Mieszkańcy Wierzbocic doczekali się rozmów o drodze powiatowej, o której remont zabiegają od dawna.
To za sprawą wniosku formalnego, który złożył pod koniec sesji rady powiatu słupeckiego – radny Andrzej Kasprzyk. Poprosił on, aby zaoszczędzone przez powiat pieniądze w wyniku korzystnie rozstrzygniętych przetargów w wysokości 60 tys. złotych przeznaczyć na wykonanie projektu, który posłuży przebudowie drogi powiatowej w Wierzbocicach. Sześcioro radnych było za przyjęciem deklaracji wykonania projektu projektu drogi.
Zanim doszło do głosowania, głos zabrał wicestarosta słupecki Czesław Dykszak, który poddał pod wątpliwość, czy kwota 60 tys. złotych będzie wystarczająca, aby taki projekt wykonać. – Najpierw trzeba skalkulować, jaki to jest odcinek drogi i ile on nas będzie kosztował. Może się okazać, że będzie potrzeba 200 tys. złotych. Uważam, że 60 tys. to jest dużo za mało na tę drogę – mówił podczas sesji wicestarosta. W wyniku głosowania, na 17 uprawnionych zagłosowało 12 radnych, z czego 6 za przyjęciem wniosku formalnego, a 2 wstrzymało się od głosu. Przewodniczący rady Piotr Gałan poinformował, że wniosek został przyjęty, choć merytorycznie nie będzie on miał żadnych konsekwencji.
Do wyniku głosowania odniósł się starosta Jacek Bartkowiak, który poparł wcześniejszą sugestię wicestarosty – Trudno na podstawie tego, nad czym państwo głosowaliście stwierdzić, czy kwota 60 tys. złotych wystarczy na projekt na cały 4-kilometrowy odcinek drogi, czy 2-kilometrowy odcinek przez wieś, który wiedzie w kierunku strażackiej remizy. Nie ulega wątpliwości, że zarząd powiatu weźmie państwa sugestię pod uwagę. Na pewno powinniśmy się nad tym pochylić w pierwszym kwartale roku przyszłego. Wielką niewiadomą jest to, jakie będą środki finansowe na wszystkie inwestycje drogowe. Na pewno nie będzie rządowego programu Polski Ład, rządowego programu rozwoju dróg, programu dotyczącego wspierania bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu drogowego, bo to są programy odchodzącego rządu. Zbyt mało wiemy w tej chwili, aby decydować się na wydawanie pieniędzy w ciemno, na kolejne projekty drogowe, skoro tych projektów w przygotowaniu mamy około 10. Najpierw musimy zadać sobie pytanie, gdzie będziemy mogli uderzać po pieniądze i na co nas będzie stać. Nas albo naszych następców – mówił podczas sesji starosta.





















Straszenie nowym rządem wychodzi panu staroście najlepiej.
A może droga w Młodojewie? Który z radnych z Młodojewem powiązany?