Kontrowersyjna ustawa o OSP. Strażacy pełni obaw

Strażacy ochotnicy z terenu powiatu słupeckiego są pełni obaw. Ich zdaniem przygotowywany projekt nowej ustawy o OSP ma na celu podzielić druhów. Część jednostek może w ogóle przestać funkcjonować. – Jesteśmy na zakręcie dziejowym. Chyba troszeczkę się to wszystko popierdzieliło i nie tak to powinno być skonstruowane – mówił Mariusz Roga, dyrektor zarządu wykonawczego OW ZOSP RP.

W związku z planami rządu dotyczącymi wdrożenia nowej ustawy o ochotniczych strażach pożarnych, mającej m.in. na celu poprawę zdolności bojowej jednostek OSP i współpracy administracji rządowej i samorządowej w zakresie zadań ochrony przeciwpożarowej i obrony cywilnej Zbigniew Rzemyszkiewicz, p. o. komendant powiatowy PSP w Słupcy zaprosił w miniony wtorek (1.06.) na spotkanie przedstawicieli jednostek OSP z terenu powiatu słupeckiego, aby wypowiedzieli się w sprawie projektu nowej ustawy. Jak podkreślił p.o. komendanta, jego zadaniem jest spisać uwagi do dokumentu i przesłać je do Komendy Wojewódzkiej PSP.

Jak podkreślił podczas zebrania Jerzy Szczepaniak, prezes OSP Powidz, niejasności w proponowanym projekcie ustawy jest wiele. Według niego jest ona kolejnym etapem zamordyzmu obecnej władzy. – Powoduje to, że ostatnia jakaś niezależna siła w społeczeństwie, ochotnicza, stanie się zależna od wójta w gminie począwszy, aż do Komendanta Głównego, na ministrze spraw wewnętrznych i administracji skończywszy – stwierdził Szczepaniak.

Prezes OSP Powidz zauważył, że projekt ustawy nie daje odpowiedzi na wiele wątpliwości, a cały szereg istotnych dla funkcjonowania jednostek OSP zapisów kończy sformułowanie, że szczegóły określa minister właściwy do spraw wewnętrznych w drodze rozporządzenia. – Ale my nie wiemy co w tych rozporządzeniach będzie, więc nie można dyskutować, jeżeli się nie wie o czym. Bo to jest bardzo ogólnikowo, bardzo nieprzejrzyście i niekorzystnie dla OSP. Skąd komendant główny, wojewoda, czy minister może wiedzieć co dzieje się tu na naszym podwórku? P.o. komendanta słupeckiej PSP Zbigniew Rzemyszkiewicz zapewnił, że na pewno ustawa o OSP nie wejdzie w życie, dopóki rozporządzenia nie będą gotowe.

Jerzy Szczepaniak przyznał, że z wieloma punktami projektu się zgadza, ale – jego zdaniem – “nie można przysłaniać oczu czymś, o czym się mówi od 30 lat, jeśli chodzi o dodatki do emerytur”. – Nam jako afrodyzjak proponuje się dodatki do emerytur i rent, choć to dzieli strażaków ochotników. Od 40 lat jestem prezesem OSP w Powidzu, do 25 lat akcji mi dużo brakuje, ale dzięki mojej pracy powidzka jednostka wygląda jak wygląda. Kiedy to prawo wejdzie, ja dodatku do emerytury nie dostanę. To jest dzielenie ochotników, bo jeżeli się rozpatruje dodatek do emerytury dla członków OSP to bierzmy pod uwagę wszystkich, a nie tylko tych, którzy stricte biorą udział w działaniach ratowniczych.

Prezes OSP Powidz mówił, że zgodnie z projektem jeżeli któraś straż nie będzie w stanie powołać jednostki ratowniczo-gaśniczej, to automatycznie zostanie wykluczona z działań ratowniczych. – Czy pan komendant wyobraża sobie sytuację, w której ochotnicze straże pożarne będą masowo rezygnowały ze swojej działalności ze względu na zapisy szkodzące w ustawie o ochotniczych strażach? Ja rozumiem, że w dużych aglomeracjach miejskich straż zawodowa poradzi sobie, bo tam tych jednostek ratowniczo-gaśniczych prawdopodobnie jest tyle, że zabezpieczą. Natomiast pan komendant chyba nie wyobraża sobie powiatu bez OSP?

Obecny na zebraniu Mariusz Roga, dyrektor zarządu wykonawczego OW ZOSP RP krytykował zarówno sposób przygotowywania projektu, jak i widniejące w nim zapisy. Jak zauważył, zapisy tego projektu od 29 kwietnia do dzisiaj zmieniły się już kilkanaście razy pod wpływem środowiska strażackiego i samorządowego. – Jeżeli w projekcie co chwila można grzebać i zmieniać, to na miły Bóg, do czego mamy się tu dzisiaj odnosić? Gdzie są zapisane treści, co do których moglibyśmy zadawać pytania, zgłaszać swoje wątpliwości? Ja nie przyjechałem tutaj niczego krytykować, bo nie w tym rzecz. Ja przyjechałem tutaj powiedzieć, że chyba nie tak powinno się odbywać stanowienie prawa dla OSP. Bo przecież takie powiedzenie “Nic o nas bez nas” było jest i będzie obowiązywało – powiedział Roga.

Były długoletni starosta powiatu stwierdził, że fachowcy z Uniwersytetu Wrocławskiego i z Akademii Medycznej we Wrocławiu, którzy nad projektem pracowali “mają tyle wspólnego ze strażactwem, ochotniczym w szczególności, co ja z ginekologią”. – Ktoś kto wykreśla z aktów prawnych ustawę o ochronie przeciwpożarowej, czyli zapisy wprost regulujące te kwestie, że jesteśmy formacją umundurowaną, że każdy z nas zwie się strażakiem, musi się liczyć z tym, że będą padały pytania. Więcej w Kurierze.

3 komentarze

  1. Z całym szacunkiem dla obu panów ale mijają się dużo z prawdą. Wystarczy prześledzić konsultacje z KG PSP i jest już jasno że nie będzie JRG OSP (a szkoda). Zresztą to JRG miało być odwzorowaniem proponowanych JOT przez związek. Wymagania miały być takie że każda OSP teraz spełniająca wymagania dopuszczające do akcji była by w stanie utworzyć JRG plus reszta miała by długi okres przejściowy. Statusu jednostek ochrony przeciwpożarowej miały być pozbawiane tylko te straże które i tak nie są wstanie uczestniczyć w akcjach ratowniczych. Co do dodatku do emerytur to mam takie samo zdanie jak w projekcie że to ma być dodatek za 25 lat wyjazdów. Panowie jako działacze związkowi cały czas czyją bul du.y że nie przepływają przez nich pieniądze z dotacji dla OSP i nie mają jak ich ugryźć. Przypomnę że jeszcze nie tak dawno dotacje dla OSP które były realizowane przez związek wymagały ich realizacji w sklepach związkowych gdzie często ceny po odliczeniu dotacji były i tak wyższe niż na wolnym rynku. Popis dał jeden z działaczy ZOSP podczas konsultacji z KG PSP gdzi powiedział że nie powinno się rozmawiać ze wszystkimi strażakami a tylko ze związkiem. Nie podobają im się konsultacje? To niech ktoś poda przykład tak szerokich konsultacji i spotkań z zainteresowanymi którymi ta ustawa ma dotyczyć.

  2. Panowie druhowie zapomnieli też, że jednostki te są stowarzyszeniami i co do istoty powinny być dobrowolnym zrzeszeniem, samowystarczalnym, samodzielnym i nie tworzonym dla celów zarobkowych, podlegającym rejestracji sądowej. Mogą oczywiście korzystać ze wsparcia organów rządowych i samorządowych na zasadzie jak każde inne stowarzyszenie. Natomiast jak chce się korzystać z przywilejów to trzeba zadbać o jakość wykonywanej pracy statutowej w ramach stowarzyszenia, a więc uczestniczyć przede wszystkim w akcjach ratowniczo-gaśniczych, wtedy powinny być zapewnione im przywileje i wsparcie finansowe. Te jednostki, które nie są w stanie sprostać swojemu statutowemu powołaniu mogą tylko liczyć na fakultatywne wsparcie bo rzeczywiście niejednokrotnie robią dużo dobrego i pożytku np. w zakresie działalności społeczno-kulturalnej.
    Zaskakującym jest dla mnie fakt, że innym stowarzyszeniom partie polityczne nie poświęcają tyle uwagi ale to już inny wątek-bardziej polityczny.
    Tak więc panowie trochę obiektywizmu, zapisy są dobre tylko trzeba chcieć je zrozumieć.

  3. Przydała by się zmiana na: … Związek OSP pełen obaw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.