Renata i Tadeusz Kałużni w poniedziałkowe popołudnie spodziewali się wizyty listonosza, ale nie mieli pojęcia, że przyjdzie im ratować jego życie. Na szczęście wiedzieli, jak to zrobić. Dzięki ich natychmiastowej pomocy udało się przywrócić czynności życiowe mężczyzny.
W miniony poniedziałek po godz. 13 państwo Kałużni z Przybysławia w gminie Zagórów usłyszeli szczekanie psa. Spodziewali się wizyty listonosza, który przeważnie o tej porze dostarczał im przesyłki. Kiedy nikt nie wszedł do mieszkania, pan Tadeusz wyszedł przed dom. Zastał tam dramatyczny widok. Tuż obok domu na ziemi leżał znajomy listonosz trzymający w ręku zaadresowany do nich list. Mężczyzna nie dawał oznak życia. Państwo Kałużni natychmiast przystąpili do udzielania pomocy. Pan Tadeusz zaczął wykonywać masaż serca, a pani Renata zadzwoniła na numer alarmowy. Przez kilka minut, na zmianę prowadzili reanimację, wykonując polecania dyspozytora pogotowia ratunkowego. Później prowadzenie akcji przejęli strażacy z Trąbczyna, którzy jako pierwsi dotarli na miejsce. Podłączyli defibrylator. Po drugim wyładowaniu czynności życiowe powróciły. Po chwili na miejsce dotarły kolejne zastępy straży pożarnej oraz karetka pogotowia, która zabrała mężczyznę do szpitala.
Państwo Kałużni ani chwilę nie wahali się, by przystąpić do pomocy. Oboje wiedzieli jak to zrobić. Pan Tadeusz przez 25 lat był zawodowym strażakiem, obecnie należy do OSP w Nowej Wsi. Pani Renata udzielania pierwszej pomocy nauczyła się podczas kursu, który niedawno został przeprowadzony w Kole Gospodyń Wiejskich w Trąbczynie, którego jest przewodniczącą. – Razem z OSP w Trąbczynie napisaliśmy projekt i pozyskaliśmy pieniądze na zakup fantomu i przeprowadzenie profesjonalnego szkolenia. Nie spodziewałam się, że tak szybko przyjdzie mi wykorzystać zdobytą tam wiedzę. Dzięki temu szkoleniu wiedziałam, jak się zachować i przede wszystkim nie bałam przystąpić do działania – mówi pani Renata.






















Brawo za odwagę. Nie każdy mając wiedzę wiedział by co robić w takiej stresowej sytuacji.
Brawo Państwo Kałużni.