Incydent z Mercedesem w witrynie sklepowej, który przed tygodniem obiegł Internet, ma znacznie poważniejsze konsekwencje, niż wydawało się na pierwszy rzut oka. Do sprawy odniósł się właściciel butiku.
22 stycznia około godziny 13:00 kierująca samochodem osobowym wjechała w przeszkloną witrynę butiku, zatrzymując pojazd wewnątrz lokalu. Uszkodzona została witryna oraz fragment elewacji budynku przy ul. Stary Rynek w Witkowie. 55-letnia kobieta była trzeźwa. Tłumaczyła zdarzenie pomyłką przy obsłudze automatycznej skrzyni biegów. Za spowodowanie kolizji została ukarana mandatem. Incydent szybko podbił internet. Zdjęcia Mercedesa „zaparkowanego” w sklepie obiegły media społecznościowe i stały się przedmiotem licznych komentarzy oraz memów.
Po kilku dniach do sprawy odniósł się właściciel butiku, podkreślając, że prawda okazała się gorsza niż dało się wywnioskować z plotek, krążących po Witkowie.
– Prawda jest gorsza niż plotki. Szkody po wypadku są dużo większe niż się niektórym wydaje. Auto dosłownie wjechało do końca sklepu, niszcząc nie tylko witrynę i elewację, ale też manekiny, regały, wyposażenie oraz ścianę prawie na końcu sklepu – podkreśla właściciel sklepu.
Jak wynika z jego relacji, skala zniszczeń wymusza przeprowadzenie gruntownego remontu, co oznacza, że butik pozostanie zamknięty na dłuższy czas. Prace naprawcze mają być jednocześnie okazją do całkowitej zmiany wystroju i aranżacji wnętrza.
Właściciel zapowiada, że będzie na bieżąco informował klientów o postępach remontu i wyraża nadzieję, że po ponownym otwarciu mieszkańcy chętnie odwiedzą odmieniony lokal.






















