Seweryna Żwańska skończyła 106 lat

Urodziła się w 1915 r. w Ostrowie Kościelnym (gmina Strzałkowo) jako jedenaste dziecko w rodzinie rolnika Ludwika i jego żony Teodozji Szymańskich. – Ciocia jest jedyną żyjącą skarbnicą wiedzy o naszej rodzinie i jest przez nas wszystkich bardzo kochana. Jest bardzo pogodna, natomiast fizycznie już niestety coraz słabsza – mówi krewny Seweryny Żwańskiej.

W ostatnim czasie Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Toruniu poinformował o 106. urodzinach mieszkanki Torunia, Seweryny Żwańskiej. Ustaliliśmy, że pani Seweryna urodziła się 5 maja 1915 r. w Ostrowie Kościelnym. Kiedy skończyła siedemnaście lat, zamieszkała w Toruniu u jednego z braci, Edmunda Szymańskiego, i podjęła pracę w jego sklepie ze szkłem i porcelaną na Starym Rynku. W roku 1936 wyszła za mąż za podoficera Wojska Polskiego, Adolfa Żwańskiego, a rok później urodziła córkę Bogusławę. Losy wojenne, jako żony żołnierza osadzonego w obozie jenieckim, zmuszały ją do ukrywania się, tułaczek i ciągłych zmian miejsc pobytu. Oszukała los, wyskakując z pociągu ostrzeliwanego przez hitlerowskiego messerschmitta, z małą córeczką na rękach. Po wojnie wraz mężem, który powrócił z niewoli, zamieszkała w Toruniu.

Obecnie najbliższa rodzina pani Seweryny to dwie córki, troje wnuków i sześcioro prawnuków. Jej pasją przez całe życie było projektowanie i szycie ubrań. Przez lata działała w Stowarzyszeniu Rodzin Wojskowych. Dzięki córce, która wiele lat pracowała w biurze polskiego radcy handlowego w Rzymie, poznała świętego Jana Pawła II. Pani Seweryna jest jedną z pierwszy osób uhonorowanych specjalną edycją marszałkowskiego medalu Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis, który przyznawany jest najstarszym mieszkańcom województwa kujawsko-pomorskiego.

Jak mówi w rozmowie z nami siostrzeniec solenizantki – mieszkający od lat we Wrocławiu Jerzy Podlak (89 l.): – Ciocia Seweryna jest jedyną żyjącą z 11 dzieci, które wyszły z Ostrowa Kościelnego. Było 7 braci i 4 siostry. Ciocia jest wyjątkiem, moja mama zmarła w wieku 91 lat, reszta ciotek pomiędzy 80. a 90. rokiem życia. Trzech wujków zginęło tragicznie w dość młodym wieku, jeden utonął w latach 20., drugi (Edmund, właściciel sklepu ze szkłem i porcelaną w Toruniu – przyp. mp) za działalność w organizacjach patriotycznych został aresztowany w łapance i powieszony przez Niemców w egzekucji publicznej w Warszawie, a trzeci zaginął w tajemniczych okolicznościach w 1945 r. w Poznaniu, zaraz po wyzwoleniu. Do dzisiaj nie wiemy co się z nim stało.

Ciekawą historią jest, że Ludwik Szymański, który był twórcą pierwszego Kółka Rolniczego w Ostrowie Kościelnym i zapalonym pszczelarzem, nie przekazał żadnemu ze swoich 11 dzieci gospodarstwa rolnego. – Wszyscy się z Ostrowa Kościelnego wynieśli i poszli w swoją drogę, w zawody rzemieślnicze albo handlowe, ciotki się pożeniły, moja mama wyszła za nauczyciela z Ostrowa Kościelnego, jej siostra Irena także za nauczyciela, ciotki Wanda i Seweryna za wojskowego, a dziadek gospodarkę i dom sprzedał Przybylskiemu (dziadkowi radnego powiatowego Andrzeja Kasprzyka – przyp. mp) – mówi Jerzy Podlak. – Ten dom istnieje do dzisiaj, ja prawie co roku tam jestem, a kilkanaście lat temu zorganizowałem w nim zjazd rodzinny.

Na temat kondycji cioci Seweryny, pan Jerzy mówi: – Fizycznie coraz słabiej, ale jeżeli chodzi o psychikę i umysł to ja się nie mogę nadziwić. 106 lat, jak ciocia dzwoni i rozmawia z nami, głos ma dźwięczny jak ptaszyna i trudno czasami powiedzieć ”ciociu kończymy”, bo ciocia prawie dwie godziny potrafi mówić i ma pamięć niesamowitą. Ciocia Seweryna to jedyna żyjąca skarbnica wiedzy o naszej rodzinie, bardzo przez nas wszystkich kochana. Jest bardzo pogodna, natomiast fizycznie już niestety coraz słabsza.

Ostatni raz w rodzinnych stronach była dwa lata temu. – Gdy dostałem informację, że grób dziadków się już rozsypuje, zarządziłem zbiórkę wśród rodziny. Postawiliśmy nowy nagrobek i właśnie przy poświęceniu tego nagrobka ciocia ostatni raz była w rodzinnych stronach w Ostrowie Kościelnym. Była bardzo wzruszona – wspomina Jerzy Podlak.

Seweryna Żwańska (druga od lewej) z mężem Adolfem i znajomymi/archiwum prywatne

Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Toruniu pamiętał o 106. urodzinach pani Seweryny.

Zdj. Szymon Zdziebło/www.tarantoga.pl

2 komentarze

  1. Czytelniczka

    Gratulacje i dużo dobrego zdrowia dla Sędziwej Jubilatki !

  2. Ciekawa historia i burzliwe losy rodziny. Dwustu lat dla Jubilatki w dobrym zdrowiu!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.