Na drodze do Giewartowa położona została warstwa wiążąca (pierwsza warstwa asfaltu), ale nadal na tym odcinku obowiązuje zakaz jazdy.
Zakaz nie dotyczy transportu publicznego oraz dojazdu do posesji mieszkańców Piotrowic, Józefowa, Korwina i Kochowa, jednakże i ci muszą się liczyć z czasowymi utrudnieniami. – Z uwagi na charakter prowadzonych prac zachodzi konieczność okresowych wyłączeń odcinków drogi, o których na bieżąco informujemy mieszkańców zapewniając alternatywny dojazd do posesji – zapewnia Michał Klotschke, Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Słupcy. Na całym odcinku drogi z Piotrowic do Giewartowa położona została pierwsza warstwa masy asfaltowej, aktualnie wykonywane są prace brukarskie polegająca na ułożeniu ścieku przykrawężnikowego. – To warunkuje ułożenie ostatecznej warstwy ścieralnej w Piotrowicach – wyjaśnia dyrektor PZD. Jednocześnie prowadzone są tam prace związane z wykonaniem rowu. – Prace te wymagają zamknięcia drogi. Chodzi o bezpieczeństwo zarówno pracowników, jak i kierowców – tłumaczy Michał Klotschke i przyznaje, że wielu kierowców łamie zakaz i wjeżdża na zamknięty odcinek. – Pracownikom pracującym przy budowie drogi naprawdę bardzo to przeszkadza, utrudnia i mocno opóźnia ich pracę zmuszając do jej przerwania celem przepuszczenia pojazdu, który w tym miejscu ogólnie nie powinien jechać. Dlatego apelujemy do kierowców, by uszanowali zakaz i do czasu jego obowiązywania nie wjeżdżali na ten odcinek drogi. W ten sposób z pewnością szybciej uda się zakończyć całą inwestycję – mówi dyrektor PZD i szacuje, że droga zostanie otwarta za około dwa tygodnie. – Mniej więcej tyle wykonawca potrzebuje na dokończenie obecnego etapu prac. Później prace będą związane z budową ścieżki rowerowej, ale te prace będą mogły być prowadzone z dopuszczeniem ruchu wahadłowego – zapowiada dyrektor. Po wybudowaniu ścieżki odcinek z Piotrowic do Giewartowa jeszcze raz zostanie zamknięty, by wylać ostateczną warstwę asfaltu.
Choć zakaz wjazdu na drogę do Giewartowa cały czas obowiązuje, w środę rano część kierowców zupełnie nieświadomie mogło go złamać. Przy stacji paliw w Piotrowicach, przed skrzyżowaniem z drogą na Słomczyce nie było bowiem znaku zakazującego wjazdu. Jego zdjęcie nie było jednak działaniem zarządcy drogi. – Dzień wcześniej ktoś po prostu wjechał w ten znak, uszkadzając go. W środę, w godzinach porannych oznakowanie zostało przywrócone i obowiązuje do odwołania – mówi Michał Klotschke.


















Ludzie jadą nie szanując zakazu bo dojazd do Słupcy z Kochowa to 20 km nie 10,a po ile paliwo wszyscy wiemy.
A nie można tego otwierać na weekend jak robotników nie będzie. Przecież już teraz jest lepiej niż było. Poza tym paliwo drogie.
Cała Polska czeka na drugą warstwę, czy was pogięło? News roku, gacie opadają
Ścieżka rowerowa też?