Kiedy 19 kwietnia 2005 podczas konklawe wybrano Josepha Ratzingera na papieża, ks. Tomasz Chlebowski ze Słupcy był pod balkonem bazyliki na placu św. Piotra w Rzymie. Przedwczoraj, krótko po śmierci Benedykta XVI słupczanin opublikował na facebooku wpis, w którym wspomina te wydarzenia oraz swoje spotkania Ojcem Świętym.
– Byłem pod balkonem bazyliki na placu św. Piotra w Rzymie, kiedy go wybrano. Biały dym uniósł się w powietrze, plac wypełniony, na balkon wyszedł kard. kamerling i ogłosił: habemus papam! Przypuszczenia wielu się potwierdziły – kard. Ratzinger nowym papieżem. Kilka razy byłem potem na liturgiach i audiencjach, bardzo blisko Benedykta XVI. Wielki teolog, ale też bardzo pokorny i rozmodlony. Nie zapomnę naszej rozmowy, gdzie w pewnym momencie zażartowałem, a z jego ust opadł nieco sztuczny, „publiczny” uśmiech i pojawił się ten prawdziwy, wolny. Wtedy odczułem, jak się męczy w schematach Watykanu, choć przecież znał je od dawna. Był autentyczny wtedy, tego nie zapomnę. Dziękuję Bogu za wszystkie celebracje, to spotkanie tak ludzkie, za książki które coś więcej mi pokazały o wierze. Spoczywaj w pokoju, zmęczony robotniku w winnicy Pańskiej, niech Ojciec przyjmie Cię do swojej chwały! A ja na różańcu otrzymanym od Ciebie, pomodlę się o to cichutko – napisał ks. Tomasz Chlebowski.





















