Niemal całe zawodowe życie poświęciła ubezpieczeniom. Kilka miesięcy temu musiała zrezygnować z pracy, by podjąć walkę z okrutną chorobą. Niestety… Anna Kaźmierczak zmarła 2 czerwca. Miała tylko 56 lat.
Pochodziła z Brudzewa w gminie Strzałkowo, gdzie jej rodzice prowadzili duże gospodarstwo. Ona jednak wybrała inny zawód. Niemal całe dorosłe życie poświęciła ubezpieczaniu ludzi i ich dobytku. Zaczynała w firmie Gryf. Po kilku latach zdecydowała się na własną działalność. Najpierw współpracowała tylko z Wartą. Po zmianie przepisów otworzyła multiagencję, oferując klientom ubezpieczenia różnych firm. – Uruchomienie multiagencji wymagało wiele wysiłku. Trzeba było zdobyć specjalne uprawnienia i zdać egzaminy przed Komisją Nadzoru Finansowego. Mamie to wszystko się udało. Można powiedzieć, że była pionierką na słupeckim rynku w kwestii działania multiagencji ubezpieczeniowych – wspomina syn Adrian, który kilka lat temu u boku mamy rozpoczął działalność w tej samej branży.
Pani Annie udało się coś jeszcze, i to o wiele cenniejszego. Przez lata sumiennej pracy zaskarbiła zaufanie wielu klientów, głównie z powiatu słupeckiego. Wszyscy cenili sobie jej rzetelność, ale też serdeczność i otwartość na ludzi. Odwiedzając jej biuro każdy mógł liczyć nie tylko na profesjonalną obsługę, ale także na uśmiech i dobre słowo. Jak w pracy, tak i w życiu prywatnym zawsze była chętna do pomocy. – W rodzinie wszyscy wiedzieli, że jak się pojawi jakiś problem, to trzeba się zgłosić do Ani. Dla mamy nie było rzeczy niemożliwych, wszystko potrafiła załatwić – wspomina syn.
Niestety, pod koniec zeszłego roku to pani Anna zaczęła potrzebować pomocy. Dokuczały jej silne bóle brzucha. Kiedy trafiła do szpitala okazało się, że ma raka. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia przeszła poważną operację, później poddała się chemioterapii. Niestety, choroba nie ustępowała. Przeciwnie, dolegliwości się nasilały i kolejne wizyty w szpitalu niewiele już pomagały. Kiedy lekarze nie dawali już nadziei, bliscy zabrali panią Annę do domu. Tam zmarła, 2 czerwca. W otoczeniu swoich najbliższych – męża Pawła i synów – Mateusza i Adriana. 6 czerwca spoczęła na słupeckim cmentarzu. Jej rodzinie i przyjaciołom składamy wyrazy współczucia.





















Widocznie taka była wola Boga