– Czy serio musicie z tej okazji „wyć syrenami” w środku nocy? – taki komentarz pojawił się pod ostatnim postem OSP Strzałkowo relacjonującym akcję strażaków. Wywiązała się burzliwa dyskusja na temat nocnego alarmowania.
Strzałkowscy strażacy opublikowali informację dotyczącą kolizji, do której doszło w Wólce oraz interwencji z tym związanej. – Super, ale czy serio musicie z tej okazji „wyć syrenami” w środku nocy? W erze telefonów i komunikatorów musicie budzić połowę Strzałkowa zamiast wysłać powiadomienie/alarm do zainteresowanych? – skomentował jeden z internautów, czym wywołał burzliwą dyskusję. Oto kilka z komentarzy, będących odpowiedzią na jego wpis.
– W razie w nocy będziesz miał pożar domu (czego oczywiście Ci nie życzę) to też nie dzwoń na 112, tylko napisz strażakom na messneger lub wybrany przez Ciebie komunikator. Może ktoś o 2 w nocy odczyta i pobiegnie do strażnicy i Ci pomoże.
– Meszkam niedaleko OSP Strzałkowo i absolutnie nie przeszkadza mi ani syrena alarmowa, ani samochody strażackie. Brawo OSP – oni ratują nas przed różnymi zagrożeniami, poświęcają się. Jeśli dla kogoś to problem proponuję stopery do uszu. Dziękuję każdemu strażakowi za jego pracę i poświęcenie.
– Rozumiem, że może być to niekomfortowe. Natomiast pragnę nadmienić, iż alarmy w nocy nie są codziennością (w obecnym roku miało to miejsce 3 razy łącznie z sylwestrem). Kluczową kwestią w wyborze systemu powiadamiania jest skuteczność. I to właśnie wywołanie selektywne i syrena alarmowa są najmniej zawodzącym sposobem powiadamiania strażaków. Powiadomienia w aplikacjach niestety bywają opóźnione, czasami brakuje zasięgu, ratownicy nie mają przy sobie telefonów. Z mojej perspektywy obudzenie połowy Strzałkowa nie jest najwyższa ceną do zapłacenia jeśli można uratować komuś życie. Domyślam się, że nie każdy ma takie możliwości poświęcenia swojego komfortu, jednak prosimy o wyrozumiałość w tej kwestii bo działamy w dobrej wierze.
Autor komentarza, który wywołał dyskusję sprecyzował później, że nie mam nic do OSP jako instytucji i pracy jaką wykonuje, wręcz przeciwnie. – Zastanawia mnie tylko czy poważnie nie idzie tego zrobić inaczej w roku 2025, a wiadomo, że idzie (choćby aplikacja Strażak.Online). Twój argument na temat zasięgu do mnie trafia, ale tak samo nieskuteczna jak powiadomienie alarmowe może być syrena (z różnych powodów, choćby temu, że ktoś słucha muzyki na słuchawkach czy tnie drzewo plus masa innych powodów) dzisiaj każdy nosi przy sobie telefon niemal 24h, a zasięg w 99% miejsc jest, więc skuteczność obu metod przypuszczam, że byłaby podobna (jeśli nie wyższa aplikacji ze względu na większy zasięg GSM niż sygnału akustycznego). Pewnie, że możemy sobie mówić, że zawsze tak było i wszyscy żyją tak samo jak sobie możemy mówić, że zawsze się paliło w domu plastikiem i śmieciami i też było ok i komu to przeszkadza (oczywiście z zachowaniem skali uciążliwości tych dwóch zjawisk). Mój komentarz nie służy temu, żeby czepiać się OSP tylko temu, żeby się zastanowić czy niektórych rzeczy nie da się zrobić inaczej, lepiej. A syrenę pozostawić na wyjątkowe sytuacje, które dotyczą wszystkich – napisał.





















