszkańców Ostrowa Kościelnego i Kornat farma tego typu powinna być usytuowana z dala od osad ludzkich, lasów i zbiorników wodnych. Ostrowo Kościelne charakteryzuje się cennymi walorami krajobrazowymi, zwierzęcymi, a farma miałaby powstać obok żółtego i czerwonego szlaku rowerowego – Dodatkowo na działce, na której miałaby powstać farma przebiega rurociąg „Przyjaźń”, a farma w znaczący sposób może przeszkadzać w dojeździe do rurociągu (…) Z analizy przestrzennej wynika, że gmina Strzałkowo na obszarach wiejskich chce rozwijać małe i średnie przedsiębiorstwa, zwłaszcza w kierunku turystyki, jazdy konnej, rekreacji oraz tworzyć obszary pod uprawy ekologiczne i tym samym rozwijać rolnictwo (…) Pojawi się dodatkowo problem, jakim może być zjawisko „olśnienia”, które może być uciążliwe dla znajdującej się blisko 33 Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu – piszą mieszkańcy, wysuwając wiele innych argumentów, w tym również to, że ich zabudowania stracą drastycznie na wartości.
Do tematu będziemy jeszcze wracać na łamach Kuriera Strzałkowskiego.





















Jestem osobą bezstronna i nie mogę zrozumieć co tym ludziom przeszkadza ta fotowoltaika ? Dużo się dzisiaj mówi o zielonej energii odchodzi się od elektrowni węglowych inwestuje w odnawialne źródła energii .Co kogo interesuje co będą robić na sąsiedniej działce w dodatku ,,,niebędącej ich własnością,,, ?! Znając życie jakby chcieli tam postawić kurniki lub swiniarnie to zapewne by były tak samo pikiety i cyrki że śmierdzi itp. W powiecie Gnieźnieńskim są takie farmy fotowoltaiczne i nikomu to najwyraźniej nie przeszkadza . A te argumenty, że za oknem nie chcą paneli, bo tam jest zabytkowy kościół , bo na pewno będą randap stosować itp są śmieszne . Kuria na pewno wzięła pod uwagę, że jest tam zabytkowy kościół , środki ochrony roślin i nawozy tak samo stosują rolnicy . Chcecie powrotu do średniowiecza ? Jest takie święte powiedzenie ,,Wolność Tomku w swoim domku,,
jTa zielona energia juz wszyskim wychodzi bokiem. Bez doplat z pieniedzy podatnikow nie ma prawa bytu.