– Rodzice tych młodych ludzi zapewne nie wiedzą, że ich dzieci tak się zachowują – radna Katarzyna Rybicka odnosi się do wczorajszych wydarzeń na osiedlu Niepodległości w Słupcy.
– Przez całe wakacje „gościliśmy” wraz z sąsiadami ostatniej klatki bloku nr 8 (ja jednak chyba najintensywniej z uwagi na miejsce zamieszkania) młodych ludzi, którzy z zupełnie nie wiadomego mi powodu, wybrali ławkę przy ostatniej klatce, jako idealne miejsce swoich późno wieczornych i nocnych spotkań.
Kłopotliwość ich obecności została zgłoszona na policję. Funkcjonariusze raz przyjechali już po zmroku i zrobiło się cicho. Ale to było tylko raz.
Każdy inny wieczór, od godziny 20, chyba że padało, młodzi „goście” bawili się w najlepsze zostawiając po sobie śmietnik, który zbierałam każdego ranka.
Ponadto przykro było słuchać (nie dało się nie słyszeć) jak dziewczynki z uśmiechem znosiły obelgi kierowane pod ich adresem od chłopców. Do tego e-papierosy, mini autka i głośna muzyka, straszliwa ilość wulgaryzmów w każdej wypowiedzi. Smutne to…
Rodzice tych młodych ludzi zapewne nie wiedzą, że ich dzieci tak się zachowują.
No i nastąpił finał.
1 września, ok. godziny 20.00 usłyszałam głośny trzask. Wyszłam z mieszkania i oczom mym ukazały się roztrzaskane drzwi wejściowe do klatki.
Wyszłam do tych młodych ludzi i z wielkim smutkiem zapytałam: dlaczego???
Wezwałam policję. Potem posprzątałam, aby się nikt nie zranił.
Czy nasze osiedle jest monitorowane, czy nie?
Nie zwracamy uwagi tym młodym ludziom z obawy, że zniszczą nasze auta, obrzucają okna, nas zwyzywają…
Dobrze, że idą chłodne dni, może nawet będzie padać. Wówczas jest szansa na naszą osiedlową ciszę po zmroku – pisze radna.



















Trzeba się zwrócić do Spółdzielni by usunęli ławkę, albo niech ustawią przy każdej klatce to będą mniejsze grupki i mniejszy hałas i bałagan.
Co ma do rzeczy, że jest radną. Zgłosiła to jako mieszkanka bloku. Jak się nic nie robi na rzecz miasta mieszkańców, to się udaje, że się robi o ogłasza się, że się zadzwoniło po policję. To nic innego, jak chęć zwrócenia na siebie uwagi.
Brawo pani Katarzynie problemem to jest brak dzielnicowego aż wstyd policjo ostatni raz widziałem dzielnicowego dwa lata temu za dawnych czasów nasz dzielnicowy pan Marek był tu na każdej śluzbie a teraz to nie wiem jakie obowiązki mają dzielnicowi że ich nie ma ma dzielnicach
Jakoś pani radnej nie było i teraz nie widać nad jeziorem, może jak by pani zobaczyła zdechłe ryby, oraz agonie jeszcze ryb pływających po powierzchni jeziora to może by pani gdzieś zadzwoniła, ale po co się wychylać, lub cztery litery z krzesła ruszyć, przecież jest telefon pod ręką, a tam trzeba by pojechać, lub pójść, a to jest już wyzwanie, za te parę groszy
Nie wierzę,że można tak bagatelizować problem złego zachowania niektórych młodych ludzi.
Szanujmy się chociaż trochę.
Nie fajnie, że tak się dzieje. Czy radna czy zwykły lokator nieważne. Pytanie, dlaczego zaoszczędzono na szkle bezpiecznym klejonym w drzwiach o ile pamiętam to jest wymóg w użytkach publicznych.