Już w ubiegłym roku do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez przez pracowników Urzędu Gminy w Strzałkowie. Zarzuty dotyczą przekroczenia przez nich uprawnień i niedopełnienia obowiązków.
Sprawa dotyczy wydania przez gminę pozytywnej decyzji o lokalizacji fermy norek w Graboszewie. Zawiadamiający zarzucają pracownikom gminy przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przy wydaniu tej decyzji.
Sprawa lokalizacji fermy norek w Graboszewie była opisywana kilkakrotnie na łamach naszego tygodnika. Ten temat był też wielokrotnie poruszany podczas ubiegłorocznych sesji. Niektórzy mieszkańcy twierdzą, że fermę ulokowano tam wbrew ich protestom.
– Decyzja o lokalizacji była wydana zgodnie z prawem, przy pozytywnych opiniach odpowiednich instytucji. Procedury trwały półtora roku i na każdym etapie można było zgłaszać zastrzeżenia. Osobiście nie jestem zwolennikiem uznania norki amerykańskiej za zwierzę hodowlane. Strzałkowski samorząd nie miał innej możliwości. Musimy respektować zapisy prawa. Z bólem serca musieliśmy wydać zgodę na lokalizację – wyjaśniał wójt podczas czerwcowej sesji w ubiegłym roku. Więcej w Kurierze

Słupca Portal Powiatu Słupeckiego, aktualności, ogłoszenia



Norka amerykańska jest zwierzęciem bardzo inwazyjnym, po wydostaniu się z fermy zagrożony jest lokalny dobrostan fauny, nie ostanie się żaden bażant, kuropatwa czy zając, pytam się gdzie były koła łowieckie?.
Taki z prawdziwego zdarzenia Prokurator, przydałby się w parafii Staw a ni w gminie. Przekręt z 23h ziemi kuria w Gnieźnie zrobiła kradnąc ją bez wiedzy administratora i parafian, a prokuratura w Pile stwierdziła, że nie ma żadnego przestępstwa. Potem na skutek wyroku Sądu okręgowego w Poznaniu całą sprawę cofnięto do Sądu rejonowego w Gnieźnie i nagle okazało się, że kuria musi skradzioną ziemię zwrócić parafii. Okazuje się, że w majestacie prawa kurii wolno takie szwingle czynić i nikt z tej racji żadnej kary nie poniósł. Jedynie, niczemu nie winnemu administratorowi księdzu Andrzejowi Sobaszkiewiczowi, Prymas odebrał parafię i pozbawił po dzień dzisiejszy pracy a więc i środków do życia. Tym, o dziwo, nie ma się kto zająć, zaś do szukania dziury w całym są wszyscy. To ma być to państwo prawa? To są stróże prawa co boją się złodziei w sutannach? Niech się wreszcie skończy to udawanie, że się nic nie stało. Chłop w psychiatryku spędził kilka lat bo ktoś się “pomylił”. Niech teraz ten co się pomylił idzie tam tyle samo posiedzieć! Zobaczymy czy się jeszcze kiedyś pomyli. Podobnie jest z księdzem Andrzejem Sobaszkiewiczem. Cierpi bo stanął po stronie parafii i parafian a nie kurii a szczególnie Prymasa, który kosztem księdza Andrzeja Sobaszkiewicza, broni właściwych winowajców. Może jednak Prokuratura wnikliwie i uczciwie zajęłaby się tą sprawą ponownie, by zrehabilitować księdza Andrzeja Sobaszkiewicza, który nie jest niczemu winien. Gdyby Prokuratura chciała się tą sprawą zająć, prosimy powiadomić redakcję Kuriera strzałkowskiego, a wówczas my się w odpowiednie miejsce zgłosimy.