– Ilu pacjentów z naszego powiatu obsłużyła i ilu z nich trafiło do słupeckiego szpitala? – Jacek Bartkowiak pytał o karetkę pogotowia stacjonującą w Pyzdrach.
Na ostatnim posiedzeniu komisji budżetu i rolnictwa, omawiając raport o stanie powiatu, Jacek Bartkowiak poruszył temat podstacji pogotowia w Pyzdrach. Działa ona w strukturach szpitala, a nasz powiat partycypował w kosztach jej utworzenia. Radny pytał, czy robimy prezent dla mieszkańców sąsiedniego powiatu za pieniądze podatników z naszego powiatu.
Szczegółowymi danymi starosta nie dysponował, obiecał przygotować się do udzielenia odpowiedzi na to pytanie. Wyliczał jednak odległości, jakie są z rynku w Pyzdrach do szpitala w Słupcy i we Wrześni. Do Słupcy jest 21 km, do Wrześni 22,5. Tłumaczył też, że zespoły ratownictwa medycznego na terenie Wielkopolski działają ponad granicami powiatów czy gmin. – Dla nas najważniejsze jest to, że przy bardzo niedużym wsparciu finansowym, podpisanie kontraktu z NFZ i dysponowanie podstacją ratownictwa medycznego, trudno nazwać to zyskiem, ale korzyść dla szpitala to ok. pół miliona złotych rocznie. Wpływa nam do kasy szpitala, to relatywnie wpływa na poprawę sytuacji finansowej naszego szpitala – tłumaczył Marek Dąbrowski.
Wyjaśnił też, że umiejscowienie karetki w Pyzdrach miało na celu skrócenie czasu dojazdu na terenie, w którym występuj tzw. biała plama. Władze powiatu starały się o umiejscowienie podstacji w Zagórowie, ale wyliczenia wskazywały, że jeszcze gorsza sytuacja jest w Pyzdrach, dlatego zapadła decyzja o ulokowaniu karetki w tej miejscowości. Władze powiatu nie rezygnują jednak z utworzenia podstacji na naszym terenie. – Nadal wnioskujemy do wydziału zdrowia w urzędzie wojewódzkim o podstację w Zagórowie. W ostatnim planie, który do zeszłego piątku był opiniowany, nie została ujęta jeszcze karetka, ale z drugiej strony nie wprowadzono żadnego dodatkowego zespołu na terenie Wielkopolski, natomiast doprowadzono do przesunięcia między obszarami – wyjaśniał starosta.


















Jako mieszkanka powiatu słupeckiego uważam pomysł przeniesienia karetki do Zagórowa jako zły pomysł. Mieszkancy wsi Dąbrowa, Ciążeń czy choćby Dziedzice też korzystają z tej karetki. Ja sama dwa razy trafiłam na zespół stacjonujący w Pyzdrach. Na szczęście byli w porę bo sądzę że na Zagórów musiałby czekać dłużej.