Zaginięcie 33-letniej Anny Wilskiej z Ostrowitego Prymasowskiego w gminie Witkowo odbija się coraz szerszym echem w całej Polsce. O sprawie mieszkanki naszego regionu informują już największe ogólnopolskie media, a rodzina nie ustaje w działaniach, które mają pomóc w odnalezieniu kobiety.
Ania przez wiele lat mieszkała w Hamburgu. Pod koniec 2025 roku postanowiła rozpocząć nowy etap życia i wyjechała na hiszpańską Majorkę. Jak podkreślają bliscy, regularnie utrzymywała kontakt z rodziną, dlatego nagłe urwanie rozmów od początku wydawało się czymś zupełnie nietypowym.
Ostatni bezpośredni kontakt z kobietą miał miejsce 13 kwietnia. Pisała wtedy z bratem, jednak rozmowa nagle została przerwana. Kilka dni później rodzina otrzymała wiadomość wysłaną z konta na Instagramie należącego do obcego mężczyzny. 33-latka informowała w niej, że została okradziona na plaży Can Pere Antoni w Palma de Mallorca i straciła telefon, paszport oraz wszystkie dokumenty. Poprosiła jedynie o przekazanie numeru telefonu swojej siostrze, aby mogła się z nią później skontaktować. To był ostatni ślad po mieszkance gminy Witkowo.
Od tamtego momentu nie odezwała się ani do rodziny, ani do znajomych. Nie zgłosiła się również do polskiego konsulatu w sprawie wyrobienia tymczasowych dokumentów, mimo że według treści wiadomości została bez telefonu i paszportu. To właśnie ten fakt szczególnie niepokoi bliskich.
Temat tajemniczego zaginięcia Polki na Majorce opisywały w ostatnich dniach m.in. Fakt, Onet, o2.pl oraz TVP Poznań. Dziennikarze zwracają uwagę przede wszystkim na niezwykle nietypowe okoliczności zaginięcia oraz brak jakiegokolwiek śladu po Annie mimo szeroko zakrojonych poszukiwań.
Jak informuje „Fakt”, kluczowym wątkiem pozostaje tajemniczy mężczyzna, z którego konta społecznościowego Anna miała wysłać ostatnią wiadomość do bliskich. Według ustaleń ogólnopolskich mediów hiszpańska policja potwierdziła, że 14 kwietnia 33-latka rzeczywiście zgłosiła kradzież dokumentów i telefonu.
Sprawa stała się na tyle poważna, że na prośbę rodziny Anny Wilskiej, do działań zaangażowano międzynarodowy zespół detektywów i dziennikarzy śledczych, który obecnie pracuje w rejonie Palma de Mallorca. Informacje te potwierdziły zarówno „Fakt”, jak i Onet.
Jak podawano, śledczy wykorzystują między innymi drony, analizują monitoring, sprawdzają okolice plaży, na której miało dojść do kradzieży, a także miejsca mogące mieć związek z przestępczością wymierzoną w turystów. Trwa również ustalanie tożsamości mężczyzny, z którego konta Anna kontaktowała się z rodziną.
Po jednej z publikacji policja otrzymała również wiadomość od mężczyzny o imieniu Gianluca. Twierdził on, że widział Annę Wilską, gdy wychodził z targu rybnego Mercat de l’Olivar w Palmie. Do tego spotkania miało dojść przed 20 maja. Służby podchodzą jednak ostrożnie do wszystkich napływających sygnałów.
– Każda taka informacja jest sprawdzana, ale na razie żadna nie przyniosła przełomu w sprawie – przekazała mediom Anna Osińska z Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie.
W rozmowie z Onetem koordynator zespołu Dawid Burzacki przyznał, że śledczy po raz pierwszy spotykają się z sytuacją, w której osoba mająca od miesięcy przebywać na wyspie nie pozostawiła praktycznie żadnych potwierdzonych śladów swojej obecności.
Rodzina przyznaje, że kobieta czasami potrzebowała samotności i zdarzało jej się wyciszyć na kilka dni, jednak nigdy wcześniej nie zniknęła bez słowa na tak długi czas. Bliscy Anny nadal apelują do wszystkich osób, które mogły widzieć kobietę na Majorce lub posiadają jakiekolwiek informacje dotyczące jej pobytu. Każdy, nawet z pozoru nieistotny szczegół, może okazać się kluczowy dla wyjaśnienia sprawy.
Osoby posiadające informacje o miejscu pobytu Anny Wilskiej proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Gnieźnie pod numerem 47 77 21 211, numerem alarmowym 112 lub bezpośrednio z hiszpańskimi służbami.



















Majorka… Ubogacenie kulturowe.