Samorządy z naszego powiatu nie kwapią się, by finansowo wspierać budowę hospicjum w Rokoszu.
Stowarzyszenie Michałki działa w Słupcy od 10 lat. Jego głównym celem jest budowa stacjonarnego hospicjum. Członkowie stowarzyszenia przy każdej możliwej okazji zbierają pieniądze na ten cel. Budowa obiektu już ruszyła. Budynek powstaje w Rokoszu, na działce przekazanej przez Siostry Klaryski od Wieczystej Adoracji z Bydgoszczy. Choć społecznicy zapewniają, że hospicjum prędzej czy później powstanie, bazowanie na samych zbiórkach charytatywnych nie wystarczy. Kilka miesięcy członkowie stowarzyszenia spotkali się z przedstawicielami lokalnych samorządów, by porozmawiać o możliwym wsparciu ze strony starostwa, miast czy gmin naszego powiatu. Na spotkaniu samorządowcy nie wykluczyli pomocy, ale żaden z nich wprost też nie zadeklarował konkretnej formy wsparcia. Wielu wskazywało na konieczność przedyskutowania tej sprawy z radnymi, którzy decydują o podziale pieniędzy w danej gminie. Ustalono, że stowarzyszenie wystosuje pisma do poszczególnych samorządów z pytaniem o możliwość wsparcia budowy hospicjum. Wygląda jednak na to, że samorządy nie kwapią się do wsparcia tej inicjatywy. – Niestety, po przeanalizowaniu możliwości finansowych miasta z przykrością informuję, że nie jesteśmy w stanie przychylić się do prośby o wsparcie finansowe. Budżet Miasta jest w pełni obciążony realizacją zadań bieżących oraz kluczowych inwestycji wieloletnich, na które miasto pozyskało dofinansowania zewnętrzne – napisał burmistrz Słupcy Jacek Szczap wymieniając inwestycje, które samorząd realizuje. – Utrzymanie płynności finansowej oraz zapewnienie wkładu własnego do wyżej wymienionych zadań, wyczerpuje możliwości finansowe miasta. W obecnej sytuacji budżetowej nie posiadamy wolnych środków na dofinansowanie dodatkowych zadań. Wyrażamy jednak nadzieję, że stowarzyszenie pozyska środki z innych źródeł, w tym programów rządowych, unijnych lub partnerów prywatnych – dodał burmistrz Słupcy.
Bogdan Kukulski, wójt gminy Słupca przyznaje, że odpowiedzi na pismo nie udzielił. Zapewnia jednak, że sprawę przedyskutował z radnymi. – Nie możemy złożyć żadnej deklaracji, bo nie wiemy, jak hospicjum ma działać – jako placówka prywatna czy publiczna. Takiej informacji nikt nam nie przedłożył. W przypadku prywatnych placówek gmina nie ma możliwości finansowania – tłumaczy wójt.
Gmina Lądek, jak deklaruje wójt, jest gotowa pomóc, ale obecnie nie widzi takiej możliwości prawnej. – Jesteśmy za, ale nie ma takiej możliwości prawnej, żeby bezpośrednio środki przekazywać na stowarzyszenie, żeby stowarzyszenie budowało hospicjum – mówi wójt Artur Miętkiewicz.
Roman Kulterman sprawę stawia jasno. – Nie będziemy w to wchodzić – mówi burmistrz miasta i gminy Zagórów dodając, że na swoim terenie ma już jedną placówkę opiekuńczą, która wymaga nakładów finansowych. Chodzi o Centrum Opiekuńczo-Mieszkalne w Kopojnie. Burmistrz dodaje, że w sprawie hospicjum rozmawiał z radnymi i wspólna decyzja jest taka, że zagórowski samorząd nie będzie tej inicjatywy wspierał finansowo.
W gminie Strzałkowo dyskusji na ten temat jeszcze nie było. – To dopiero przed nami. Myślę, że sprawa ta będzie przedmiotem dyskusji na wrześniowej sesji – zapowiada wicewójt Dariusz Grzywiński.


















Ludzie postawia a kosciol zagarnie i bedzie kase na tym robil tak bylo z salkami przy kosciele
Idea hospicjum sama w sobie jest ważna i potrzebna, ale sposób prowadzenia tej sprawy budzi poważne wątpliwości. Nie można najpierw ruszyć z dużą inwestycją, a później oczekiwać, że samorządy automatycznie dołożą publiczne pieniądze, bo cel jest szlachetny.
To nie jest kwestia braku serca, tylko odpowiedzialności za publiczne pieniądze. Szlachetno – biznesowa idea nie zwalnia z transparentności, konsultacji i rzetelnego planu finansowego – którego ten projekt NIE POSIADA.
I kogo będzie stać na to hospicjum?
Hospicjum to nie luksus, lecz jedna z najbardziej potrzebnych inwestycji dla naszego powiatu. Każdy z nas może kiedyś potrzebować takiej opieki – dla siebie lub swoich bliskich. Dlatego warto wywierać presję na władze, aby zadbały o rozwój hospicjum, a jednocześnie nie dopuściły do dalszego osłabiania Szpitala Powiatowego w Słupcy. Mieszkańcy zasługują zarówno na dobrze funkcjonujący szpital, jak i godną opiekę hospicyjną. Jedno nie powinno odbywać się kosztem drugiego.
Od początku ten pomysł pana Hieronima był co najmniej kontrowersyjny. Fundacja mając na koncie kilkadziesiąt tysięcy po 10 latach zbiórek porwała się na budową hospicjum za kilkadziesiąt milionów, którego koszty utrzymania też pójdą w miliony. Kto weźmie na siebie taką odpowiedzialność? Ja już nie chce uderzać w takie tony, że „kościół mógłby dołożyć bo przecież jest bogaty”. Chodzi o pewne podstawowe zasady – jak nie mamy zapewnionego finansowania, modelu działania itd. to nie zaczynam inwestycji. Tylko tyle i aż tyle. Ale mitomana to jak widać przerosło.