Wyrzuceni z Białorusi potrzebują pomocy

Jak informuje Starostwo Powiatowe w Słupcy, kilka dni temu na teren naszego powiatu dotarło małżeństwo “M” wyrzucone z Białorusi w ramach represji przeciwko osobom polskiego pochodzenia. Najpierw Pana “M” aresztowano i umieszczono w więzieniu, następnie wraz z żoną został odstawiony na granicę. Zabrać ze sobą mogli jedynie to co mieli na sobie. Na Białorusi zostawili nie tylko cały majątek, ale i syna, który próbował później bezskutecznie uciec z kraju przez Moskwę. Oprócz tego dostali bezwzględny zakaz powrotu na Białoruś. Według ich relacji, powodem represji była fotografia z jednego z protestów przeciwko Łukaszence, na której uwieczniono ich auto. Obecnie państwo “M” potrzebują praktycznie wszystkiego, począwszy od ubrań, środków czystości, aż po rower – którym będą mogli dojechać do sklepu (od miejsca ich kwaterunku do sklepu jest kilka kilometrów) czy też telefon, tak by mogli skontaktować się z synem. Dlatego jeśli ktoś chce pomóc to “dary” można złożyć w Starostwie Powiatowym w Słupcy.
Ze względu bezpieczeństwa, by uniknąć represji dla rodziny, która pozostała na Białorusi, nie podajemy nazwisk, miejsca przebywania czy też wizerunku zainteresowanych. W przypadku chęci zaoferowania innej formy pomocy można kontaktować się pod nr tel. 63 275 86 51.

5 komentarzy

  1. Represje przeciwko osobom polskiego pochodzenia czy jednak poszło o fotografię z protestu. Jeśli o fotografię, to raczej nieistotne jest polskie pochodzenie.

    • Nie wiesz co mówisz, naprawdę nie wiesz. Sądzisz, że rodowitego Białorusina biorącego udział w protestach też wywożą na granicę z Polską ?

    • Franek, przespałeś aresztowanie rodowitego białoruskiego dziennikarza i opozycjonisty Ramana Pratasiewicza, jak Jarosław K. wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. Nie za gorąco było ci w maju pod pierzyną?

  2. Za odmawianie różańca ich nie wyrzucili

  3. Słupczanka

    Jest też bardzo dużo polskich Rodzin, które potrzebują pomocy. O nich się nie pisze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.