Podczas sesji absolutoryjnej Rady Gminy Powidz radny Grzegorz Nawrocki, mówiąc o problemach z zaopatrzeniem w wodę i obecności wojsk sojuszniczych, użył sformułowań odnoszących się do koloru skóry żołnierzy. Wypowiedź spotkała się z natychmiastową reakcją przewodniczącej rady i wójta, który nazwał ją karygodną oraz wyraźnie odciął gminę od rasistowskich treści.
Podczas sesji absolutoryjnej Rady Gminy Powidz doszło do sytuacji, która wywołała stanowczą reakcję władz gminy. W czasie debaty nad raportem o stanie gminy radny Grzegorz Nawrocki poruszył szereg tematów dotyczących inwestycji, jakości nadzoru nad pracami budowlanymi, problemów z infrastrukturą wodociągową oraz funkcjonowania Powidzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. W pewnym momencie jego wypowiedź zeszła jednak na temat wojsk sojuszniczych przebywających na terenie gminy. Właśnie wtedy padły słowa odnoszące się do koloru skóry żołnierzy, które przewodnicząca rady i wójt uznali za przekraczające granice dopuszczalnej debaty publicznej.
Radny rozpoczął swoje wystąpienie od krytycznej oceny sposobu realizacji inwestycji w gminie. Zwracał uwagę na jakość prac, odpowiedzialność projektantów, wykonawców i inspektorów nadzoru. Mówił między innymi, że skoro gmina wydaje znaczne środki publiczne, prace powinny być wykonywane rzetelnie. – Projektant ma to zrobić tak, żeby nie siadały studzienki, żeby nie załamywał się już w pierwszym roku asfalt — stwierdził. W dalszej części dodawał, że „ma być to zrobione porządnie”, a rolą inspektora nadzoru jest pilnowanie jakości inwestycji.
Wypowiedź radnego dotyczyła wielu spraw, w tym kanalizacji, problemów ze studnią numer 3 oraz długofalowego planu zaopatrzenia gminy w wodę. Nawrocki krytykował opóźnienia, brak skutecznych działań i — jego zdaniem — zbyt późne reagowanie na problemy techniczne. – Przykładem ta studnia nieszczęśliwa. No przecież mamy trzeci rok kadencji i cały czas czy wotum zaufania, czy absolutorium. Cały czas co druga komisja, to przecież tu (…) zgłaszali: jak ta studnia, jak ta studnia — mówił radny.
Radny wskazywał, że rosnące zapotrzebowanie na wodę wymaga planowania i inwestycji, a nie doraźnych rozwiązań. W jego ocenie należałoby zdecydować, czy gmina stawia na zbiorniki retencyjne, czy na kolejną stację hydroforową. – Tutaj bym prosił pana wójta, żeby jakiś plan długosiężny zrobić. Robimy to, czy idziemy w zbiorniki, czy idziemy w trzecią stację w Przybrodzinie — apelował.
Kontrowersyjny fragment wypowiedzi pojawił się w momencie, gdy radny zaczął mówić o zużyciu wody przez wojska sojusznicze. Najpierw stwierdził, że dawniej, gdy w jednostce byli polscy żołnierze, sytuacja wyglądała inaczej. – Wiadomo, że nasi, jak było nasze wojsko, oni tam załatwili swoje sprawy bez kąpieli, bez niczego i o 15:00 jechali do Witkowa i problem się kończył — powiedział. Następnie odniósł się do obecności wojsk sojuszniczych: – A teraz w tej chwili jest tych wojsk sojuszniczych coraz więcej i oni trzy razy dziennie się kąpią.
To zdanie samo w sobie mogło zostać odebrane jako krytyka zwiększonego poboru wody. Jednak radny dopowiedział następnie: – trzy razy, no po prostu są innego koloru skóry. Właśnie to odniesienie do koloru skóry żołnierzy stało się punktem zwrotnym dyskusji. Wypowiedź, która wcześniej dotyczyła infrastruktury i zużycia wody, zaczęła dotykać kwestii rasowych.
Po zakończeniu tej części wystąpienia zareagowała przewodnicząca rady. Zwróciła uwagę, że w debacie nad raportem o stanie gminy można mówić o ściekach, odpadach, wodzie czy POSiR-ze, ale radny poszedł w swoich wnioskach za daleko. – Myślę, że w tym punkcie mógł pan urazić naprawdę wiele osób — powiedziała Joanna Andrzejewska. Dodała również, że gmina nie chce być kojarzona z postawą segregowania ludzi. – My jako gmina tutaj nie chcemy firmować się jako osoby, które w jakiś sposób segregują osoby, które przebywają na naszym terenie — podkreśliła.
Jeszcze bardziej stanowczo wypowiedział się wójt gminy Powidz. Zaznaczył, że musi zabrać głos, ponieważ słowa padły podczas transmitowanej sesji rady. – W żaden sposób nie akceptuję rasistowskich sformułowań podczas tej sesji, a takie padły z ust pana radnego — powiedział. Jakub Gwit wyraźnie odciął gminę od tej wypowiedzi, wskazując, że nie jest to stanowisko samorządu. – To nie jest wypowiedź gminy — zaznaczył. Następnie nazwał wypowiedź radnego „karygodną” i poprosił go o wycofanie się z tych słów.
Radny Nawrocki nie przyjął jednak tej oceny. Odpowiadając, stwierdził: – Nic nie mówiłem o jakichś rasach czy coś, tylko wiadomo, że jest rasa żółta, czerwona, biała. Po tej wypowiedzi przewodnicząca rady próbowała przerwać dalsze rozwijanie tematu, mówiąc: – Panie radny, bardzo proszę się już nie pogrążać w tej dyskusji. Radny kontynuował jednak, mówiąc: – No proszę w internecie sprawdzić, czy jest żółta rasa, czy nie. Indianie są rasy żółtą, a murzyni są czarni.
Te słowa ponownie spotkały się z reakcją wójta. – Ja bym prosił, pani przewodnicząca, o przerwanie tej wypowiedzi, bo brniemy. To jest niedobre dla naszej gminy — powiedział. Następnie jeszcze raz wyraźnie określił charakter wypowiedzi radnego: – Nie akceptuję karygodnych sformułowań radnego Grzegorza Nawrockiego podczas sesji. Rasistowskie wypowiedzi są nieakceptowalne. Radny odpowiedział krótko: – Nie uważam to za rasistowskie.
Ostatecznie przewodnicząca rady odebrała radnemu głos. – Panie radny, odbieram panu głos po raz pierwszy w taki sposób, ale myślę, że sytuacja tego wymaga — powiedziała.


















Ale przecież to rozróżnienie nie jest rasistowskie. Co prawda nie widzę sensu przytaczania tego podczas debaty na temat studni, czy stanu wodnego. Ale samo rozróżnienie ma ugruntowane znaczenie naukowe (medycyna, socjologia, psychologia), a nie segregacyjne. Zresztą czego się spodziewać po większości lokalnych włodarzy w samorządzie, co jest widoczne po wypowiedziach niekórych osób, gdy usłyszały określenie czarny lub żółty człowiek, idąc swoją drogą i tym myśleniem, określenie biały człowiek również może odebrane jako rasistowskie w krajach, gdzie występowanie rasy białej nie jest powszechne.
Zatem w stosunku to tej trójki,
Pierwszy niepotrzebnie ruszał temat rasy, zresztą nie było powodu, aby o tym wspominać.
A ta dwójka musi się niestety musi się…
Nawet nie chce mi się pisać jakie osoby są na takich stanowiskach.