38-letni Strzałkowianin chciał dobrowolnie poddać się karze, proponując 1,5 roku więzienia. Prokurator się nie zgodził. Uznał, że to za mało za czyn, którego dopuścił się oskarżony.
W słupeckim sądzie ruszył proces 38-letniego Strzałkowianina oskarżonego posiadanie znacznej ilości narkotyków. Łącznie w jego domu znaleziono ponad 200 g zakazanych substancji. W kwietniu mężczyzna trafił do aresztu. Wyszedł już na wolność, w sądzie odpowiadał z wolnej stopy. Niedawno ruszył jego proces. Wcześniej 38-latek mówił, że szukał szybkiego zarobku, że paczkę z narkotykami przywiozło mu 3 mężczyzn, miał ją przechować do końca tygodnia. Po przechowaniu paczki miał coś za to dostać. Wówczas twierdził, że nie jest uzależniony. W sądzie zmienił jednak zdanie. Przyznał, że jest uzależniony. Tłumaczył, że narkotyki zaczął zażywać kilka lat temu, kiedy rozstał się z dziewczyną. Zapewniał, że po opuszczeniu aresztu nie miał kontaktu z osobami, które przywiozły mu tę paczkę. Przyznał, że się ich boi. – Wyglądali mi na groźnych. Nie chcę mieć kontaktu z tymi ludźmi. Znalazłem się w miejscu, w którym byłem i nie chcę tam wracać – 38-latek mówił w sądzie.
Jego obrońca złożył wniosek o dobrowolne poddanie karze, proponując 1,5 roku więzienia. Prokurator się jednak na to nie zgodził tłumacząc, że to zbyt niski wymiar kary. W tej sytuacji sąd nie uwzględnił wniosku i zdecydował o przeprowadzeniu rozprawy. Kolejny termin wyznaczono na drugą połowę października.
















