Wczoraj wieczorem informowaliśmy o nietypowej interwencji strażaków na izbie przyjęć słupeckiego szpitala. Dziś na stronie komendy pojawił się komunikat na tan temat. – Personel medyczny słupeckiego szpitala zadzwonił z prośbą o pomoc w zdjęciu garnka z głowy 2-letniego dziecka, które nałożyło go sobie na głowę i nie można było go ściągnąć. Dziecko przywieźli na izbę przyjęć wystraszeni rodzice, którzy nie mogli sami sobie poradzić z problemem. Słupeccy strażacy już w momencie otrzymania zgłoszenia wpadli na pomysł, że zabiorą ze sobą zwyczajny olej spożywczy, który może być przydatny. I nie mylili się. Smarując delikatnie miejsca na głowie udało się ściągnąć garnek z głowy dziecka bez użycia specjalistycznego sprzętu, który nie dość że mógłby spowodować duże zagrożenie dla dziecka, to również niewyobrażalny stres dla niego. Udało się zdjąć garnek z głowy już dość mocno wystraszonego dziecka, które pewnie samo nie było do końca świadome co się stało – informuje Marcin Nachowiak, rzecznik słupeckiej komendy.
fot. PSP Słupca






















Dobrze że był jakiś madry strazak bo w szpitalu w słupcy nikt by na to chyba nie wpadł,zreszta w słupcy nie potrafią pomóc dziecku nawet w małym problemie tylko od drzwi każą jechac do konina,
No slupecki szpital to mordownia, miałam nie przyjemność kiedyś wylądować tam ze swoim synem, to zostaliśmy potraktowani jak intruzi, bo akurat panie piły kawe☕
Mam nadzieje, że nigdy więcej tam nie będę musiała pojechać
to żadna filozofia równie dobrze sprawdziłby się płyn do mycia naczyń czy żel do kąpieli, dla średnio inteligentnego człowieka to żadna rewelacja, natomiast widać że dla personelu medycznego za wysokie progi, na szczęście nie było doktora chirurga K. imienia nie pamiętam po pewnie wtedy zaczęłyby się jaja
Do szpitala do Słupcy można iść tylko zostawić pieniądze lub po akt zgonu. Tragedia co to za instytucja.
jakby nie mówić dzieciak wziął gotowanie obiadu na swoja głowę
Cieszcie się że ten szpital mamy
Żeby tylko miał nas kto leczyć.
A wystarczyło tylko pomyśleć, na Akademii Medycznej tego nie uczą …
Brawo za pomysl!!!
Slupecki szpital to pomyla.Szkoda bylo kasy na inwestycje.Prawie cala zaloga do wymiany…Jak najdalej od tego miejsca.
Anonim może pomyślisz swym małym mózgiem że Te Panie to też ludzie czemu jak biegają nad pacjentem tego nikt nie widzi
No właśnie biegają w panice nad pacjentem i nic z tego biegania nie wynika ,najlepiej zapakować w karetkę i wysłać dalej,tak tak Duży Mózgu
Nasi słupeccy strażacy są najlepsi!
Zgadzam się z anonim mordownia
Jak tak źle w naszym szpitalu to po co tam chodzicie się leczyć a nie u lekarza rodzinnego lub w Poznaniu
Jeszcze trochę sami będziecie się leczyć
TU WYCZYWAM, ŻE MAJKA PRACUJE W SPZOZ SŁUPCA
I jak zwykle staż pomogła!brawo brawo a szpital no cóż jak zwykle przykro
W każdym szpitalu czeka się na pomoc, nieprzesadzaj cie, że to mordownia. Ci ludzie uczyli się w Poznaniu, a pracują akurat w Słupcy. W Poznaniu jest duża liczba pacjentów i naprawdę się lekarze starają np hcp. Każdy lekarz wie jak rozpoznać zawał, udar, czy inne sytuację. Bo to jest dosyć proste dla osoby, która się tego uczyła. W Słupcy też wiedzą napewno. Różnica jest tylko jedna w Poznaniu walczy się o życie do końca, człowiek jest podłączony pod aparature monotorujaca pracę serca w Słupcy niekoniecznie, nie wracają uwagi na zalaczajace się alarmy przy monitorach.
Tak ? Znają się? Miałem ranę na ręce, a mimo to w gips mi wsadzili łapę, więc go… Się znają. Jakiś lizus to chyba napisał