Nie ma pobłażanie wobec kierowców lekceważących wyroki sądu – przekonują słupeccy policjanci i opisują historię 27-latka, który na trzy miesiące trafił do aresztu.
– Przekonał się o tym mieszkaniec gminy Strzałkowo zatrzymany 20 lipca br. przez policjantów słupeckiej drogówki w Sierakowie. Mężczyzna ignorował wcześniejsze wyroki sądu, które zobowiązywały go do zaprzestania prowadzenia samochodów. Podczas kontroli drogowej,. Funkcjonariusze ustalili, że posiada on trzy aktywne zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Dodatkowo nie stosował się do decyzji Starosty Słupeckiego o cofnięciu uprawnień do prowadzenia pojazdów. Młody człowiek w ciągu 48 godzin, prosto z policyjnej izby zatrzymań trafił na salę rozpraw. Sędzia nie miał wątpliwości, że zastosowanie innych środków zapobiegawczych nie spełni swojej roli i zdecydował, że kierowca spędzi następne trzy miesiące spędzi w areszcie śledczym, gdzie trafił prosto z sali sądowej – informuje słupecka policja.


















Strzałkowscy policjanci jakoś dziwnie nie chcieli go „widzieć”. Jeździł sobie jak „swięta krowa”
Osobnik, o którym Państwo piszecie, niejaki Damian Ż. niczego się nie nauczył przez te kilka lat. W 2019r. zabił Panią Urszulę Ławniczak , a w 2021r. Pana Romualda Ławniczaka (na skutek pogarszającego się zdrowia, co było bezpośrednim skutkiem odniesionych obrażeń po potrąceniu przez Damiana Ż.) – rodziców, dziadków, teściów, którzy mieli mnóstwo planów na kolejne lata. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Damian Ż. po wyjściu z więzienia całkiem legalnie jeździł samochodem i innymi pojazdami mechanicznymi. I nie była to żadna spokojna jazda, to było coś w rodzaju ,,mam was w d…., i tak mi nic nie zrobicie”. W sumie to chyba miał rację. Wszyscy widzieli jego zachowanie i nikt nie reagował, bo i tak by to nic nie dało. Mam cichą nadzieję, (i pewnie nie tylko ja), że Damian Ż. na długie lata pozostanie we więzieniu, a nasze ulice pozostaną z tego względu na długo bezpieczne.
Musiał dobrze donosić 😉