– Kiedy napisałem wniosek o ustawienie sygnalizacji świetlnej z czujnikiem prędkości dostałem odpowiedź, że jest tu bezpieczenie. Tak bezpieczenie, że dzisiaj już kolejny raz pojazd wjechał w nasz płot – mówi Michał Blejwas, radny gminy Strzałkowo.
Radny mieszka przy głównej drodze w Ostrowie Kościelnym. Dziś po godz. 16 usłyszał hałas. Kiedy wyszedł przed dom zobaczył zniszczony płot swojej posesji i wywrócony motocykl. Na miejsce wezwano służby ratunkowe. Motocyklista karetką został zabrany do szpitala. Tym razem skończyło się na raczej niegroźnych obrażaniach. Ale w przeszłości, w tym samym miejscu doszło do tragedii. – To był listopad 2020 r. W płot naszej posesji wjechał samochód. Tamtem wypadek okazał się śmiertelny – przypomina radny Blejwas. Dodaje, że po tragedii wnioskował o zamontowanie w tym miejscu sygnalizacji świetlnej z czujnikiem prędkości. – Dostałem odpowiedź, że nie ma takiej potrzeby, bo tu jest bezpieczenie. No to dzisiaj się okazało, jak jest bezpiecznie – mówi radny.























Droga jest często uczęszczana, więc nie widzę powodu dlaczego gmina nie miałaby spojrzeć na to w ten sposób. Wstyd Gmina Strzałkowo.
Dwa wypadki w ciagu 5 lat i jest niebezpiecznie ? To co powiedzieć o skrzyżowaniu w Wolce i skrętu na Krepkowo ? Tam może trzeba się przyjrzeć.
Typowy szantaż psychologiczny w wykonaniu pana radnego. Przypominam, że zagrożenia powodują ludzie i ich zachowania. Od tego trzeba zacząć, a nie od zakazów, nakazów, ograniczeń i innych rygorów. Sam pan pewnie wie, jak działają znaki – prawie wcale. No ale temat teraz nośny, to trzeba błysnąć.
Ty ttt tak na poważnie czy jeszcze Cię trzyma od świąt!!!
Po co nam zakazy, nakazy, ograniczenia? Hulaj dusza piekła nie ma?
W sumie? Dlaczego nie.
Powiedzmy sobie szczerze, że na motocyklistów, którzy mają tylko połowę mózgu odpowiedzialną za utrzymanie podstawowych funkcji życiowych, żadne ograniczenia, nakazy, zakazy i światła nie podziałają.
Światła nikogo i tak nie powstrzymają. Jak będzie jechał motorem pirat drogowy to i tak na czerwonym pośrodku wsi się nie zatrzyma. Wszędzie się znajdzie jakaś czarna owca. To jest na tyle spokojna droga, że nie ma sensu marnować pieniędzy podatników.
Wszyscy musimy być bardziej ostrożni!