– Gdy szliśmy z jeziora na pumptrack zauważyliśmy, że w altance coś się pali. Wyglądało to jak znicze albo świeczki. Okazało się, że paliły się rozłożone tam gazety – relacjonują młodzi słupczanie, którzy zaalarmowali służby.
Do nietypowego zdarzenia doszło dziś ok. godz. 16.00 na słupeckim pumptracku. Gdy trzej 15-latkowie podeszli do altanki, stał przy niej o kilka lat starszy od nich chłopak – Zapytaliśmy, czy wszystko z nim w porządku. Cały się trząsł i miał przypaloną bluzę. Na początku nic nie odpowiadał, dopiero po chwili powiedział, żebyśmy stąd poszli – relacjonują 15-latkowie. Odeszli kawałek, ale zostali na pumptracku. Jeden z nich wezwał zadzwonił na numer alarmowy. Później jeszcze chwilę rozmawiali z dziwnie zachowującym się chłopakiem. – Powiedział, że rozstał się z dziewczyną i chciał ze sobą skończyć – relacjonuje jeden z nastolatków.
Po chwili na miejscu pojawili się strażacy i policjanci. Ognia już nie było, dlatego po kilkunastu minutach strażacy wrócili do bazy. Policjanci zatrzymali mężczyznę, który podpalił gazety w altance. O tym, jak jego zachowanie zostanie zakwalifikowane i jakie konsekwencje poniesie poinformujemy na łamach Kuriera.




















Ciekawe czy otrzymał pomoc pschychologiczną.