Wprowadzeniu w Słupcy płatnej strefy parkowania towarzyszyły ogromne emocje. Jak po sześciu latach decyzję tę oceniają władze miasta?
O podsumowanie funkcjonowania płatnych parkingów w Słupcy poprosił ostatnio radny Józef Graczyk. W skierowanej do burmistrza interpelacji zadał kilka konkretnych pytań. Interesowało go przede wszystkim, czy płatne parkingi przyniosły więcej pożytku niż strat, jakie są roczne dochody uzyskane z parkometrów i na co te pieniądze są przeznaczane. Pytał też, czy zamykanie lokali handlowych i usługowych można powiązać z miejscami parkingowymi wokół rynku oraz czy zmiana organizacji ruchu dokonana przy wprowadzeniu płatnych miejsc parkowania nie sprawia trudności mieszkańcom domów położonych wzdłuż płatnej strefy.
Odpowiedzi udzielił wiceburmistrz. – Celem wprowadzenia płatnej strefy parkowania było zapewnienie wolnych miejsc parkingowych i ich rotacji w obrębie słupeckiego rynku. Z perspektywy czasu cel ten został osiągnięty, ponieważ można tam znaleźć wolne miejsca do parkowania. Planując wprowadzenie strefy naszym celem nie było osiągnięcie efektu finansowego, lecz wyłącznie usprawnienie ruchu drogowego i parkowania. Założeniem była taka kalkulacja opłat za parkowanie, aby uzyskane dochody pokrywały koszty funkcjonowania strefy z niewielkim zyskiem. Funkcjonowanie strefy przynosi roczny przychód w wysokości 290 tys. zł, poniesione koszty to kwota 170 tys. zł, zatem kwota 120 tys. zł stanowi dochód i powiększa budżet Referatu Inwestycji i Infrastruktury Miejskiej z przeznaczeniem na remonty dróg – pisze Jacek Szczap.
Odnosi się również do pozostałych kwestii poruszonych w interpelacji radnego. – W odniesieniu do likwidacji niektórych lokali użytkowych w obrębie słupeckiego rynku uważam, że na decyzję o ich zamykaniu lub otwieraniu ma wpływ wiele czynników i w efekcie jest to każdorazowo trudna decyzja przez osobę prowadzącą działalność gospodarczą. Zmiana organizacji ruchu drogowego wprowadzona równolegle wraz z płatną strefą parkowania w początkowym okresie stwarzała dla mieszkańców oraz uczestników ruchu drogowego pewne trudności. Dzisiaj wiemy, że wynikały one z wieloletnich przyzwyczajeń i kwestią czasu było oswojenie się z nową organizacją ruchu, która na obecną chwilę już nie budzi zastrzeżeń – dodał wiceburmistrz.





















Mogą być płatne ale zróbcie aplikacje na telefon czyli płace za czas mojego postoju czyli Start -Stop a nie bileciki jakieś kupować .Kupię na 1 godzinę a będę 40 minut i pieniądze za 20 minut gdzie idą ?
Ależ możesz już teraz korzystać z aplikacji iPKO, funkcjonuje bez zarzutu i płacisz z reguły mniej niż kiedy kupisz bilet.
jest aplikacja moblite