Sportowi kibice z naszego powiatu, jesienno-zimowy okres rozgrywek ligowych, uznać mogą za bardzo udany. Poza zmaganiami halowych piłkarzy nożnych, piłkarzy ręczny i rozgrywkami siatkówki, mogli oni po bardzo długiej przerwie, kibicować słupeckiej drużynie koszykarskiej. Zapraszamy na rozmowę z prezesem i zawodnikiem Gromu – Krzysztofem Filipiakiem.
Debiutancki sezon słupeckiego Gromu w 3-ligowych rozgrywkach dobiegł końca. Zapłaciliście frycowe, zbierając przy tym cenne doświadczenia. Jaki w twojej ocenie był to sezon?
Dosłownie w swoim pytaniu zawarłeś odpowiedź, jaką mógłbym udzielić. Faktycznie pierwszy sezon był dla większości zawodników kontaktem z drużynami, które grają ze sobą od kilku lat i to w 2 jak i w 3 lidze. I widać tą różnicę na boisku. Nasza drużyna jest w początkowej fazie tworzenia i dla wielu z graczy ta „nowoczesna koszykówka” jest czymś nowym, do czego trzeba się dostosować. Powiem nawet więcej, w pewnym sensie trzeba się jej nauczyć. Niestety poziom ligowej koszykówki w ostatnich latach wyrównał się. My w Słupcy od blisko 20 lat nie mieliśmy styczności z seniorską ligową koszykówką. Stąd pewno widać tą różnice na boisku. Spodziewaliśmy się ciężkiego sezonu i braku zwycięstw, jednak chcieliśmy jak najszybciej spróbować i przywrócić Słupcy ligową koszykówkę. Natomiast doświadczenie jakie zdobyliśmy, uważam za największą wartość tego sezonu. Więcej na łamach Kuriera




















