– Mam wrażenie, że brakuje tu kogoś w spodniach, kto by walnął pięścią w stół i powiedział: dosyć, do roboty! – Jacek Bartkowiak komentuje przeciągające się formalności dotyczące budowy drogi, która połączyć ma Niezgodę z autostradą A2.
Na jutrzejszej sesji powiatowi radni wycofają z tegorocznego budżetu ponad 50 mln zł, które były zapisane na rozpoczęcie budowy łącznika z A2. Dziś burzliwa dyskusja na ten temat toczyła się na posiedzeniu komisji budżetu i rolnictw. Wicestarosta Piotr Kowalski tłumaczył, że wycofanie środków to efekt zmiany harmonogramu realizacji zadania, a harmonogram było trzeba zmienić dlatego, że powiat nadal nie dostał decyzji środowiskowej. Ta miała być gotowa pod koniec grudnia, ale termin jej wydania został wydłużony do 13 marca. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska tłumaczy to tym, że w grudniu nie miała jeszcze opinii Wód Polskich na temat planowanej inwestycji. – Z tego co nieformalnie wiem, Wody Polskie przekazały już wszystko do RDOŚ i teraz kwestia wydania decyzji środowiskowej leży już tylko po stronie RDOŚ – mówił dziś wicestarosta. Przeciągająca się procedura wydania decyzji środowiskowej sprawia, że niemożliwe jest rozpoczęcie budowy drogi w tym roku. Konieczne jest bowiem co najmniej trzy miesiące na przeprowadzenie przetargu a potem czas na opracowanie dokumentacji, bo inwestycja realizowana ma być w formule zaprojektuj i wybuduj. – Prace budowlane ruszą z początkiem przyszłego roku – zapowiada Piotr Kowalski i zapewnia, że termin zakończenia budowy drogi pozostaje ten sam – koniec 2027 r. – Budowa może iść rownolegle w kilku miejscach. Firma, która wygra przetarg będzie zatrudniała podwykonawców. Myślę, że ta budowa pójdzie sprawnie – przewiduje wicestarosta i dodaje, że gdyby jednak do końca 2027 r. droga nie była gotowa, pieniądze nie przepadną. Dysponować nimi będzie można do 2030 roku.
Czesław Dykszak uspokaja, że z budowy tej drogi ministerstwo infastruktury na pewno nie zrezygnuje. Głównie ze względu na strategiczną rolę lotniska w Powidzu, nie tylko dla Polski, ale dla całej Europy.
Opóźnienia w rozpoczęciu tej strategicznej dla powiatu inwestycji zdecydowanie krytykuje Jacek Bartkowiak. Przypomina, że w poprzedniej kadencji powiat również miał problemy z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, ale nigdy nie było tak dużego poślizgu w wydawaniu przez nich decyzji.
– Decyzja środowiskowa miała być wydana w pierwszym kwartale ubiegłego roku. Kiedy zmienił się zarząd powiatu spodziewaliśmy się, że decyzja będzie niebawem. Czy jesteście państwo pewni, że wykorzystujecie wszystkie możliwości, jeśli chodzi o wpłynięcie na termin wydania decyzji? – radny pytał władze powiatu i przypomniał, że w umowie dotyczącej obecności w Powidzu wojsk amerykańskich zapisano zobowiązanie polskiej strony o wykonaniu infrastruktury w odpowiednich terminach.
– Mamy deklarację współpracy na poziomie bardzo wysokim. Im niżej to schodzi, wygląda gorzej. To klasyczny przykład, jak to działa w naszym państwie, totalna niemożność zrobienia czegoś w określonym terminie. To po prostu kicha i wstyd! – grzmiał Jacek Bartkowiak.
– Może decyzja byłaby szybciej, gdyby poprzedni rząd nie powołał takiej instytucji jak Wody Polskie – komentował Piotr Kowalski.
Grzegorz Cieślewicz apelował, by odejść od wielkiej polityki. – Według nowych zapowiedzi prezydenta Trumpa nie wiadomo, czy wojsko amerykańskie w ogóle tu będzie – mówił radny.
– Po to jestem radnym, żeby o tym mówić. Dobrze, byśmy mieli wszyscy świadomość, że z jednej strony są deklaracja i pustosłowie polityków na wysokim szczeblu, a z drugiej realizacja umów – mówił Bartkowiak. Domagał się też bardziej zdecydowanego działania w tej sprawie. Przypomniał sytuację z początku poprzedniej kadencji. – Prawie nas wyrzucili z urzędu wojewódzkiego, kiedy nie chcieliśmy się zgodzić na brak działań różnych szczebli administracji. Gdyby nie pomoc ówczesnego wojewody Hoffmanna pewnie ta pierwsza inwestycja nie doszłaby do skutku. Mam wrażenie, że brakuje tu kogoś w spodniach, kto by walnął pięścią w stół i powiedział: dosyć, do roboty! – oceniał Jacek Bartkowiak.





















Zamiast połączenia z autostradą zróbcie połączenie kolejowe Mogilno -Strzałkowo to byłoby co i rozruszało ten powiat.
Fajny pomysł
Gdzie modernizacja dróg w gminie Lądek, Wacławów, Samarzewo, z Dziedzic do Ciążenia? Gdzie radny powiatowy z Lądku bo żadnego działania w tym zakresie, żadnej interpelacji w tym temacie…?
Wierzbocice też czekają za nową drogą. CIENIN -Perze, Cienin Zaborny. PAN Jacek obiecał . Więc dobrze mówi do roboty Panowie. I nie ważne jaka parta rządzi. Ważniejsi są mieszkańcy i obietnice.
a tam ktoś w ogole pracuje? panowie starostowie to tam tylko bywają , a nie są.
Typowe polskie „niedasie”. Po pierwsze droga jest bardzo potrzeba ponieważ będzie to obwodnica Strzałkowa i Słupcy i bardzo odciąży te dwie miejscowości gdzie obecnie nawet nie idzie wyjechać z Łężca a na K92 w Słupcy i Strzałkowie ciągle korki. Łącznik z autostradą w dużej mierze tam przekieruje ruch co odciąży K92. Będzie również łatwiej prosto z kierunku Poznania i Konina bezpośrednio dojechać do Powidza omijając lokalne drogi. Z drugiej strony obojętnie czy w USA rządzą Demokraci czy Republikanie (obecnie Trump) to jak wiadomo na Trumpie świat się nie kończy a zmiana władzy jak widać jest w USA dość częsta. Przewidywać należy długoterminowo na 30 lat jak Chiny a nie jak nasi na 4 lata i czy w USA będzie rządził Trump czy nie?
Co tu się dziwić, że ślamazarnie idzie. „Odpowiednie osoby” zostały dobrane na najwyższe stanowiska. Bladego pojęcia nie maja o tym czym się powinni zająć a ci bardziej świadomi ta niewiedzę wykorzystują dla siebie. Gdzie iść, gdzie uderzyć itd?. nic. Dobrze powiedziane czy zostały wszystkie środki wykorzystane? Wątpię.Dobrane wokół kolesiostwo i tyle. Rok minął i co? Wielkie g. Nieudolne to wszystko jakieś. Wszyscy czekamy za drogami a tu lipa, zero dofinansowania dostaliśmy. Brawo