Wszystko wskazuje na to, że zapowiadany przez starostę szlaban przy wjeździe na parking między urzędem miasta a starostwem jednak nie zostanie zamontowany.
Na jednej z ostatnich sesji w poprzednim roku powiatowi radni zabezpieczyli pieniądze na montaż szlabanu. Jak tłumaczył starosta, urządzenie to miało uporządkować kwestie związane z parkowaniem przy urzędach. – Obecnie już przed 7.00 parkuje tam regularnie kilka-kilkanaście aut, zajmując miejsca na bezpłatnym parkingu. Kierowcy tych pojazdów ani nie są interesantami starostwa, ani magistratu. Z kolei miejsca na parkingu przed głównym wejściem do starostwa zajmują niekiedy pracownicy, nie mogąc znaleźć miejsc na podwórzu. Niebawem uruchomimy biuro obsługi klienta, chcemy przenieść tam dużą część spraw i przeznaczyć cały parking za orłem dla interesantów – na początku grudnia tłumaczył Jacek Bartkowiak. Później władze powiatu zapowiadały także, że na parkingu w podwórzu będą również miejsca dla klientów obu urzędów oraz osób niepełnosprawnych, z których będzie można skorzystać dzięki domofonowi umieszczonemu przy szlabanie. Z kolei pracownicy urzędów i radni mieli otwierać szlaban specjalnymi pilotami.
Argumenty te jednak nie przekonały władz miasta, które od początku krytycznie odnosiły się do pomysłu montażu szlabanu. Burmistrz przekonywał, że takie rozwiązanie wcale nie zwiększy ilości miejsc parkingowych zarówno dla pracowników, jak i klientów urzędów. – W naszej ocenie mogłoby to spowodować negatywny odbiór społeczny – mówił Michał Pyrzyk.
Pieniądze, które powiatowi radni zabezpieczyli na montaż szlabanu dotyczyły poprzedniego budżetu. Z końcem roku zatem przepadły. W tegorocznym budżecie środków na ten cel nie ma. Jeśli szlaban miałby powstać, radni kolejny raz musieliby zdecydować na wprowadzenie zmian w budżecie. Niewiele jednak wskazuje, by taki wniosek się pojawił. Starosta zapowiada, że będzie w tej sprawie prowadził rozmowy z władzami miasta i od ich efektów uzależnia dalsze działania. Spotkania jeszcze nie było, ale burmistrz twierdzi, że stanowisko miasta w tej sprawie się nie zmieniło. Wygląda więc na to, że szlabanu nie będzie.





















I dalej parkuje policja, ci zostawiają auta i jada do pracy. Nie mozna ogarnac problemu, bo niektorzy mają charakter malego chłopczyka
Burmistrz ma absolutną rację . Barti rozdaje pieniążki na odszkodowania dla byłych pracowników których pozwalnial w imię wyższości Parti PIS . STAROSTA powinien podać się do dymisji za te straty . A jeszcze mu szlabany brakuje za 100 tys.
Szlaban na decyzje starosty .Bo narazie same wtopy.
Cały parking jest zajęty przez auta pracowników urzędu miasta i starostwa. Proszę sobie zaobserwować i nie rozgłaszać fałszywych informacji. Starosta chyba nie ma na co pieniędzy podatnika wydawać. Może po raz kolejny zabierze pieniądze niepełnosprawnym z PFRON, tak jak zrobił to w przypadku adaptacji i wyposażenia biura obsługi klienta w starostwie. I o ile starosta stara się często odpowiadać na krytyczne komentarze, to w kwestii pieniędzy zabranych niepełnosprawnym z PFRON milczy jak zaklęty.
Szlaban miał zdaje się kosztować 7 tysięcy złotych. Na podwórze urzędów wjeżdża każdy, kto chce i znak zakazu nie powstrzyma nikogo. Bałagan nie przeszkadza tym, którzy się do niego przyzwyczaili
W Starostwie we Wrześni jest szlaban i nikt z tego powodu nie robi problemu, a na ulicach wokół urzędu jest płatny parking.
Na parkingu stoją samochody policjantów i innych osób pracujących w okolicy starostwa.
Ustaw się o 15.30 na parkingu i poobserwuj. Do aut wsiadaja konczacy prace pracownicy starostwa i urzędu miasta. Wszystkie miejsca są przez nich zajete.